Drugi stopień rakiety zostanie serwerownią AI. 86-metrowy gigant
Oto projekt rakiety Big Iron. Ma 86 m wysokości, silniki na metan i drugi stopień, który pozostanie na orbicie jako centrum danych.

Amerykańska firma Cowboy Space zaprezentowała właśnie projekt rakiety Big Iron, która ma wynosić na orbitę centra danych dla sztucznej inteligencji. Konstrukcja będzie miała 86 m wysokości, a jej drugi stopień zamiast kończyć lot jako niepotrzebny element rakiety, pozostanie w kosmosie i zamieni się w działającą serwerownię. Firma chce w ten sposób stworzyć konstelację nawet 20 tys. orbitalnych centrów danych. Każde z nich ma dysponować układami NVIDIA i zasilaniem o mocy około 1 MW. Pierwszy lot Big Iron zaplanowano na koniec 2028 r.
Rakieta o wysokości 86 m. Pokazali Big Iron
Cowboy Space przedstawiło szczegóły projektu podczas wydarzenia Big Sky Rising. Big Iron ma być dwustopniową rakietą zbudowaną ze stali nierdzewnej, mierzącą 86 m wysokości i 4,7 m średnicy. Według zapowiedzi będzie w stanie wynieść ponad 15 ton ładunku na orbitę synchroniczną ze Słońcem. Konstrukcję zaprojektowano tak, aby jej elementy można było przewozić drogami, co ma ograniczyć koszty produkcji i budowy infrastruktury.
Pierwszy stopień otrzyma aż dziewięć silników Clydesdale spalających ciekły metan i tlen. Każdy ma rozwijać ciąg około 1,33 MN. Drugi stopień będzie korzystał z pojedynczego silnika tej samej rodziny. Układ napędowy przypomina konfigurację Falcona 9, podobnie jak pomysł odzyskiwania pierwszego stopnia. Cowboy Space zakłada, że po wykonaniu zadania rakieta będzie mogła lądować na platformie morskiej.
Firma nie ograniczyła się jednak wyłącznie do przedstawienia wizualizacji. Niedawno przeprowadzono test komory spalania silnika Clydesdale w należącym do NASA ośrodku Stennis Space Center.
Drugi stopień nie spłonie w atmosferze. Zostanie centrum danych
Najważniejszym elementem Big Iron jest tak naprawdę sama konstrukcja górnego stopnia. W klasycznym rozwiązaniu rakieta dostarcza satelitę na odpowiednią orbitę, a następnie go uwalnia. Cowboy Space chce zrezygnować z takiego podziału. Drugi stopień sam będzie satelitą, wyposażonym od początku w systemy zasilania, chłodzenia i obliczeń.
Po dotarciu na orbitę konstrukcja rozłoży panele słoneczne i system radiatorów. Jej rozmiary wzrosną wówczas do około 132 na 73 m. Wewnątrz znajdzie się pięć szaf z układami NVIDIA Vera Rubin, które mają wykonywać zadania związane ze sztuczną inteligencją. Według założeń każda taka jednostka będzie dysponowała zasilaniem układów obliczeniowych o mocy około 1 MW.
Projektanci postanowili wykorzystać elementy rakiety również po zakończeniu startu. Jej poszycie oraz osłony mają pełnić funkcję radiatorów, amoniak ma uczestniczyć w odprowadzaniu ciepła, a azot używany do zwiększania ciśnienia w zbiornikach posłuży do rozkładania paneli słonecznych. Pozwoliłoby to ograniczyć masę dodatkowego wyposażenia, które normalnie trzeba byłoby osobno wynieść na orbitę.
Chłodzenie jest przy tym jednym z największych wyzwań. W próżni ciepło nie może być odprowadzane przez przepływ powietrza, dlatego urządzenia muszą oddawać je głównie przez promieniowanie. Podobny problem pojawia się w projekcie orbitalnego centrum danych Google, który również zakłada wykorzystywanie energii słonecznej do zasilania procesorów AI.
20 tys. orbitalnych serwerowni. Do tego potrzeba 20 tys. startów
Big Iron powstaje przede wszystkim na potrzeby konstelacji Stampede. Cowboy Space chce rozmieścić na niskiej orbicie okołoziemskiej nawet 20 tys. satelitów pełniących funkcję centrów danych. Ponieważ każdy drugi stopień rakiety ma stać się osobnym urządzeniem, zbudowanie kompletnego systemu wymagałoby co najmniej 20 tys. startów.
Firma zakłada prowadzenie kilku startów dziennie z kompleksów nazwanych Trailheads. To jednak dopiero deklarowana skala działalności. Nie ogłoszono jednak jeszcze lokalizacji kosmodromów ani szczegółowego harmonogramu budowy konstelacji. Co więcej, projekt wymaga zgody amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności, do której trafił już odpowiedni wniosek.
Zauważmy, że Cowboy Space nie jest jedyną firmą rozwijającą podobną technologię. Własne orbitalne centra danych zaprezentowało również SpaceX. W przypadku Big Iron dodatkowym przedsięwzięciem ma być Big Iron Express, czyli usługa wynoszenia ładunków klientów zewnętrznych. Rakieta nie musi więc służyć wyłącznie budowie konstelacji Stampede.
Pierwszy lot dopiero w 2028 r. Firma ma już jednak satelitę na orbicie
Cowboy Space, wcześniej znane jako Aetherflux, zapowiadało już wcześniej budowę kosmicznej infrastruktury obliczeniowej pod nazwą Galactic Brain. W październiku firma umieściła na orbicie pierwszego satelitę Reason-1. Jak pisaliśmy na Spider's Web, jego zadaniem jest sprawdzenie możliwości przesyłania energii na Ziemię za pomocą lasera.
Kolejnym krokiem ma być Reason-2, którego start przewidziano na 2027 r. Ten satelita będzie już wyposażony w procesory GPU i ma wykonywać obliczenia dla klientów komercyjnych oraz instytucji rządowych. Debiut Big Iron zaplanowano natomiast na grudzień 2028 r., choć założyciel Cowboy Space, Baiju Bhatt, przyznaje, że dotrzymanie tego terminu nie jest zagwarantowane.
Przeczytaj także:
Największym sprawdzianem będzie nie tylko zbudowanie i wystrzelenie nowej rakiety, ale także utrzymanie na orbicie działającego centrum danych. Dopiero rzeczywiste loty pokażą, czy połączenie obu konstrukcji pozwoli osiągnąć zapowiadane oszczędności. Na razie Cowboy Space dysponuje projektem rakiety, pierwszym satelitą demonstracyjnym i planem stworzenia jednej z największych konstelacji orbitalnych.
*Źródło grafiki wprowadzającej: Cowboy Space / Canva Pro
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.