F-22 przyłapany. Najnowsze zdjęcia zdradzają, co ma pod skrzydłami
USA inwestują ponad miliard dolarów w nowe sensory dla F-22. Najnowsze zdjęcia pokazują, że sprzęt jest już intensywnie testowany w locie.

F-22 Raptor został zaprojektowany tak, żeby jak najmniej rzeczy wystawało mu spod skrzydeł. Rakiety chowa wewnątrz kadłuba, a zewnętrzne podwieszenia psują jedną z jego największych przewag – bardzo małą sygnaturę radarową. Tym bardziej uwagę zwracają dwa długie, kanciaste zasobniki, z którymi testowy Raptor został ponownie sfotografowany nad Kalifornią.
Tym razem samolot nie wykonywał spokojnego przelotu. Na zdjęciach wykonanych 25 września w rejonie bazy Edwards widać F-22 z zasobnikami podczas ostrzejszych manewrów. Nie znamy programu konkretnego lotu ani przeciążeń, przy których prowadzono próby, ale wygląda na to, że Amerykanie sprawdzają konfigurację w coraz większej części normalnej obwiedni lotu. A to oznacza, że projekt jest już znacznie dalej, niż etap sprawdzania, czy da się coś bezpiecznie przykręcić pod skrzydło.
Jeden z zasobników ma wyraźne okno
Jeszcze lepsze zdjęcia pojawiły się kilka dni wcześniej. 19 września F-22 używający znaku wywoławczego FEVER21 latał nad kalifornijską Aerospace Valley, później towarzyszył mu F-16, a Raptor tankował z należącego do Edwards specjalnego NKC-135 GHOST81 wykorzystywanego przy próbach w locie.
Pod zewnętrznymi punktami podwieszeń znajdowały się dwie podobne, smukłe konstrukcje o wielokątnym przekroju. Ich powierzchnie są ukształtowane w sposób charakterystyczny dla sprzętu, w którym próbuje się ograniczyć odbicia radarowe. Jeszcze ciekawszy jest przód przynajmniej jednego z nich: widać tam przezroczysty lub półprzezroczysty element wyglądający jak okno sensora optycznego lub pracującego w podczerwieni.
Wszystko bardzo dobrze pasuje do programu Infrared Search and Track, czyli IRST. F-22 miał otrzymać taki system jeszcze podczas pierwotnego rozwoju, ale zrezygnowano z niego m.in. z powodów finansowych. Amerykanie wrócili do pomysłu po latach, gdy coraz większym problemem zaczęły stawać się samoloty o obniżonej wykrywalności.
Siły Powietrzne nie ujawniły jednak ich dokładnej konfiguracji. Możliwe, że oprócz sensorów podczerwieni mieszczą urządzenia przetwarzające dane, elementy walki elektronicznej albo systemy łączności. Nie wiadomo nawet, czy oba mają identyczne wyposażenie.
Radar może milczeć, a F-22 nadal będzie szukał
Powód zainteresowania takim rozwiązaniem jest dosyć oczywisty. Radar AN/APG-77 F-22 jest niezwykle zaawansowany, ale nadal pozostaje aktywnym sensorem: wysyła fale radiowe i analizuje ich odbicie.
IRST działa zupełnie inaczej. Obserwuje promieniowanie podczerwone emitowane przez samolot przeciwnika, przede wszystkim jego silniki, rozgrzane elementy płatowca i zaburzenia cieplne. Sam niczego nie musi wysyłać.
Daje to dwa ważne korzyści. Pierwsza to możliwość wyszukiwania przeciwnika bez zdradzania własnej obecności emisją radarową. Druga to wykrywanie celów, które zaprojektowano właśnie z myślą o utrudnieniu pracy radarów. Stealth nie oznacza bowiem niewidzialności, ponieważ samolot nadal emituje ciepło.
IRST nie zastąpi oczywiście radaru. Sama odległość wykrycia zależy od pogody, wysokości, kąta obserwacji czy temperatury celu, a samo pasywne określenie dokładnej odległości może być trudniejsze. Największy sens daje więc połączenie informacji z radaru, podczerwieni, systemów walki elektronicznej oraz danych przesyłanych przez inne samoloty.
Program kosztuje ponad miliard dolarów
Tajemnicze zasobniki pojawiają się w bardzo ważnym momencie. Amerykański program F-22 Sensor Enhancements wszedł właśnie w kluczową fazę prób. Według najnowszego raportu amerykańskiego Government Accountability Office pierwszy lot z nowym sprzętem Sensor Enhancements zainstalowanym na F-22 odbył się w maju 2026 r. Próba pierwotnie miała nastąpić w marcu, ale awaria jednego z podzespołów opóźniła dostawy sprzętu.
USAF zdecydowały się jednocześnie zamówić z wyprzedzeniem wyposażenie dla 30 zestawów, mimo że testy trwają. Docelowa początkowa zdolność ma według harmonogramu pojawić się na początku 2029 r. Osobny kontrakt przyznany Raytheonowi na sprzęt dla programu Sensor Enhancements może mieć wartość do 1,045 mld dol.
Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że dokładnie te dwa zasobniki ze zdjęć są kompletnym zestawem SeE. Zbieżność terminów i wcześniejsze informacje o rozwijanym dla F-22 IRST pokazują jednak bardzo wyraźnie, w którą stronę idzie modernizacja Raptora.
F-22 ma wytrzymać do czasu następcy
F-22 nie jest już jakimś bardzo młodym samolotem. Pierwszy egzemplarz prototypowy poleciał w 1997 r., produkcja zakończyła się kilkanaście lat temu, a USA przygotowują już jego następcę. F-47 ma być myśliwcem 6. generacji i przejąć rolę najważniejszej amerykańskiej maszyny przewagi powietrznej.
Nie oznacza to jednak, że Raptory mają spokojnie doczekać emerytury w obecnej konfiguracji. USA od dawna szukają sposobu na dalsze podnoszenie możliwości F-22, a nowe sensory są jednym z najdroższych elementów tej modernizacji.
Przeczytaj także:
Na razie najbardziej interesujące pozostaje jednak właśnie to, czego Amerykanie nie pokazują. Wiemy, że pod skrzydłami latają dwa nowe zasobniki. Wiemy, że F-22 ma dostać zaawansowane sensory podczerwieni. Wiemy też, że testy przeszły już do bardziej wymagających lotów. Nie wiemy tylko dokładnie, co zamknięto w tych kanciastych obudowach. I najwyraźniej Pentagonowi bardzo odpowiada, żeby tak jeszcze przez jakiś czas zostało.
*Źródło grafiki wprowadzającej: stinkjet, Instagram / Canva Pro
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.