Jest limit na iPhone’a Duo. Więcej nie kupisz, bo Apple nie wyrabia
Wysoki popyt na iPhone’a Duo zmusił producenta do ograniczeń zamówień. W oficjalnym sklepie Apple kupicie maksymalnie dwa egzemplarze nowego modelu.

iPhone Duo wygląda na żywo lepiej niż większość składanych smartfonów, które trafiły dotąd na półki. Po złożeniu dwie połówki obudowy przylegają do siebie równo, zawias chowa się w aluminiowej ramie bez luzów, a zagięcie na wewnętrznym ekranie ciężko wyczuć pod palcem.
Duża w tym zasługa samego znaczka na obudowie. Apple kazał na swojego składaka czekać latami, ale dopracował proporcje bryły i spasowanie elementów tak, że konkurencja z Androidem wygląda przy nim topornie.
Korzystałem z iPhone'a Duo i już wiem. Apple zrobił to lepiej
Cena na poziomie 9999 złotych powinna ostudzić zapał większości klientów. Wydanie dziesięciu tysięcy na telefon w czasach, gdy bardzo dobre flagowce kosztują połowę tej kwoty, brzmi jak przepis na niszowy sprzęt zalegający w magazynach.
Ludzie rzucili się na iPhone'a Duo. "Puste magazyny na 70 rynkach"
Rzeczywistość zweryfikowała te przewidywania. Szybko. Zainteresowanie okazało się tak duże, że producent musiał włączyć hamulec bezpieczeństwa i zacząć reglamentować zakupy.
Twardy limit dwóch sztuk w Polsce i na świecie
Apple wprowadził w Stanach Zjednoczonych prosty limit zamówień na iPhone’a Duo. Jeden klient w oficjalnym sklepie internetowym lub aplikacji Apple Store może kupić maksymalnie dwie sztuki tego modelu.
Próba dodania trzeciego egzemplarza blokuje płatność i wyświetla prośbę o zmniejszenie liczby urządzeń w koszyku przed przejściem do kasy.
W Polsce sytuacja wygląda identycznie. Jeśli spróbujesz wrzucić do koszyka więcej egzemplarzy na polskiej stronie producenta, system od razu zatrzyma transakcję.
Sklep wyrzuca wtedy wyraźny komunikat: „Jeden klient może kupić maksymalnie 2 szt. produktów iPhone Duo. Dostosuj łączną liczbę produktów iPhone Duo w zamówieniu przed przejściem do kasy”.

Przesunięte terminy dostaw i żniwa dla resellerów
Pierwsza pula przeznaczona na dzień premiery wyprzedała się w kilka minut od uruchomienia przedsprzedaży. Osoby, które spóźniły się o kwadrans, zobaczyły terminy wysyłki przesunięte na listopad oraz grudzień.
Teraz Apple zaczął przyspieszać niektóre daty dostaw, więc część wczesnych zamówień dotrze do klientów szybciej, niż wynikało to z pierwszych prognoz.
Wysoka kwota na metce przy premierze zupełnie nowego formatu od tego Apple działa na rynek jak płachta na byka. Gdy tylko czas oczekiwania w oficjalnym sklepie wydłuża się do kilku tygodni, do gry wchodzą ludzie z kalkulatorami, wykupujący całe dostępne zapasy na jedno konto, by chwilę później dyktować własne warunki.
Pozdrawiam przy tej okazji wszystkich resellerów, którzy już zacierają ręce i chcą zgarnąć krocie za nowy telefon na portalach ogłoszeniowych. Ograniczenie do dwóch sztuk na głowę trochę utrudni wam hurtowe czyszczenie magazynów, choć pewnie i tak zaangażujecie do pomocy konta znajomych oraz rodziny.
Niedługo zobaczymy wysyp ofert z dopiskiem „dostępny od ręki” za 13 lub 14 tysięcy złotych, czekających na niecierpliwych kupców, którzy nie chcą czekać na kuriera do grudnia.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.