Przetestowałem ukryte gry na YouTubie. Wyglądają niewinnie, kradną godziny
Ostatnio, przeglądając YouTube’a, zobaczyłem, że na platformie pojawiły się gry. To nowa funkcja, która zamienia popularny serwis wideo w miejsce, w którym możemy grać bez żadnych opłat.

Rozwiązanie nazywa się Pokój gier na YouTube. Gigant reklamuje je jako "gry błyskawiczne, bez pobierania". Działają trochę jak dawniej gry przeglądarkowe, tyle że stworzono je w nowszych technologiach. Jak działa ta funkcja i kto może z niej skorzystać?
Pokój gier na YouTube już działa w Polsce
Pokój gier na YouTubie to funkcja, która została wdrożona na platformie już dwa lata temu. Początkowo dostęp do niej miały jednak wyłącznie użytkownicy z największych rynków, takich jak USA. Oficjalna notatka dotycząca dostępności rozwiązania wskazuje na 7 krajów. Choć na liście brakuje Polski, w połowie sierpnia pierwsi użytkownicy z naszego kraju zaczęli zauważać u siebie tę nowość.
Osobiście dostrzegłem ją kilka dni temu, kiedy przeglądałem stronę główną YouTube w wersji przeglądarkowej na komputerze. Pośród klasycznych filmów oraz krótkich materiałów Shorts zauważyłem sekcję Pokój gier na YouTube. Gry są jednak nieco ukryte - znajdują się w dolnej sekcji zakładki “Wszystko”.


Opcja jest też dostępna w aplikacji mobilnej YouTube. Znajdziemy ją pod zakładką kompasu (wysuwane menu boczne), gdzie wyświetla się Pokój gier jako dedykowana sekcja skupiająca się wyłącznie na grach.
Jakie tytuły znajdziemy w Pokoju gier?
Podczas debiutu funkcja obejmowała ok. 75 propozycji, lecz obecnievich liczba jest kilkukrotnie wyższa. Przy każdej pozycji znajdziemy grafikę, tytuł, liczbę uruchomień oraz klasyfikację wiekową (taką jak PEGI 3). Nowości są dodatkowo oznaczone specjalną plakietką.
Na platformie mamy dostęp do całej gamy różnorodnych tytułów. Najpopularniejsze z nich mają dziesiątki milionów uruchomień, a pozostałe - setki tysięcy. Im bardziej znana gra, tym wyżej pojawia się na liście.
Większość z nich przypomina produkcje mobilne tworzone z myślą o najmłodszych. Grafiki przypominają produkcje z reklam, które najczęściej nie mają nic wspólnego z rzeczywistą rozgrywką. To właśnie od miniaturki w dużej mierze zależy jednak, czy dany tytuł zostanie uruchomiony. Twórcy, podobnie jak autorzy filmów na YouTube, walczą tu o każde kliknięcie oraz czas spędzony w aplikacji.

Oczywiście nie sprawdziłem każdej dostępnej gry, a jedynie wybrane. We wszystkich uruchomionych przeze mnie tytułach zauważyłem spore podobieństwo pod kątem oprawy oraz stylu rozgrywki. Graficznie są to proste produkcje - mówimy w końcu o grach uruchamianych w przeglądarce lub aplikacji mobilnej, które nie mogą zbytnio obciążać sprzętu.
Rozgrywka w większości z nich jest pozbawiona jakiejkolwiek fabuły. To klasyczne "zjadacze czasu", w których w kółko wykonujemy te same czynności, a gra nagradza nas wirtualnym postępem.
Uruchomiłem m.in. Symulator ewolucji, w której wcielamy się w stworzenie ewoluujące od robaka po coraz większe drapieżniki. RMechanika była prosta: polegała na ciągłym niszczeniu grzybów oraz innych obiektów na mapie. Każdy zniszczony cel dawał punkty ewolucji i zwiększał statystyki ataku oraz zdrowia. Z każdą ewolucją zwierzęta były coraz silniejsze: zadawały więcej obrażeń i były w stanie przyjąć ich większą liczbę.





W tej konkretnej grze twórcy wdrożyli też proste elementy trybu wieloosobowego, ponieważ w lobby widoczni byli inni gracze. PGra domyślnie nie wyświetlała reklam, ale twórcy znaleźli sprytny sposób na przemycenie przerywników: w zamian za obejrzenie krótkiego wideo gracz otrzymywał tymczasowe bonusy, takie jak wyższy poziom ataku czy szybsze zdobywanie punktów.
Zagrałem także w My Mini Mart, polegającą na prowadzeniu sklepu z produktami. To również klasyczny przykład zapychacza czasu, w której powtarzamy te same schematy, stopniowo rozwijając biznes.
Pokój gier na YouTube to głównie funkcja dla najmłodszych
Sekcja ta zawiera przede wszystkim produkcje stworzone dla dzieci i młodzieży. Zamiast oglądać kolejne filmy na YouTube, mogą oni grać. Większość produkcji dostępnych za sprawą tej platformy to proste propozycje, mające na celu zabicie czasu. Nie ma tu mowy o rozbudowanej fabule czy skomplikowanych mechanikach znanych z gier konsolowych czy komputerowych.
W odróżnieniu od dawnych gier przeglądarkowych możemy jednak liczyć na automatyczny zapis postępu, ponieważ jesteśmy zalogowani na swoje konto. W praktyce są to po prostu gry mobilne przeniesione bezpośrednio na platformę YouTube i pozbawione uciążliwych reklam.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.