REKLAMA

Wkurzałem się na to ograniczenie systemu kaucyjnego. Nadchodzi zmiana

System kaucyjny ma uśmiechnąć się do zabieganych i zapominalskich. Już nie trzeba będzie pilnować kalendarza, aby kaucja nie przepadła.

kaucja

System kaucyjny pod względem statystyk nie zwalnia tempa. Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że od początku działania systemu zwrócono 3,2 mld butelek i puszek objętych kaucją. W całej Polsce działa już ponad 60 tys. punktów zwrotu, z czego 17,5 tys. to te wyposażone w automaty. Odpowiadają za 88 proc. zwrotów.

Maszyny nie stoją już wyłącznie w sklepach. Według danych resortu poza jednostkami handlowymi utworzono blisko 600 punktów zbiórki. Dla porównania - w czerwcu było ich 230.

Piłkarskie powiedzenie mówi o tym, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Jeśli coś pracuje poprawnie, to zostawić, nie wtrącać się i nie kombinować. W ministerstwie uważają jednak, że ten, kto nie idzie do przodu, zwyczajnie się cofa. A poza tym zawsze może być lepiej. 

- To, że system kaucyjny działa, nie oznacza, że funkcjonuje on bezbłędnie - mówi wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska. 

Jak zapowiedziała wiceszefowa resortu, rząd planuje wydłużyć czas realizacji bonów, aby "system był maksymalnie przyjazny dla obywateli"

Ustawowe wydłużenie terminu ważności bonów ma sprawić, że będą ważne "znacznie dłużej niż 30 dni", jak napisała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Konkretnych planów jeszcze nie znamy, ale "znacznie dłużej" może sugerować raczej 60 dni niż np. 45. 

Bony budziły sporo emocji od startu systemu kaucyjnego. Rzecz jasna to nie tak, że kupony załatwiają sprawę. Jeżeli ktoś chce wypłaty w gotówce, ma do tego prawo - po prostu idzie z kwitkiem drukowanym przez automat do kasy. Jest to więc pewne utrudnienie, bo proces zwrotu się wydłuża. Wystarczyłoby, aby maszyna od razu przelewała środki na konto po przyłożeniu karty lub innego płatniczego urządzenia. 

Takie butelkomaty dopiero zaczynają się pojawiać. Wcześniej z kuponów zrezygnowała wyłącznie Ikea. 

Dla mnie nie był to aż tak wielki problem. Oddając butelki przed zakupami, odbieram kwitek, który skanuję przy kasie. Rachunek się obniża i w ten sposób kaucja się zwraca w locie, bez przystanku w postaci lądowania na moim koncie.

Takie rozwiązanie obowiązuje też w innych krajach, gdzie działa system kaucyjny, więc to nie był polski wymysł. Z drugiej strony od samego początku Polacy sygnalizowali, że chcieliby automatów, które zwracają pieniądze prosto na konto. Np. z badania Minds & Roses przeprowadzonego dla Mastercard w czerwcu 2025 r. wynikało, że aż 73 proc. ankietowanych wskazywało zwrot na kartę jako preferowaną formę odzyskiwania pieniędzy z kaucji w butelkomacie. Z kolei w raporcie "Nowe nawyki, nowe wyzwania. Jak Polacy postrzegają system kaucyjny?" 38,5 proc. respondentów wskazało, że aplikacja mobilna ułatwiająca zwrot bez kolejek i z szybkim przelewem kaucji na konto zwiększyłaby ich zaangażowanie. 

Jeśli oddaje się opakowania przed zakupami, to kwitek aż tak bardzo nie przeszkadza

Choć jak każdy papierowy drobiazg może się gdzieś zawieruszyć czy wypaść - ja raz zgubiłem go w trakcie krótkich, codziennych zakupów. Widocznie nie trafiłem do tylnej kieszeni. Zdarza się, mój błąd, wcale nie winię Unii Europejskiej i nie uważam, że resort klimatu i środowiska mnie okradł. Ale wpadki mogą przytrafić się nawet entuzjastom systemu kaucyjnego i warto mieć to na uwadze. 

Skoro Polacy chcą prostoty, to należało ją zapewnić - jak ma to miejsce teraz, przy nowych automatach, które stawiane są na osiedlach i innych często odwiedzanych miejscach. 

Kupon niby każdy mógł wymieniać na gotówkę, ale znacznie częściej pełnił on funkcję magnesu mającego przyciągnąć klienta do sklepu. Skoro już u nas jesteś i masz w ręku kod, to co będziesz się fatygował - chodź, zrobisz zakupy, wymienisz kupon, odzyskasz kaucję, pokaże ci się niższa kwota, będzie fajnie. 

I o ile przy wymianie opakowań bezpośrednio przed zakupami ma to sens, tak przecież nie zawsze automaty stoją wewnątrz sklepów. Duże sieci celowo ustawiają je przed wejściem lub na parkingach, aby mogły być dostępne całą dobę. Tyle że przychodząc z torbami późnym wieczorem, nie z okazji zakupów, musisz zachować kupon i o nim pamiętać. Proza życia: chowasz kwitek w dresie, dres do szafy, wyciągasz po dwóch miesiącach i nagle widzisz, że 1,5 zł do odbioru przepadło. Niby nic, ale już chcesz pomstować na ten feralny system kaucyjny. 

W prosty sposób można to ominąć, tworząc butelkomaty, które wypłacają pieniądze na konto

Może wydawać się, że brak tego wymogu miał na celu udobruchanie właścicieli sklepów. W systemie kaucyjnym nie chodzi jednak o wygodę i zyski sieci handlowych, a użytkowników, którzy mają zwracać butelki i puszki. 

Łatwo powiedzieć, że ten cel udało się osiągnąć, o czym świadczy liczba oddawanych opakowań. Gra ciągle toczy się o tych nieprzekonanych i niezdecydowanych. Wątpiących jeszcze można przeciągnąć na stronę. Im łatwiejszy będzie zwrot, im bardziej maszyny będą pod ręką, tym więcej osób uzna, że diabeł wcale nie jest taki straszny. 

Resort odnotowuje, że w samej warszawskiej przestrzeni miejskiej i na osiedlach funkcjonuje 61 automatów. Sieć ma "szybko rosnąć", bowiem w planach jest montaż ponad 400 urządzeń tylko w stolicy. Według rządowych szacunków w perspektywie najbliższych 3–4 lat liczba pozasklepowych automatów w całym kraju ma sięgnąć ok. 4 tysięcy.

I każdy będzie miał wybór, jak chce oddawać i otrzymywać kaucję. Szkoda, że nie dało się tak od początku. Kilku niepotrzebnych sporów i złości można byłoby pewnie dzięki temu uniknąć.

Zdjęcie główne: Sebastian Gora Photo / Shutterstock

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.