REKLAMA

Google stracił grube miliardy w jeden dzień. "Tracą wiarę w koncern"

Rekordowe zainteresowanie usługami AI nie wystarczyło, by uspokoić inwestorów Google'a. Rozczarowujące wyniki reklamowe i rosnące koszty infrastruktury doprowadziły do rekordowego w historii amerykańskiej giełdy - i samego Alphabetu - spadku cen akcji.

Alphabet stracił niemal 500 mld dolarów wartości w ciągu jednej sesji
REKLAMA

Radość Google'a po publikacji wyników finansowych za ostatni kwartał wyparowała równie szybko co nasz entuzjazm gdy zobaczyliśmy cenę nowych MacBooków. Fakt - wyszukiwarka Google zaliczyła znaczące wzrosty wyszukiwań ze strony użytkowników, jednak cała spółka Alphabet nie spełniła oczekiwań inwestorów. Rozczarowujące przychody z reklam, ogromne wydatki na rozwój infrastruktury AI i ujemne przepływy pieniężne doprowadziły do gwałtownej wyprzedaży akcji. W ciągu jednej sesji giełdowej wartość koncernu zmniejszyła się o niemal 500 mld dolarów.

REKLAMA

Alphabet zaliczył jeden z największych giełdowych spadków w historii

W czwartek akcje Alphabetu straciły ponad 12 proc. wartości, a w pewnym momencie spadki sięgały nawet 13 proc. Kapitalizacja rynkowa koncernu zmniejszyła się o około 499,8 mld dolarów. Według danych przytoczonych przez "The Wall Street Journal" był to drugi największy jednodniowy spadek wartości spółki w historii amerykańskiej giełdy.

Powodem tak gwałtownej reakcji inwestorów były wyniki finansowe za trzeci kwartał 2026 roku. Choć Alphabet zwiększył przychody rok do roku, nie osiągnął poziomu oczekiwanego przez analityków. Szczególnie rozczarowująco wypadł segment reklamowy Google'a, który od lat stanowi jeden z fundamentów działalności koncernu.

REKLAMA

Przychody z reklam wyniosły około 82 mld dolarów, podczas gdy analitycy spodziewali się 83,4 mld dolarów. Jeszcze większe obawy wzbudziły informacje o kosztach rozwoju sztucznej inteligencji. Inwestorzy zaczynają kwestionować, czy ogromne nakłady na AI przyniosą zyski wystarczające do uzasadnienia ponoszonych wydatków.

Sztuczna inteligencja kosztuje Google'a coraz więcej

Alphabet - spółka matka Google'a - intensywnie rozbudowuje centra danych, kupuje specjalistyczne układy obliczeniowe i rozwija własne modele AI. Inwestycje mają pozwolić firmie konkurować z takimi podmiotami jak OpenAI, Microsoft czy producenci sprzętu wykorzystywanego do trenowania modeli.

REKLAMA

Skala wydatków zaczyna jednak odbijać się na finansach koncernu. W trzecim kwartale Alphabet odnotował ujemne wolne przepływy pieniężne na poziomie 9,1 mld dolarów. W uproszczeniu oznacza to, że po uwzględnieniu wydatków inwestycyjnych firmie pozostało mniej pieniędzy, niż sama działalność operacyjna wygenerowała.

Sytuacja jest szczególnie istotna, ponieważ Alphabet przez lata należał do największych generatorów gotówki w branży technologicznej. Inwestorzy obawiają się, że dalsza rozbudowa infrastruktury AI będzie wymagała jeszcze większych nakładów. Dyrektor finansowa koncernu Anat Ashkenazi zapowiedziała, że wydatki inwestycyjne w 2027 roku znacząco wzrosną względem tegorocznych prognoz, wynoszących od 195 do 205 mld dolarów.

REKLAMA

Google Cloud nie wystarczy, by uspokoić inwestorów

Nie wszystkie segmenty działalności Alphabetu rozczarowały rynek. Google Cloud zanotował wzrost przychodów o 103 proc. rok do roku, osiągając 30,71 mld dolarów. Wynik przekroczył oczekiwania analityków, a firma podkreśliła rosnące zainteresowanie infrastrukturą AI oraz własnymi układami TPU.

Google Cloud korzysta na rosnącym zapotrzebowaniu przedsiębiorstw na moc obliczeniową potrzebną do obsługi sztucznej inteligencji. Firma poinformowała również, że wartość jej portfela zamówień wzrosła do 561 mld dolarów.

REKLAMA

Problem polega na tym, że dobre wyniki chmurowego segmentu nie zrekompensowały słabszej sprzedaży reklam. Dla inwestorów szczególnie istotne jest bowiem pytanie, czy Google potrafi rozwijać sztuczną inteligencję bez osłabiania najbardziej dochodowej części swojego biznesu.

Inwestorzy nie wiedzą, kiedy AI zacznie zarabiać

Obawy dotyczą przede wszystkim zmian w wyszukiwarce. Coraz więcej użytkowników korzysta z trybu AI w wyszukiwarce Google, który pozwala zadawać pytania w formie przypominającej rozmowę z chatbotem. Taki sposób wyszukiwania generuje jednak mniejsze przychody reklamowe niż tradycyjne wyniki.

REKLAMA

Philipp Schindler, dyrektor biznesowy Google, przyznał, że większa popularność AI Mode wpłynęła na wyniki reklamowe. Firma zamierza rozszerzać testy i wdrażać reklamy w tej funkcji również na kolejnych rynkach.

Alphabet stoi więc przed podwójnym wyzwaniem. Musi nadal inwestować w sztuczną inteligencję, aby nie stracić konkurencyjności, a jednocześnie udowodnić inwestorom, że nowe rozwiązania będą w stanie generować odpowiednio wysokie przychody. Dotychczasowe wyniki nie rozwiały tych wątpliwości.

REKLAMA

Gwałtowna przecena akcji pokazuje, że sam wzrost popularności AI nie wystarcza już inwestorom. Oczekują oni również dowodów, że ogromne wydatki na rozwój tej technologii przełożą się na konkretne korzyści finansowe.

Zdjęcie główne: JHVEPhoto / Shutterstock

Malwina Kuśmierek
Redaktor

Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.

REKLAMA
REKLAMA