REKLAMA

Inni tracą, a Samsung i Apple zyskują. O co tu chodzi?

Firmy tworzące smartfony ograniczają liczbę produkowanych egzemplarzy. Dostawcy komponentów również zmniejszają produkcję, ale Samsung i Apple zyskują na całej tej sytuacji.

spadek rynek telefonów
REKLAMA

W ostatnich miesiącach rynek smartfonów zmienił się nie do poznania. Jest to głównie efekt sytuacji na rynku pamięci, wynikającej z ogromnego zapotrzebowania na moduły do centrów danych, które masowo wykupują dostępne zapasy tych komponentów. Skutki odczuwa również elektronika użytkowa: m.in. telefony, które nie tylko podrożały, ale mają też ograniczaną przez producentów liczbę dostępnych modeli - szczególnie tych tańszych. Widać to wyraźnie po dostawach czipów.

REKLAMA

Samsung i Apple zyskały na ograniczeniu produkowanych smartfonów

Jak wynika z najnowszego raportu Counterpoint Research, światowy rynek układów scalonych w trzecim kwartale 2026 r. zmalał o 20 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok temu.

Dwaj kluczowi producenci mikroukładów dla telefonów z Androidem, MediaTek i Qualcomm, zanotowali spadki o kilka punktów procentowych. Z kolei Apple oraz Samsung mogą pić szampana, ponieważ jako jedyni na tym zyskali.

REKLAMA

Jest to konsekwencja innych czynników, takich jak malejący popyt na telefony czy rosnące koszty pamięci DRAM. Wskaźnik ten teoretycznie nic nie mówi przeciętnemu Kowalskiemu. Bo skoro wielkie firmy produkują mniej elektroniki, to dlaczego miałby się tym interesować?

Tak naprawdę to efekt zmian, których nie widać na pierwszy rzut oka. Chodzi o to, że urządzenia wprowadzane na rynek w dzisiejszych czasach, w odróżnieniu od dawnych modeli, są wspierane i nadają się do użytkowania przez długie lata. Bardziej przystępne cenowo telefony za 1000-1500 zł jeszcze 6-8 lat temu wystarczały na dwa lata. Po tym czasie zaczynały się zacinać, a producenci zapominali o aktualizacjach.

REKLAMA

Dziś natomiast sytuacja wygląda nieco inaczej. Oczywiście elektronika podrożała i telefony ze średniego segmentu, które kilka lat temu kosztowały znacznie mniej, dziś wiążą się z wydatkiem na poziomie ok. 2000 zł. Tyle że urządzenia w takiej cenie pod wieloma względami przypominają sprzęt kosztujący 4,5 czy 6 tys. zł. Nie odbiegają pod względem wydajności w codziennym użytkowaniu i nie powodują chęci wyrzucenia smartfona przez okno. Po prostu takie modele działają bardzo dobrze.

Druga sprawa to aktualizacje przez okres nawet sześciu lat. Producenci, tacy jak Samsung, zapewniają nowe wersje Androida nawet w budżetowych urządzeniach przez wiele lat od momentu debiutu. Te dwa czynniki sprawiają, że przeciętny użytkownik nie ma potrzeby wymiany telefonu co 2-3 lata. Zamiast tego rozsądne urządzenia, takie jak te z serii Galaxy A5X, działają całkiem dobrze nawet przez 4-5 lat. Z każdym rokiem sytuacja się poprawia.

Przewiduje się dalszą zapaść rynku smartfonów

Counterpoint uważa, że ogólna sprzedaż układów scalonych w 2026 r. spadnie o 20 proc. w porównaniu z całym 2025 r. Następnie w 2027 r. spadek ma się pogłębić o kolejne 3-4 proc. Jednocześnie pamięci mają drożeć, podobnie jak same smartfony i inna elektronika użytkowa.

REKLAMA

Z jednej strony to zła wiadomość, ponieważ kupno telefonu będzie wiązało się z wyższą ceną. Z drugiej strony ogranicza to niepotrzebny konsumpcjonizm i wymianę dobrze działających urządzeń co rok czy dwa.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.

REKLAMA
REKLAMA