Europa i Kanada tworzą "internetowy nord stream" wykluczający USA. Brawo
Kanada i Europa chcą ograniczyć zależność od amerykańskiej infrastruktury internetowej. Pomóc ma w tym nowy kabel światłowodowy przez Atlantyk, który połączy oba kontynenty z pominięciem USA.

Kanada i Unia Europejska analizują możliwości budowy nowego połączenia internetowego przez Atlantyk, które pozwoliłoby przesyłać dane między Europą a Kanadą z pominięciem amerykańskiej infrastruktury. Docelowo inwestycja o nazwie "Leif Erikson" ma kosztować ponad 620 mln dolarów.
Europa połączy się z Kanadą. Bez pośrednictwa USA
Jak informuje Bloomberg, pomysł jest efektem pogorszeniem relacji między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą. Znaczna część kanadyjskiego ruchu internetowego i telefonicznego przechodzi przez amerykańskie sieci. Rząd premiera Marka Carneya chce ograniczyć tę zależność i zwiększyć bezpieczeństwo krajowej infrastruktury telekomunikacyjnej.
Projekt - nazwany na cześć wikinga który jako pierwszy Europejczyk postawił stopę w Ameryce Północnej - zakłada budowę podmorskiego kabla światłowodowego o długości około 4600 km. Trasa ma rozpoczynać się na południowym krańcu Norwegii, a następnie przebiegać przez Ocean Atlantycki do Happy Valley-Goose Bay w prowincji Nowa Fundlandia i Labrador we wschodniej Kanadzie.
Dalsza część połączenia ma prowadzić drogą lądową przez Quebec aż do Montrealu. Odcinek naziemny będzie liczył około 1900 km. Cała inwestycja ma zapewnić bezpośredni transfer danych między Europą a Kanadą, bez konieczności korzystania z infrastruktury znajdującej się na terytorium Stanów Zjednoczonych.
Za przedsięwzięciem stoi Bulk Infrastructure Group AS, norweska firma zajmująca się budową sieci światłowodowych i centrów danych. Jej założyciel i przewodniczący rady wykonawczej Peder Nærbø pracuje nad projektem od ponad pięciu lat. Jak powiedział Bloombergowi, obecnie norweska firma poszukuje kanadyjskiego partnera strategicznego, który przejąłby większościowy udział w projekcie. Spółka ma już powiązania kapitałowe z Kanadą, a w inwestycję zaangażowane są również kanadyjskie fundusze emerytalne.
Leif Erikson zyskał zainteresowanie dostawców, jednak dalsze prace nad nim wymagają dodatkowych analiz wspieranych przez Kanadę i Unię Europejską. Potrzebne będą również deklaracje klientów zainteresowanych korzystaniem z nowego połączenia oraz środki na pokrycie kosztów budowy.
Kanadyjski rząd i Unia Europejska zamierzają poprzeć wspólne stanowisko podczas szczytu w Montrealu, zaplanowanego na 29 i 30 października 2026 r. Podczas szczytu przedstawiciele obu stron będą dyskutować na temat m.in. najlepszych dostępnych sposobów rozwoju cyfrowych połączeń między Europą, Kanadą i Azją za pomocą nowej infrastruktury kabli podmorskich.
Deklaracja nie oznacza jeszcze ostatecznej zgody na budowę Leif Erikson. Kanada i UE muszą przeanalizować możliwe warianty trasy, a także określić warunki finansowania oraz realizacji przedsięwzięcia.
Ambicje Kanady i UE mają swoją cenę
Według szacunków przytoczonych przez Bloomberga nakłady inwestycyjne związane z budową kabla przekroczą 620 mln dolarów. Przed rozpoczęciem prac trzeba jednak rozwiązać szereg kwestii formalnych i technicznych.
Szczególnym wyzwaniem będzie poprowadzenie około 1900-kilometrowego odcinka lądowego przez Kanadę. Realizacja tej części projektu wymaga pozwoleń, a także poparcia rdzennych społeczności zamieszkujących obszary, przez które ma przebiegać infrastruktura.
Erin O’Toole, były kanadyjski polityk, a obecnie szef działalności północnoamerykańskiej firmy doradczej ADIT zajmującej się analizą ryzyka, wskazał na znaczenie niezależnych połączeń telekomunikacyjnych dla współpracy Kanady z Europą.
„Podmorska łączność między Kanadą a Europą powinna stanowić ważny element rozwijania współpracy handlowej i w zakresie bezpieczeństwa, którą premier proponuje UE” – powiedział O’Toole.
Nie tylko utarcie nosa Stanom Zjednoczonym
Projekt Leif Erikson ma również znaczenie dla bezpieczeństwa międzynarodowych sieci przesyłowych. Europa i Azja korzystają z połączeń przebiegających przez Morze Czerwone, gdzie konflikty zbrojne zwiększają ryzyko uszkodzenia infrastruktury. Zagrożeniem dla kabli podmorskich są także celowe akty sabotażu, działalność statków i kotwice.
Peder Nærbø wskazuje, że rozbudowa połączeń między Kanadą a Europą mogłaby stanowić pierwszy etap dalszego rozwoju infrastruktury, obejmującego w przyszłości również trasy między Kanadą a Azją. Według niego dodatkowe połączenia zwiększyłyby odporność międzynarodowych sieci na awarie i zagrożenia geopolityczne.
Kanada ma już bezpośrednie połączenia podmorskie z innymi częściami świata, ale jest ich niewiele i żadne z nich nie należy do kanadyjskiego podmiotu. Najnowszy kabel światłowodowy łączący Kanadę z Japonią, nazwany Topaz, należy do Alphabet Inc. - właściciela Google'a.
Projekt Leif Erikson ma również uzasadnienie gospodarcze. Norwegia, Quebec i Labrador dysponują znacznymi zasobami energii wodnej, a chłodny klimat może ograniczać zapotrzebowanie centrów danych na chłodzenie. Czynniki te mają znaczenie dla rozwoju infrastruktury obliczeniowej wykorzystywanej między innymi do obsługi sztucznej inteligencji.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.