Lepiej usuń te wtyczki z Chrome. Robią to, czego nie powinny
Ujawniono, że setki popularnych rozszerzeń do Chrome przejmują wyszukiwania w przeglądarce i generują zyski dla twórców. Dzieje się to zupełnie bez wiedzy użytkownika.

Wtyczki podszywają się pod przydatne narzędzia, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak zwykłe dodatki do przeglądarki: konwertery PDF, narzędzia oparte na AI czy rozwiązania zapewniające rzekome bezpieczne wyszukiwanie. Pod spodem znajduje się oprogramowanie, które przekierowuje zapytania użytkowników.
Fałszywe rozszerzenia do przeglądarki Chrome, które po cichu nas wyzyskują
Podobne mechanizmy są już bardzo dobrze znane w przestrzeni internetowej. W 2024 r. zrobiło się głośno na temat wtyczki Honey (autorstwa PayPala), która pod przykrywką kuponów rabatowych podmieniała linki afiliacyjne twórców internetowych na własne, przez co autorzy wtyczki po cichu podkradali im prowizje. Robiła zatem coś innego, niż powinna.
Z kolei kampania opisana przez Johna Tucknera z serwisu Socket jest jeszcze poważniejsza. Sprawa ma dotyczyć bowiem aż 319 rozszerzeń dostępnych w oficjalnym sklepie z wtyczkami Chrome Web Store, które zainstalowało łącznie 13,4 mln użytkowników. Średnio jedno niebezpieczne rozszerzenie trafiło więc do ponad 42 tys. osób.
Programy zostały stworzone po to, aby zamienić domyślną wyszukiwarkę w przeglądarce Chrome (i innych programach bazujących na silniku Chromium) na Yahoo lub Bing od Microsoftu. Następnie każde zapytanie miało być po cichu przekierowywane przez szereg podejrzanych, spreparowanych w tym celu witryn, aby finalnie trafiło do Binga oraz Yahoo. Rozszerzenia skupiają się zatem na generowaniu przychodów poprzez polecanie wyszukiwarek.
Oczywiście twórcy na tym po kryjomu zarabiają. Użytkownicy myślą, że korzystają z programu pozwalającego konwertować strony na format PDF czy innych przydatnych narzędzi, ale tak naprawdę dają się wyzyskiwać. Co najgorsze, rozszerzenia nie muszą wykonywać żadnych szczególnych poleceń, aby zamienić domyślną wyszukiwarkę - wbudowane ustawienie chrome_settings_overrides pozwala na zastąpienie Google’a innymi konkurencyjnymi usługami.
Problem jest taki, że wtyczki mogą zacząć prowadzić do fałszywych stron
Obecny mechanizm w przyszłości może zostać zmodyfikowany w taki sposób, że zamiast odsyłać zapytania do innych wyszukiwarek, zacznie przekierowywać użytkowników na strony phishingowe lub takie, które zawierają złośliwe oprogramowanie.
Twórca raportu wskazuje, że w momencie jego publikacji Google zainterweniował i usunął dużą część rozszerzeń. Mowa o Fire Shield, Securify, WatchTower, Trusted Networks, Browser WatchDog for Chrome, PDF Manual Finder i wielu innych programach. Pełna lista z nazwami jest dostępna na stronie internetowej raportu.
Sęk w tym, że cały czas pojawiają się nowe. Usunięcie ze sklepu nie oznacza dezaktywacji rozszerzenia. Polecam sprawdzić swoje wtyczki - jeśli korzystacie z takiej, której nie ma już w sklepie Chrome Web Store, to znak, że warto ją odinstalować.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.