Długie ręce Polski. Broń polskiego wojska z największym zasięgiem - top 7
W ostatnich latach polska armia zyskała zupełnie nowe możliwości rażenia celów na dużych odległościach. Pociski manewrujące, rakiety balistyczne i nowoczesna artyleria rakietowa sprawiają, że Wojsko Polskie może dziś uderzać setki kilometrów poza linią frontu.

To zmiana znacznie ważniejsza niż tylko wydłużenie zasięgu pojedynczych rodzajów broni. W razie konfliktu liczy się bowiem możliwość szybkiego i precyzyjnego niszczenia składów amunicji, stanowisk dowodzenia, lotnisk czy infrastruktury wojskowej przeciwnika, zanim ten wykorzysta je przeciwko polskim żołnierzom. Jakie uzbrojenie daje Polsce takie możliwości i które systemy sięgają najdalej?
Nr 7 - bomba szybująca AGM-154C JSOW
Ta bomba zaliczana jest do broni precyzyjnego rażenia. Jej wyrafinowana głowica wybuchowa potrafi zniszczyć najmocniejsze konstrukcje i ukryte pod ziemią bunkry. AGM-154C JSOW (Joint Standoff Weapon) to amerykański kierowany zasobnik szybujący klasy powietrze–ziemia, opracowany przez koncern RTX. Choć jego oznaczenie zaczyna się od liter AGM, nie jest to klasyczny pocisk rakietowy, nie ma własnego napędu i po zrzuceniu z samolotu szybuje w kierunku celu. Może być przenoszona przez myśliwce F-16.
Broń jest podwieszana pod kadłubem lub skrzydłem samolotu i uwalniana w locie. Po oddzieleniu od maszyny rozkłada skrzydła, a system nawigacyjny prowadzi ją do wyznaczonego celu. Zasięg zależy od wysokości i prędkości samolotu w chwili zrzutu. Maksymalny zasięg to 130 km.

AGM-154C JSOW ma około 4,1 m długości, 2,69 m rozpiętości skrzydeł i waży około 483 kg. Wykorzystuje nawigację inercyjną INS wspomaganą sygnałami GPS, a w końcowej fazie lotu korzysta z niechłodzonego obrazującego czujnika podczerwieni, który pomaga rozpoznać cel i precyzyjnie skierować broń na wybrany punkt.
Wersja C została zaprojektowana do niszczenia konkretnych, silnie chronionych obiektów. Przenosi wielostopniową głowicę BROACH o wadze około 227 kg. Składa się ona z ładunku wstępnego, który ułatwia przebicie przeszkody, oraz zasadniczego ładunku penetrującego, przeznaczonego do niszczenia celów za osłonami. Takie rozwiązanie pozwala atakować między innymi umocnione stanowiska wojskowe, obiekty przemysłowe i infrastrukturę logistyczną.
Polska posiada w arsenale Sił Powietrznych 78 sztuk bomb szybujących AGM-154C JSOW (Joint Stand-Off Weapon), które stanowią uzbrojenie dla wielozadaniowych samolotów F-16 Jastrząb.
Nr 6 - pocisk przeciwokrętowy Naval Strike Missile (NSM)
To jedna z najciekawszych, najgroźniejszych i najbardziej zaawansowanych broni w polskim wojsku. Strzeże naszego wybrzeża. Naval Strike Missile (NSM) to norweski pocisk manewrujący opracowany przez firmę Kongsberg Defence & Aerospace, przeznaczony przede wszystkim do zwalczania okrętów przeciwnika, ale zdolny również do atakowania wybranych celów lądowych.
W Wojsku Polskim stanowi uzbrojenie Morskiej Jednostki Rakietowej, wykorzystującej mobilne wyrzutnie umieszczone na podwoziach ciężarówek Jelcz. Pociski znajdują się w szczelnych kontenerach transportowo-startowych, z których są odpalane w kierunku wyznaczonego celu.

NSM ma około 3,96 m długości i waży około 407 kg. Porusza się z dużą prędkością poddźwiękową. W przypadku starszych wersji jego zasięg podawano na ponad 185–200 km.
Jednym z największych atutów NSM jest połączenie obniżonej wykrywalności radarowej z zaawansowanym systemem naprowadzania. Pocisk może lecieć bardzo nisko nad powierzchnią morza, a w końcowej fazie lotu wykonywać niezwykle dynamiczne manewry utrudniające przechwycenie.
Nawigacja inercyjna INS, wspomagana sygnałami GPS, prowadzi go w pobliże celu, natomiast obrazująca głowica podczerwieni umożliwia jego rozpoznanie i autonomiczne wybranie punktu uderzenia. NSM nie musi więc polegać na aktywnym radarze naprowadzającym, który mógłby zdradzić jego obecność.
Pocisk przenosi głowicę bojową o masie około 120–130 kg, przeznaczoną do niszczenia okrętów nawodnych. Jej działanie wspomaga inteligentny zapalnik dostosowujący sposób detonacji do atakowanego obiektu. NSM może również atakować wybrane cele lądowe, między innymi obiekty infrastruktury wojskowej. Po odpaleniu samodzielnie realizuje zaprogramowaną misję, co pozwala obsłudze wyrzutni szybko zmienić stanowisko.
Polska dysponuje łącznie 50 pociskami NSM zakupionych w ramach dwóch pierwszych kontraktów z 2008 i 2010 r. We wrześniu 2023 r. podpisano jednak wielką umowę na zakup kolejnych czterech dywizjonów oraz setek nowych rakiet NSM, których dostawy są w toku.
Więcej na Spider's Web:
Nr 5 - pocisk przeciwokrętowy RBS15 Mk3
Oto kolejny w naszym zestawieniu pocisk kojarzony z morzem. Połączenie dużego zasięgu, zaawansowanego naprowadzania i możliwości lotu tuż nad wodą sprawia, że jest to bardzo groźna broń.
RBS15 Mk3 to szwedzko-niemiecki pocisk manewrujący przeznaczony przede wszystkim do zwalczania okrętów przeciwnika, ale zdolny również do rażenia wybranych celów lądowych. Został opracowany wspólnie przez szwedzki koncern Saab i niemiecką firmę Diehl Defence.

W polskiej Marynarce Wojennej uzbrojenie to przeznaczono dla okrętów rakietowych typu Orkan. Pocisk ma 4,35 m długości, 50 cm średnicy i 1,4 m rozpiętości skrzydeł. Jego masa w locie wynosi około 660 kg, natomiast wraz z rakietowymi silnikami startowymi sięga 820 kg. Po rozpędzeniu maszyny pracę przejmuje silnik turboodrzutowy, umożliwiający lot z prędkością około 0,9 Ma. Zasięg RBS15 Mk3 przekracza 200 km, dzięki czemu okręt może razić przeciwnika z dużej odległości.
Pocisk wykorzystuje nawigację bezwładnościową INS wspomaganą sygnałami GPS, a w końcowej fazie lotu naprowadza się na cel za pomocą aktywnej głowicy radiolokacyjnej. Może wykonywać zaprogramowaną trasę z wieloma punktami pośrednimi, lecieć bardzo nisko nad powierzchnią morza i manewrować w końcowej fazie ataku, co utrudnia jego przechwycenie.
System zaprojektowano do pracy w różnych warunkach pogodowych oraz do działania w środowisku zakłóceń elektronicznych. RBS15 Mk3 przenosi głowicę bojową o masie około 200 kg, przeznaczoną do niszczenia dużych jednostek nawodnych. Wariant ten pozwala także atakować wybrane cele na lądzie. Pocisk działa w trybie fire-and-forget, po odpaleniu samodzielnie realizuje zaprogramowaną misję, bez konieczności ciągłego kierowania nim przez załogę okrętu.
Marynarka Wojenna kupiła 36 bojowych pocisków przeciwokrętowych RBS15 Mk3.
Nr 4 - rakieta balistyczna CTM-290
Polska dopiero buduje swój arsenał rakiet balistycznych, a jednym z jego filarów jest wyprodukowana w Korei Południowej rakieta CTM-290. Jej potężna głowica wybuchowa sprawia, że jest to bardzo groźna broń.
CTM-290 to pocisk balistyczny krótkiego zasięgu, opracowany przez Hanwha Aerospace z myślą o systemie artylerii rakietowej K239 Chunmoo. W Wojsku Polskim jest przeznaczony dla wyrzutni Homar-K, osadzonych na podwoziu ciężarówki Jelcz z napędem 8×8. Pocisk wystrzeliwany jest z kontenera startowego zamontowanego na pojeździe, a po starcie porusza się po torze balistycznym, wykorzystując napęd rakietowy.

Jego maksymalny zasięg wynosi 290 km, co pozwala razić cele położone głęboko na zapleczu przeciwnika. Średnica pocisku to około 600 mm, długość 4 m, a masa 1,5 tony. CTM-290 wykorzystuje zintegrowany system nawigacji inercyjnej INS i satelitarnej GPS, co umożliwia korygowanie toru lotu i precyzyjne naprowadzanie na wyznaczony cel.
Najważniejszym elementem pocisku jest głowica bojowa, jednak jej dokładna konfiguracja w wersji dostarczonej polskiej armii nie została oficjalnie ujawniona. W publicznych opracowaniach pojawiają się informacje o głowicy o masie około 500 kg oraz możliwościach stosowania ładunków burząco-odłamkowych, penetrujących lub termobarycznych.
19 października 2026 r. Agencja Uzbrojenia potwierdziła dostarczenie pierwszej partii CTM-290 do Polski, a pierwsze rakiety produkowane w polskiej fabryce mają powstać w 2028 r. Liczba zakupionych przez Polskę rakiet CTM-290 nie została ujawniona.
Nr 3 - rakieta balistyczna MGM-140 M57 ATACMS
Numer 3 w naszym zestawieniu to rakieta balistyczna o największym zasięgu w polskiej armii. Jej prędkość i głowica pozwalają zniszczyć cenne zasoby przeciwnika na zapleczu frontu, spadając na cel z nieba dosłownie jak grom. MGM-140 M57 ATACMS (Army Tactical Missile System) to amerykański taktyczny pocisk balistyczny produkowany przez koncern Lockheed Martin, przeznaczony do precyzyjnego rażenia celów naziemnych na dystansie do 300 km.
W Wojsku Polskim pociski te są odpalane z mobilnych wyrzutni M142 HIMARS. ATACMS umieszcza się w specjalnym kontenerze startowym, a następnie odpala z wyrzutni bezpośrednio w kierunku celu.
Pocisk napędza silnik rakietowy na paliwo stałe, który rozpędza go do prędkości rzędu kilku tysięcy kilometrów na godzinę. Ma około 3,98 m długości, 61 cm średnicy i masę startową wynoszącą około 1,6 t. W przeciwieństwie do pocisków manewrujących, takich jak JASSM, ATACMS porusza się przede wszystkim po torze balistycznym, wznosząc się, a następnie opadając na cel.

Kluczowym elementem ATACMS jest układ naprowadzania, wykorzystujący nawigację inercyjną oraz sygnały GPS, co pozwala precyzyjnie prowadzić pocisk do wyznaczonego celu. Wersja M57, kupiona przez Polskę, wykorzystuje pojedynczą głowicę burzącą WAU-23/B o masie około 213 kg, przystosowaną do niszczenia ważnych obiektów wojskowych i infrastruktury.
Zasięg sięgający 300 km umożliwia atakowanie składów amunicji, stanowisk dowodzenia, lotnisk i innych celów położonych daleko za linią frontu. Dla Wojska Polskiego ATACMS oznacza możliwość prowadzenia uderzeń na głębokość niedostępną dla większości standardowej amunicji artyleryjskiej, przy zachowaniu mobilności systemu HIMARS.
Polska kupiła w sumie 75 rakiet ATACMS w wersji M-57.
Nr 2 - pocisk manewrujący AGM-158A JASSM
Ten pocisk niczym cień przemyka nad głowami wrogów trafiając go tam, gdzie zaboli najbardziej. AGM-158A JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile) to amerykański lotniczy pocisk manewrujący przeznaczony do precyzyjnego niszczenia ważnych celów naziemnych, również tych chronionych przez systemy obrony powietrznej. W Wojsku Polskim jego nosicielami są wielozadaniowe myśliwce F-16 Jastrząb.
Podstawowa wersja AGM-158A ma zasięg około 370 km, co umożliwia atakowanie celów bez konieczności zbliżania samolotu bezpośrednio do bronionego obiektu. Pocisk ma 4,27 m długości, około 2,4 m rozpiętości skrzydeł po ich rozłożeniu i waży około tony.

Jest podwieszany pod samolotem i odpalany w locie. Po oddzieleniu się od maszyny rozkłada skrzydła oraz powierzchnie sterowe, uruchamia silnik turboodrzutowy i kontynuuje lot samodzielnie.
Jego konstrukcja wykorzystuje materiały kompozytowe i rozwiązania ograniczające wykrywalność radarową, dzięki czemu przeciwnikowi trudniej go wykryć i śledzić. Jego głowica bojowa WDU-42/B waży około 450 kg i ma konstrukcję penetrującą, przystosowaną do niszczenia silnie umocnionych obiektów.
Polska kupiła 40 sztuk pocisków AGM-158A.
Nr 1 - pocisk manewrujący AGM-158B JASSM-ER
Oto broń, która jest asem w rękawie naszej armii. Jest zaawansowana, ma ogromny zasięg i głowicę bojową, która może zadać przeciwnikowi poważne straty. AGM-158B JASSM-ER to amerykański, niewykrywalny dla radarów (stealth) powietrzny pocisk manewrujący dalekiego zasięgu produkowany przez Lockheed Martin.
Przeznaczony jest do niszczenia strategicznych celów w tym stanowisk dowodzenia, infrastruktury wojskowej i krytycznej oraz obiektów chronionych przez systemy obrony powietrznej. Jego zasięg to imponujące 1000 km, co oznacza, ze pocisk odpalony nad Białymstokiem bez problemu sięgnie celu w Moskwie, czy Petersburgu.

Jedną z najważniejszych cech JASSM-ER jest technologia obniżonej wykrywalności, określana jako stealth. Odpowiednio ukształtowany kadłub oraz zastosowane rozwiązania konstrukcyjne ograniczają skuteczną powierzchnię odbicia fal radarowych, utrudniając przeciwnikowi wykrycie i śledzenie pocisku.
AGM-158B JASSM-ER ma ma 70 proc. wspólnego sprzętu i 95 proc. wspólnego oprogramowania z oryginalnym AGM-158 JASSM. Wykorzystuje jednak bardziej wydajny silnik i większą objętość paliwa w płatowcu o tych samych wymiarach zewnętrznych co JASSM.
Jedną z najważniejszych cech JASSM-ER jest technologia obniżonej wykrywalności, określana jako stealth. Odpowiednio ukształtowany kadłub oraz zastosowane rozwiązania konstrukcyjne ograniczają skuteczną powierzchnię odbicia fal radarowych, utrudniając przeciwnikowi wykrycie i śledzenie pocisku.
Nawigacja wykorzystuje bezwładnościowy system INS wspomagany sygnałami GPS, natomiast w końcowej fazie lotu cel identyfikuje obrazujący czujnik podczerwieni.
JASSM-ER ma około 4,27 m długości, a jego rozpiętość po rozłożeniu skrzydeł wynosi około 2,7 m. Masa startowa pocisku to nieco ponad tona. Jego głowica bojowa klasy około 450 kg jest przeznaczona do przebijania osłon i niszczenia silnie chronionych obiektów. Po dotarciu do celu pocisk wykorzystuje połączenie naprowadzania i zapalnika odpowiednich dla atakowanego obiektu, tak aby skutecznie razić jego konstrukcję.
JASSM-ER to nowoczesna broń, która weszła do służby w armii USA w kwietniu 2014 r.
Polska kupiła 70 pocisków w wersji AGM-158B oraz 821 pocisków w nowszej wersji AGM-158B-2. Produkcja tych ostatnich rozpoczęła się w 2024 r. Mają one m.in. przebudowane skrzydła, nową jednostką sterowania pociskiem, nowy kod napisanym ponownie w C++, nową powłoką, nowy elektroniczny zapalnik uzbrojenia.
Do przenoszenia pocisków AGM-158B JASSM-ER są przystosowane polskie F-16, a w przyszłości będą mogły być odpalane także z naszych F-35.
To jeszcze nie koniec
Wojsko Polskie wciąż poszukuje nowych broni, które pozwolą nam na głębokie uderzenia. Ministerstwo Obrony narodowej planuje zakup rakiet balistycznych o zasięgu ponad 1000 km.
Także polski przemysł zbrojeniowy pracuje nad nowymi typami broni. Dobrym przykładem może być Grupa WB i j jej nowy dron z napędem odrzutowym systemu Gladius 2, który ma mieć zasięg setek kilometrów.
W najbliższych latach lista broni o największym zasięgu w Wojsku Polskim z pewnością ulegnie więc zmianie.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.