REKLAMA

MacBook Neo 2 to nowa nadzieja Apple'a. Wystarczy jedna zmiana

Apple szykuje ogromną liczbę egzemplarzy MacBooka Neo 2. Poważnym problemem może się jednak okazać cena ulepszeń w tańszym laptopie.

MacBook Neo 2
REKLAMA

MacBook Neo, gdy tylko wszedł na rynek, stał się potężnym hitem. Atrakcyjna cena na poziomie 3000 zł za bazowy model 8/256 GB, spadająca w promocjach nawet do 2500 zł, przyciągnęła mnóstwo klientów - w dużej mierze osób dotychczas korzystajacych z tanich komputerów z Windowsem. Obecnie ceny są już nieco wyższe - za podstawowy wariant trzeba zapłacić 3200 zł, ale druga generacja ma być znacznie lepiej dostępna.

REKLAMA

Apple szykuje miliony MacBooków Neo 2

Sukces pierwszego taniego MacBooka zaskoczył nawet samego Apple'a. Firma zaplanowała na 2026 r. wprowadzenie na rynek prawie 8 mln egzemplarzy tego sprzętu. Początkowo - w momencie szczytu popularności - wyraźnie dało się odczuć problemy z dostępnością. Zapasy wyprzedawały się wyjątkowo szybko, a na urządzenia (szczególnie w konkretnych wariantach kolorystycznych) trzeba było wręcz polować.

Jak wynika z nowych informacji, Apple najwyraźniej chce zawczasu zapobiec brakom towaru w przypadku drugiej generacji. Firma ma w planach podwoić liczbę dostarczonych egzemplarzy MacBooka Neo 2 - w 2027 r. do sprzedaży ma trafić ok. 16 mln sztuk.

REKLAMA

Doniesienia te pochodzą z anonimowych źródeł w łańcuchu dostaw, czyli od osób bezpośrednio powiązanych z produkcją komputera lub dostarczaniem komponentów. Wygląda na to, że Apple mocno wierzy w sukces przyszłego tańszego laptopa, a większa produkcja ma uchronić sieć sprzedaży przed kłopotami z realizacją zamówień.

Co więcej, większa liczba urządzeń trafiających na półki i do magazynów sklepów może oznaczać, że sieci handlowe będą bardziej skłonne do wyprzedawania ich po okazyjnych cenach.

Kluczowa zmiana w MacBooku Neo 2, która może wiele kosztować

Apple z pewnością chce ulepszyć MacBooka Neo 2 i poprawić elementy, w których poprzednik pozostawiał pewien niedosyt -na czele z pamięcią RAM. Obecny model niezależnie od wersji oferuje tylko 8 GB pamięci, co nawet w dzisiejszych czasach, w których każdy gigabajt jest na wagę złota (ponieważ szybkie moduły masowo trafiają do centrów danych), jest niską wartością.

REKLAMA

W nowoczesnych komputerach osobistych - nawet w świecie Apple’a - 16 GB powinno być absolutnym standardem. Producent jednak najprawdopodobniej nie zdecyduje się na taki krok. Zamiast tego wykorzysta zapewne 12 GB pamięci operacyjnej. Trudno powiedzieć, czy będzie to bazowa wartość, czy też zupełnie opcjonalny dodatek. W urządzeniu powinniśmy zobaczyć czip Apple A19 Pro znany z iPhone’ów 17, które przecież są wyposażone w 12 GB RAM.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, cena laptopa niemal na pewno wzrośnie. Kwota rzędu 3999 zł to wciąż w miarę rozsądna propozycja jak na Apple’a, ale nijak ma się do 2500 zł za MacBooka Neo 1. generacji.

REKLAMA

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.

REKLAMA
REKLAMA