Ponad 3 miliony butelek odebranych z mieszkań. Żyła złota na kaucji
Kurier przywozi zakupy i zabiera puste butelki oraz puszki. Usługa Frisco urosła już do ponad 3 mln odebranych opakowań.

Kurier stawia zakupy pod drzwiami, a wracając zabiera worek pełen pustych butelek i puszek. Bez wyprawy do supermarketu, stania przy butelkomacie i wożenia opakowań w bagażniku. Brzmi doskonale, prawda? Jeszcze na początku roku taki model był eksperymentem pierwszego dużego sklepu spożywczego online. Dziś skala zaczyna być naprawdę konkretna. Klienci Frisco przekazali kurierom już ponad 3,3 mln opakowań kaucyjnych, a tylko w lipcu z mieszkań wyjechało ich ponad 1,18 mln.
Butelka jedzie tą samą drogą co zakupy. Tylko po prostu w drugą stronę
Frisco uruchomiło odbiór opakowań na początku 2026 r. razem z operatorem Kaucja.pl. Skoro samochód i tak jedzie z magazynu do klienta, to po dostarczeniu zakupów przecież nie musi wracać pusty. Zaskakująco proste i jak się okazuje wygodne z perspektywy klientów.
Klient podczas kolejnej dostawy może przekazać kierowcy maksymalnie dwa przygotowane worki. Nie musi wcześniej zgłaszać zwrotu w aplikacji ani udowadniać, że napoje kupił właśnie we Frisco. Do worka mogą trafić plastikowe butelki i metalowe puszki oznaczone symbolem systemu kaucyjnego. Opakowania muszą być puste, niezgniecione i mieć czytelny kod kreskowy. W przypadku butelek trzeba też pozostawić nakrętkę.
Usługa działa tam, gdzie Frisco dowozi zakupy własną flotą, m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Katowicach, Łodzi i w Trójmieście. Przy dostawach realizowanych przez zewnętrzne firmy kurierskie zwrot nie jest dostępny. O samym uruchomieniu usługi pisaliśmy już w styczniu. Wtedy ciekawy był sam pomysł. Teraz po kilku miesiącach można wreszcie zobaczyć, czy ludzie rzeczywiście chcieli z niego korzystać. Wygląda na to, że chcieli.
W lipcu kurierzy zabrali ponad milion sztuk
Frisco podało pod koniec wakacji, że klienci oddali w ten sposób już ponad 3,3 mln butelek i puszek. Od początku 2026 r. do kierowców trafiło ponad 254 tys. worków, a rekordowy był lipiec. W ciągu jednego miesiąca odebrano wtedy 57 827 worków zawierających 1 185 629 opakowań. To oczywiście nadal niewielka część całego polskiego systemu, bo do 21 sierpnia w całym kraju zwrócono już około 3,2 mld opakowań, ale i tak robi wrażenie.
Skala Frisco jest jednak interesująca tak naprawdę z innego powodu. Te miliony sztuk nie przeszły przez zwykły punkt zbiórki. Nie zostały przyniesione przez klientów do sklepu ani wrzucone do publicznego automatu. System sam po nie przyjechał. I właśnie w tę stronę coraz wyraźniej zaczyna się przesuwać polski model kaucyjny.
Przez pierwsze miesiące system kaucyjny kojarzył się niemal wyłącznie z jedną sytuacją: idziemy z workiem pustych opakowań do sklepu, ustawiamy się przy automacie i wkładamy do niego kolejne butelki. Ten model nadal zdecydowanie dominuje. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod koniec sierpnia w Polsce działało ponad 60 tys. punktów zwrotu, z czego 17,5 tys. wyposażonych było w automaty. To właśnie przez nie przechodziło aż 88 proc. wszystkich zwracanych opakowań. Tyle że wokół tego podstawowego systemu zaczyna wyrastać druga warstwa.
Butelkomaty pojawiły się już na osiedlach, poza sklepami i przy budynkach mieszkalnych. W sierpniu poza tradycyjnymi jednostkami handlowymi działało blisko 600 punktów zbiórki, podczas gdy jeszcze w czerwcu było ich 230. Frisco idzie o krok dalej. Zamiast przybliżać punkt zwrotu do mieszkania, praktycznie usuwa go z całego procesu. Puste opakowania czekają w domu do następnej dostawy.
Sklep internetowy nie musi tego robić
To tym ciekawsze, że ustawodawca nie zmusił internetowych supermarketów do wysyłania samochodów po puste butelki. E-sklep sprzedający napoje objęte systemem musi pobrać kaucję. Nie oznacza to jednak, że dostawca zakupów ma obowiązek odebrać od klienta zużyte opakowania. Obowiązek prowadzenia zbiórki dotyczy przede wszystkim stacjonarnych jednostek handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 200 m kw. Frisco stworzyło więc własny dodatkowy kanał zwrotu.
Po odebraniu worków zaczyna się już mniej widoczna część operacji. Opakowania trafiają do zaplecza logistycznego, są skanowane i liczone, a informacje o nich przechodzą przez system operatora. W obsłudze procesu uczestniczą Kaucja.pl oraz firma logistyczna ZEME.
Klient dostaje później informację o wysokości zwróconej kaucji. Frisco wystawia kupon kaucyjny, a zgodnie z regulaminem niewykorzystany i ważny kupon może zostać również rozliczony w formie zwrotu pieniędzy. Czyli worka nie liczy kurier stojący w drzwiach. Zabiera go i jedzie dalej.
Ponadto okazuje się, że kaucja jest też niezłym sposobem na przywiązanie klienta do sklepu. Według analizy Frisco osoby korzystające z domowego odbioru opakowań składają kolejne zamówienie średnio 3-4 dni wcześniej. Firma przelicza to na około 25 proc. krótszy odstęp pomiędzy zakupami.
Przeczytaj także:
Nie oznacza to jeszcze, że odbiór butelek sam z siebie powoduje częstsze zakupy. To dane obserwacyjne firmy, a klienci korzystający regularnie z Frisco mogą po prostu częściej korzystać również z dodatkowych usług. Mechanizm biznesowy jest jednak dość oczywisty. W domu rośnie worek opakowań. Żeby łatwo odzyskać kaucję, wystarczy zrobić kolejne zakupy. Przyjeżdża kierowca, zostawia pełne torby i zabiera pustą plastikową oraz aluminiową zawartość poprzednich. Dla sklepu oznacza to kolejny powód, żeby klient nie zmieniał platformy.
*Źródło grafiki wprowadzającej: PIKSEL, Getty Images, Canva Pro, AI
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.