REKLAMA

PKP tnie zniżkę o połowę. Taki ma sposób na tłok w upały

PKP Intercity zmniejszyło popularną zniżkę dla grup. Im większy tłok w pociągach, tym mniejsza promocja. Ma to sens, ale tylko z perspektywy przewoźnika.

PKP zmniejszyło zniżkę o połowę. Tak walczy z tłokiem

Podróżujesz z rodziną albo ze znajomymi? W wakacje zapłacicie więcej. PKP Intercity zmniejszyło rabat w ofercie Taniej z Bliskimi z 30 do 15 proc. Przewoźnik nie ukrywa, że chodzi o tłok: tańsze przejazdy mają zachęcać do wybierania mniej obleganych pociągów, a nie tych, które i tak zapełniają się bez promocji.

Z 30 proc. zostało tylko 15 proc.

Taniej z Bliskimi to jedna z prostszych ofert PKP Intercity. Wystarczy podróżować w grupie liczącej od 2 do 6 osób. Pasażerowie nie muszą być rodziną ani nawet udowadniać, że się znają. Każdy otrzymuje rabat od ceny bazowej biletu. Normalnie zniżka wynosi 30 proc. W okresie od 26 czerwca do 30 sierpnia 2026 r. przewoźnik zmniejszył ją jednak do 15 proc. Pełny rabat ma wrócić 31 sierpnia.

Nie jest to pierwsze tego typu wakacyjne cięcie na niekorzyść podróżnego. Latem 2025 r. PKP Intercity obniżyło zniżkę do 20 proc. W tym roku zeszło o kolejnych 5 punktów procentowych. Można więc powiedzieć, że w porównaniu ze standardowymi zasadami rabat został przecięty na pół, choć względem poprzednich wakacji zmalał z 20 do 15 proc.

Różnica jest odczuwalna szczególnie przy kilku pełnopłatnych biletach. Jeżeli podstawowa cena przejazdu wynosi 100 zł, to 4-osobowa grupa przy rabacie 30 proc. płaci łącznie 280 zł. Przy rabacie 15 proc. rachunek rośnie do 340 zł. Ta sama podróż kosztuje więc rodzinę lub grupę znajomych o 60 zł więcej.

Oferta obowiązuje w krajowych pociągach IC i TLK, czyli w tańszej części siatki PKP Intercity. Bilety trzeba kupić z co najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem. Rabat można łączyć z ulgami ustawowymi, więc nadal korzystają z niego m.in. uczniowie, studenci i seniorzy.

PKP chce, żeby pasażer sam wybrał luźniejszy pociąg

Obniżenie rabatu nastąpiło na wniosek PKP Intercity i za zgodą Ministerstwa Infrastruktury. Resort tłumaczy, że decyzja nie jest bezczelną próbą zwiększenia wpływów ze sprzedaży. Ma chodzić przede wszystkim o sterowanie ruchem pasażerów. Najpopularniejsze wakacyjne pociągi zapełniają się nawet bez dużej promocji. Zostawienie w nich 30-procentowego rabatu dodatkowo zwiększałoby zainteresowanie połączeniami, w których i tak szybko kończą się miejsca.

Ministerstwo liczy, że część grup zamiast tego wybierze mniej popularną godzinę i skorzysta z biletów dostępnych w systemie Promo. Dzięki temu podróżni mają rozłożyć się bardziej równomiernie pomiędzy poszczególne kursy. Przypomina to ceny stosowane przez linie lotnicze. Kiedy chętnych jest dużo, przewoźnik nie ma powodu agresywnie obniżać cen. Promocja pojawia się tam, gdzie zostały wolne fotele i trzeba zachęcić pasażera do zmiany godziny podróży.

Tyle że w przypadku PKP problem nie zawsze da się rozwiązać zmianą kursu. Rodzina jadąca na zarezerwowany turnus, koncert albo uroczystość niekoniecznie może wyjechać dzień wcześniej. Na części tras alternatywny pociąg odjeżdża kilka godzin później, jedzie znacznie dłużej albo wymaga przesiadki.

Chętnych nie ubyło, więc rabat można było ciąć dalej

Ministerstwo przekonuje, że ubiegłoroczne ograniczenie promocji do 20 proc. nie zmniejszyło popularności Taniej z Bliskimi ani liczby wszystkich pasażerów PKP Intercity. Skoro grupy nadal kupowały bilety, w tym sezonie rabat został zmniejszony ponownie.

Nie dowiemy się jednak, ile dokładnie biletów sprzedano w wakacyjnej wersji oferty, ile przewoźnik na nich zarobił i jak wyglądałyby wpływy przy zachowaniu pełnego rabatu. Resort odmówił ujawnienia tych informacji, wskazując na tajemnicę przedsiębiorstwa. To bardzo wygodne, nieprawdaż? Pasażer słyszy, że decyzję podjęto na podstawie analiz, ale nie może zobaczyć danych pozwalających te analizy ocenić.

Przeczytaj także:

Wiadomo natomiast, że pociągi rzeczywiście zapełniają się coraz szybciej. W pierwszej połowie 2026 r. PKP Intercity przewiozło 44,7 mln osób, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Latem przewoźnik uruchamia około 560 połączeń dziennie, czyli więcej niż w poprzednim sezonie, ale zainteresowanie koleją rośnie równie szybko.

Jak pisaliśmy w tekście PKP Intercity uważa, że rozwiązało tłok w wagonach. No nie do końca, podczas największych wyjazdów spółka wzmacnia wybrane składy dodatkowymi wagonami. Nie zawsze jest to jednak możliwe. Ograniczeniem pozostaje liczba sprawnych wagonów, długość peronów oraz możliwości lokomotywy.

*Źródło grafiki wprowadzającej: Tomasz Warszewski, Shutterstock.com / Canva Pro

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.