Alerty RCB to smutny żart. Absurdów jest więcej, niż nam się wydaje
Zapomniano, kto będzie odbiorcą Alertów RCB - zwracają uwagę specjaliści.

Lista skarg i zażaleń pod adresem Alertów RCB jest niestety długa. Mieszkańcy woj. lubelskiego i podkarpackiego narzekają na częstotliwość komunikatów. Wiadomości docierają nawet kilka razy dziennie, przez co wiele osób nie zwraca już nawet uwagi. Do tego dochodzi fakt, że ostrzeżenia są bardzo nieprecyzyjne.
W komunikacie zabrakło szczegółów i najważniejszej informacji: co to właściwie dla mnie oznacza? Wszystkiego musiałem się domyślać. Sugestia, aby śledzić komunikaty, również była wyjątkowo ogólnikowa. Nie wiedziałem, czy mam czekać na dalsze alerty RCB, czy szukać informacji na rządowych stronach lub w social mediach prowadzonych przez rząd? W mediach również nie znalazłem żadnych sensownych informacji. Zostałem pozostawiony samemu sobie - pisał na naszych łamach Albert Żurek.
W ostatnich tygodniach komunikaty lekko zmodyfikowano. Główny problem jednak nadal pozostaje aktualny - wiadomości wciąż nie tłumaczą, jak dokładnie się zachować.
Niejasne komunikaty
W rozmowie z PAP dyrektorka Działu Dostępności Fundacji Avalon Ewa Lefik-Babiasz zdradziła, że do fundacji zgłasza się wiele zaniepokojonych osób z niepełnosprawnościami i ich rodzin, które nie wiedzą, co mają robić, kiedy przychodzi Alert RCB. Zdaniem Ewy Lefik-Babiasz komunikaty nie są precyzyjne, zaś słownictwo - zbyt specjalistyczne.
Zwróciła uwagę na sformułowanie "sytuacja jest monitorowana". Jak podkreśla, jest ono abstrakcyjne, bowiem nie wyjaśnia, kto i gdzie monitoruje sytuację oraz jak ten proces przebiega i jaki ma wpływ na odbiorcę. Z kolei określenia "w przestrzeni RP" czy "polskie lotnictwo operuje" to przykłady języka specjalistycznego, który może być niezrozumiały dla osób z niepełnosprawnościami.
- Musimy pamiętać, że odbiorcami tych komunikatów są osoby o bardzo różnych potrzebach. Dla niektórych osób z trudnościami poznawczymi ten język jest niejednoznaczny, specjalistyczny i może stanowić trudność w zrozumieniu tekstu. Brakuje też informacji, co z tą wiadomością ma zrobić osoba, która ją otrzymuje – powiedziała Lefik-Babiasz.

Barier, które pojawiają się w procesie budowania odporności państwa, jest naprawdę wiele. Pamiętajmy, że wiadomości o potencjalnym zagrożeniu docierają też do osób z niepełnosprawnością intelektualną, które mają utrudnienia poznawcze. Nieprecyzyjne komunikaty wywołują u nich dodatkowe pytania i lęki – podkreśliła Lefik-Babiasz.
Co więcej, sugestia, aby poszukać schronu, to również za mało. Może bowiem okazać się tak, że najbliższe miejsce schronienia może być niedostępne dla osób z niepełnosprawnościami.
Lefik-Babiasz zwróciła również uwagę, że w rządowym "Poradniku bezpieczeństwa" więcej miejsca poświęca się wsparciu zwierząt niż osobom z niepełnosprawnościami.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w odpowiedzi na pytania PAP poinformowało, że rozpoczęło rozmowy ze środowiskiem osób potrzebujących szczególnej pomocy
Zebrano m.in. rekomendacje od przedstawicieli środowiska osób głuchych, a także planowane są "kolejne spotkania poświęcone dostosowaniu sposobu komunikowania zagrożeń do potrzeb różnych grup odbiorców".
Jak zwykle pozostaje westchnąć: lepiej później niż wcale. To jednak więcej niż przykre, że wcześniej o takich kwestiach nikt nie pomyślał.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało niedawno, że przygotowuje wdrożenie nowego systemu ostrzegania i alarmowania Cell Broadcast. To technologia przesyłania natychmiastowych ostrzeżeń na telefony użytkowników znajdujących się w określonym obszarze (np. miasta, powiatu, województwa lub całego kraju). Rozwiązanie ruszy w 2027 r.
Zdjęcie główne: daily_creativity / Shutterstock.com
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.