REKLAMA

Meta: "Oddacie treści albo znikacie". Sąd właśnie zablokował te warunki

Meta chciała zmienić zasady gry, ale wydawcy powiedzieli dość. Sąd w Oslo zablokował kontrowersyjny regulamin. Chodzi o treści i sztuczną inteligencję.

Norweski sąd zablokował Metę. Chodzi o treści dla AI
REKLAMA

Norwescy wydawcy wygrali pierwszą rundę sądowej batalii z Metą. Sąd w Oslo zablokował właśnie nowe warunki korzystania z Facebooka i Instagrama, które zdaniem redakcji pozwoliłyby koncernowi masowo pobierać artykuły, zdjęcia i filmy, także te dostępne wyłącznie dla płacących czytelników. Stawką są prawa do dziennikarskich treści i możliwość wykorzystywania ich przez sztuczną inteligencję. Za sprawą stoją największe norweskie grupy medialne, w tym NRK, TV 2 i Schibsted. To pierwszy tak poważny sukces wydawców w międzynarodowym sporze o nowy regulamin Meta.

REKLAMA

Norweskie media poszły do sądu. Meta dostała zakaz

28 października sąd rejonowy w Oslo przychylił się do wniosku norweskich wydawców i wydał postanowienie zakazujące Meta Platforms Ireland Limited wprowadzania zmian w warunkach komercyjnych. Zakaz ma obowiązywać do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia, czy proponowane zapisy są zgodne z prawem. Wniosek złożono zaledwie dzień wcześniej, a sąd rozpatrzył go w trybie pilnym.

Za inicjatywą stoją m.in. publiczny nadawca NRK, TV 2, Schibsted, Amedia, Polaris Media, Aller Media, dziennik Dagens Næringsliv, Mentor Medier, agencja NTB oraz Hordaland Folkeblad. Wspólnie wystąpiły przeciwko koncernowi, który miał narzucić im nowe zasady korzystania z usług biznesowych Facebooka i Instagrama.

REKLAMA

Jak poinformowało norweskie stowarzyszenie wydawców MBL, sąd uznał za uprawdopodobnione, że Meta wykorzystuje dominującą pozycję rynkową do narzucania nieuczciwych warunków. Zwrócił również uwagę na ryzyko utraty kontroli przez redakcje nad materiałami tworzonymi przez wiele lat. Koncern obciążono kosztami postępowania w wysokości około 1,2 mln koron norweskich.

Pamiętajmy jednak, że nie jest to jeszcze ostateczny wyrok dotyczący legalności nowego regulaminu. Postanowienie wydano bez wcześniejszego wysłuchania przedstawicieli Meta, a spółka może domagać się ponownego rozpatrzenia sprawy z udziałem obu stron.

REKLAMA

Albo oddajesz treści, albo znikasz z Facebooka

Spór rozpoczął się tak naprawdę po zapowiedzi zmiany warunków korzystania z komercyjnych usług Meta. Nowe zapisy przewidywały wykorzystywanie automatycznych narzędzi do przeszukiwania i pobierania informacji ze stron internetowych powiązanych z kontami biznesowymi. Dotyczyło to nie tylko materiałów publikowanych bezpośrednio na Facebooku, ale również zawartości zewnętrznych witryn.

Wydawcy obawiają się, że na tej podstawie Meta uzyskałaby szerokie uprawnienia do pozyskiwania całych archiwów prasowych, włącznie z artykułami za paywallem. Tak zgromadzone materiały mogłyby następnie zostać wykorzystane do rozwijania usług opartych na sztucznej inteligencji, które konkurowałyby z produktami samych redakcji.

REKLAMA

Problem jednak w tym, że według MBL regulamin nie przewidywał możliwości odrzucenia spornych postanowień przy jednoczesnym zachowaniu konta biznesowego. Wydawca musiałby więc zaakceptować warunki albo zrezygnować z obecności na platformach, przez które dociera do części swoich odbiorców.

Na Spider's Web opisywaliśmy już kontrowersyjne plany Meta dotyczące pobierania treści ze stron firmowych. Norweski spór pokazuje, że sprzeciw wobec tych praktyk nie ograniczył się do krytyki regulaminu. Wydawcy postanowili sprawdzić, czy technologiczny gigant rzeczywiście może uzależniać dostęp do swoich usług od tak daleko idących zgód.

REKLAMA

Meta wycofała jeden zapis. Wydawcy nie uwierzyli

Pierwotnie nowe warunki miały zacząć obowiązywać już 30 października. Po protestach branży Meta zmieniła jednak część sformułowań, usuwając bezpośrednie odniesienie do trenowania modeli AI. Zamiast tego pojawiły się zapisy dotyczące rozwijania, ulepszania i utrzymywania produktów reklamowych oraz biznesowych.

Według prawników reprezentujących interesy wydawców takie sformułowania pozostają na tyle szerokie, że mogą obejmować również rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję. Meta odrzuca tę interpretację i przekonuje, że zmiany nie przyznają jej nowych praw do wykorzystywania cudzych materiałów w sposób sugerowany przez krytyków.

REKLAMA

Norweska branża medialna domaga się jednak konkretnych zabezpieczeń. Chce, aby Meta respektowała techniczne zastrzeżenia dotyczące pobierania treści, w tym pliki robots.txt, zawierała osobne i dobrowolne umowy na wykorzystywanie dziennikarstwa w systemach AI oraz nie ograniczała zasięgów wydawcom odmawiającym takiej zgody.

Podobny konflikt toczy się również na polskim poletku. UOKiK postawił niedawno Google'owi zarzuty dotyczące relacji z wydawcami prasowymi, w tym sposobu prowadzenia negocjacji dotyczących wynagrodzeń za korzystanie z ich materiałów. Spór z Metą dotyczy innego mechanizmu, ale w obu przypadkach chodzi o przewagę wielkiej platformy nad podmiotami dostarczającymi jej wartościowe treści.

Meta cofa się na całym świecie. Sprawa jeszcze się nie skończyła

Niemal równocześnie z decyzją norweskiego sądu Meta zapowiedziała kolejne ustępstwo. Koncern poinformował, że nie zamierza wprowadzać nowych warunków bez szerokich konsultacji z przedstawicielami branży. Wdrożenie, które wcześniej przełożono na 20 listopada, może zostać odłożone na jeszcze późniejszy termin. Do tego czasu mają obowiązywać dotychczasowe zasady.

REKLAMA

Przeczytaj także:

REKLAMA

Presja nie pochodzi wyłącznie z Norwegii. Organizacje reprezentujące wydawców i reklamodawców zwróciły się do instytucji Unii Europejskiej oraz brytyjskiego urzędu ochrony konkurencji z wnioskami o interwencję. Argumentują, że wykorzystanie dostępu do Facebooka i Instagrama jako sposobu uzyskiwania praw do treści innych firm może naruszać zasady uczciwej konkurencji. Przypomnijmy, że w sporze między New York Timesem a OpenAI również pojawia się pytanie, na jakich zasadach firmy rozwijające sztuczną inteligencję mogą korzystać z materiałów przygotowywanych przez zawodowe redakcje.

*Źródło grafiki wprowadzającej: Anthony Quintano, flickr / Canva Pro / AI

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA