REKLAMA

Ludzie rzucili się na Maca mini. Apple musiał zmienić plany

Z jakiegoś powodu Apple wydał swoje nowe Maki mini oraz Mac Studio latem. Jest spowodowane to znaczącym wzrostem zainteresowania komputerami Apple’a. Oraz dwoma modnymi literkami.

Mac mini

Apple przyzwyczaił nas do tego, że wydaje swoje komputery stacjonarne jesienią. Jednak, jak twierdzi The Information, wcześniejszy debiut urządzeń ma bezpośredni związek ze zwiększoną popularnością tego typu komputerów ze względu na sztuczną inteligencję. Sprzęty Apple’a wyjątkowo dobrze nadają się bowiem do obliczeń AI.

Apple w szoku, bo ludzie rzucili się na ich komputery

Dotychczas komputery Apple’a kupowali głównie fani marki. Zwykli użytkownicy jednak woleli klasyczny sprzęt z Windowsem, a jeśli wybierali coś od Apple’a, były to MacBooki, takie jak Neo czy Air. Są to bowiem pełnoprawne komputery, co stanowi ich główną przewagę nad laptopami z Windowsem.

Do niedawna Maki mini były też rekordowo opłacalnymi komputerami stacjonarnymi. Mimo to nigdy nie trafiły do typowego użytkownika. Jednak teraz ten technologiczny gigant z jakiegoś powodu jest zaskoczony ogromnym popytem na tego typu urządzenia.

Powodem jest oczywiście sztuczna inteligencja. Sam Apple podczas premiery ostatniego komputera Studio z procesorami M5 Max oraz M5 Ultra chwalił się możliwością łączenia ich w jeden system obsługujący duże modele sztucznej inteligencji. Jeszcze w czerwcu firma podkreślała, że komputery Mac są skierowane głównie do klientów biznesowych.

Dzisiaj bowiem prawie każdy korzysta ze sztucznej inteligencji w mniejszym lub większym zakresie. Użytkownicy nie muszą przy tym wydawać grubych tysięcy złotych, aby stworzyć komputer oparty na Windowsie o podobnej mocy obliczeniowej w AI.

Dużą siłą komputerów Apple’a jest stosunek ceny do możliwości. Bazowy Mac mini kosztuje 4500 zł (w ofercie dla edukacji 4000 zł) i jest to genialna cena jak za sprzęt o takiej specyfikacji i mocy obliczeniowej. Bazowy czip M6 połączony z 16 GB zunifikowanej pamięci operacyjnej gwarantuje naprawdę wysoką wydajność. Jeśli dodamy do tego większą ilość pamięci, taką jak 32 GB, robi się z niego także maszynka do obsługi lokalnych modeli sztucznej inteligencji.

Czemu nie kupujecie Maków mini na własny użytek?

Osobiście nie rozumiem, dlaczego Maki mini nie są popularniejsze u zwykłego Kowalskiego. Gdybym sam nie miał MacBooka Pro i musiał kupić komputer stacjonarny, postawiłbym właśnie na mini z najnowszym czipem M6. Wiem, że w przyszłości i tak go kupię. W cenie 4000 zł trudno kupić komputer o podobnych możliwościach oraz, przede wszystkim, rozmiarach i poborze energii.

Urządzenie to nie tylko jest energooszczędne, ale też zajmuje rekordowo mało miejsca na biurku lub stoliku. Tak naprawdę większość z nas nie potrzebuje lepszego komputera. Oczywiście, sprzęt bazuje na systemie macOS, który jest znacząco odmienny od Windowsa. To jednak kwestia przyzwyczajenia. Wiele osób było w stanie przejść na taniego MacBooka Neo mimo innego systemu operacyjnego.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.