REKLAMA

Orlen wrócił do złoża po 18 latach. Pod dnem morza czekał prawdziwy skarb

Pod dnem Morza Północnego leży gazowy skarb, o którym Orlen wiedział od lat, ale dopiero teraz okazało się, jak duży jest naprawdę.

Wielkie odkrycie Orlenu. Afrodyta skrywa więcej gazu
REKLAMA

Przez niemal 20 lat pozostawało niezagospodarowane, bo wydobycie gazu było zbyt trudne i niepewne ekonomicznie. Teraz Orlen i jego partnerzy ponownie zajrzeli pod dno Morza Północnego. Wyniki przeszły wcześniejsze szacunki. Złoże Afrodyta okazało się ponad dwa razy większe, niż pierwotnie zakładano.

REKLAMA

Na polski koncern przypada ponad 4 mld m sześc. gazu. To kolejny ważny krok w rozbudowie własnego zaplecza surowcowego w Norwegii, skąd za pośrednictwem Baltic Pipe gaz trafia również do Polski. Najciekawsze jest jednak to, że Afrodyta nie została dopiero teraz odkryta. Przez 18 lat czekała na technologię, która pozwoli ponownie ocenić opłacalność jej eksploatacji.

Pod dnem Morza Północnego znaleźli znacznie więcej gazu

Orlen Upstream Norway wraz z Equinor, DNO i Wellesley Petroleum zakończył wiercenia rozpoznawcze na złożu Afrodyta, położonym na północny zachód od norweskiego Bergen. Wyniki pozwoliły znacząco zwiększyć szacunki ilości surowca, który można stamtąd wydobyć. Jeszcze na początku 2026 r. całkowite zasoby wydobywalne oceniano na około 50 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. Teraz mowa o średnio 128 mln baryłek.

REKLAMA

Według operatora złoża, norweskiego Equinoru, zasoby wydobywalne mogą mieścić się w przedziale od 77 do 180 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej. To szeroki zakres, ponieważ ostateczna ilość surowca będzie zależeć również od wybranej metody zagospodarowania. Samo 128 mln baryłek jest jednak wartością ponad 2,5 razy większą od wcześniejszych szacunków.

Orlen posiada 25 proc. udziałów w Afrodycie, które przejął od Vår Energi w lutym 2026 r. Wówczas zakładano, że na polską spółkę przypadnie około 12 mln baryłek ekwiwalentu. Po wykonaniu nowego odwiertu szacunki wzrosły do ponad 32 mln baryłek, w tym ponad 4 mld m sześc. gazu ziemnego. Złoże zawiera również ropę naftową i inne węglowodory.

REKLAMA

Skala projektu robi szczególne wrażenie, gdy zestawić ją z odkrytą w 2025 r. Omega Alfa – jednym z najgłośniejszych znalezisk ostatnich lat na norweskim szelfie. Jej średnie zasoby wydobywalne oszacowano na około 115 milionów baryłek ekwiwalentu. Afrodyta, choć znana od znacznie dłuższego czasu, może więc okazać się większa od jednego z najważniejszych odkryć ostatnich lat na norweskim szelfie.

Odkryli je w 2008 r. i przez lata nie wiedzieli, jak wydobywać gaz

Historia Afrodyty rozpoczęła się w 2008 r., kiedy wykonano pierwszy odwiert. Naukowcy i geolodzy potwierdzili obecność węglowodorów, ale warunki panujące w złożu nie zachęcały do inwestowania w jego eksploatację. Problemem nie był jednak wyłącznie koszt budowy instalacji, lecz przede wszystkim sama możliwość uzyskania wystarczającej ilości surowca.

REKLAMA

Afrodyta jest bowiem złożem niekonwencjonalnym. W takich miejscach skały zbiornikowe mogą mieć bardzo niską przepuszczalność, co utrudnia przepływ gazu do odwiertu. Dodatkowym wyzwaniem są wysokie ciśnienie i temperatura. Tradycyjne metody wydobywcze nie zawsze pozwalają osiągnąć odpowiednią wydajność, nawet gdy pod ziemią znajdują się znaczne zasoby.

Przez ostatnie kilkanaście lat technologie wykorzystywane w przemyśle naftowym i gazowym wyraźnie się rozwinęły. Udoskonalono metody wiercenia, analizowania budowy skał oraz zwiększania produktywności odwiertów. To właśnie postęp technologiczny skłonił partnerów do ponownego sprawdzenia Afrodyty.

REKLAMA

Jak wyjaśnia Orlen w komunikacie dotyczącym wyników prac, nowy odwiert miał nie tylko potwierdzić dodatkowe zasoby, lecz także dostarczyć danych potrzebnych do wyboru optymalnego sposobu eksploatacji. Wstępna analiza okazała się na tyle obiecująca, że szacunki zwiększono ponad dwukrotnie.

Gaz z Afrodyty może popłynąć przez istniejącą infrastrukturę

Znalezienie dużych zasobów nie oznacza jeszcze, że ich wydobycie będzie opłacalne. Na Morzu Północnym budowa nowych instalacji, platform i rurociągów wymaga ogromnych nakładów finansowych. Dlatego kluczowym elementem planu Orlenu jest możliwość wykorzystania infrastruktury, która już działa w pobliżu.

REKLAMA

Jednym z rozważanych scenariuszy jest podłączenie Afrodyty do instalacji obsługujących złoże Kvitebjørn, w którym Orlen Upstream Norway i Equinor również posiadają udziały. Pozwoliłoby to ograniczyć konieczność budowania od podstaw całego systemu wydobywczego i transportowego. Podobny model polski koncern wykorzystuje już przy innych projektach.

W maju opisywaliśmy uruchomienie wydobycia ze złoża Eirin na Morzu Północnym. Tamtejszy gaz trafia najpierw do infrastruktury związanej ze złożem Gina Krog, a następnie do kompleksu Sleipner. Dopiero po odpowiednim przygotowaniu może zostać skierowany do systemu przesyłowego.

REKLAMA

Afrodyta mogłaby funkcjonować na podobnej zasadzie, choć szczegółowy plan zagospodarowania nie został jeszcze zatwierdzony. Orlen zwraca również uwagę, że w pobliżu mogą znajdować się kolejne zasoby, których wydobycie stanie się bardziej atrakcyjne po uruchomieniu pierwszego projektu.

Norwegia jest coraz ważniejsza dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego

Afrodyta nie jest tylko kolejnym złożem. Jej waga wykracza tak naprawdę grubo poza pojedynczy projekt. Orlen konsekwentnie rozwija działalność na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, który jest jednym z najważniejszych źródeł gazu dla Polski. Koncern chce, aby do 2030 r. jego norweskie złoża dostarczały nawet 12 mld m sześc. gazu rocznie.

REKLAMA

Szczególnie istotne staje się to przy prognozach norweskiego wydobycia – tam każde nowe odkrycie może przestawić długoterminowe założenia. W sierpniu opisywaliśmy raport norweskiego urzędu odpowiedzialnego za zasoby szelfu, który ostrzegał przed znaczącym spadkiem produkcji w kolejnych dekadach. Wiele największych złóż kończy okres najwyższej wydajności, dlatego konieczne jest odkrywanie nowych zasobów oraz zagospodarowywanie tych, które wcześniej uznawano za zbyt trudne.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Orlen uczestniczy również w projekcie Victoria, największym wciąż niezagospodarowanym złożu gazu w Norwegii. Jego zasoby geologiczne szacuje się na około 140 mld m sześc. Koncern traktuje Afrodytę jako okazję do zdobycia doświadczenia, które może pomóc w eksploatacji innych złóż niekonwencjonalnych.

Najnowsze wiercenia pokazują nam, że nawet dobrze znane złoża potrafią kryć znacznie więcej, niż sądzono. Afrodyta przez 18 lat czekała poza produkcją – 18 lat obecności w dokumentach, bez wydobycia. A teraz ma szansę stać się jednym z ważniejszych projektów Orlenu na Morzu Północnym.

REKLAMA

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: nattapon1975, Getty Images, Canva Pro

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA