Koszmar Apple'a nadszedł. Oto serce największego rywala MacBooka Neo
Qualcomm wchodzi do świata tanich laptopów z przytupem. Snapdragon C ma więcej wspólnego z telefonami niż laptopami. Nie szkodzi, MacBook Neo ma podobnie.

Rynek tanich laptopów od lat wygląda tak samo: trochę smutno, trochę nudno, trochę „byle działało”. Intel od dekad rozdaje karty w tym segmencie, a producenci sprzętu dokładają do tego swoje plastikowe obudowy, wyświetlacze o przeciętnej jasności i akumulatory, które w najlepszym razie wytrzymują dzień szkolny. Qualcomm uznał, że to idealny moment, by wbić się klinem w tę kategorię i zaproponować coś świeżego. Tak powstał Snapdragon C - nowa platforma dla entry-level PC, która ma być odpowiedzią na rosnącą popularność lekkich, energooszczędnych komputerów pokroju MacBooka Neo.
W praktyce mamy do czynienia z bardzo ciekawym, ale jednak mocno pragmatycznym ruchem. Qualcomm nie próbuje tu zbudować drugiego X Elite. Snapdragon C to układ, który ma przede wszystkim działać długo na zasilaniu bateryjnym, być tani w produkcji i wystarczająco szybki, by nie irytować użytkownika przy codziennych zadaniach.
Czytaj też:
Co siedzi w środku? Bardziej telefon niż PC
Najważniejsza rzecz: Snapdragon C jest zbudowany w procesie 6 nm i wygląda jak klasyczny SoC ze świata mobilnego. Ośmiordzeniowy CPU Kryo o taktowaniu do 3 GHz, 2 MB cache, zintegrowany Adreno A643 o zegarze 900 MHz, dedykowana jednostka Hexagon NPU do zadań AI, obsługa LPDDR5/5 RAM i pamięci UFS 3.1/2.2 zamiast SSD. To ostatnie może budzić kontrowersje - UFS jest szybkie, ale jednak nie tak szybkie jak NVMe, a w laptopach wciąż brzmi egzotycznie.





Z drugiej strony UFS to niższy koszt, mniejszy pobór energii i prostsza konstrukcja. Qualcomm wyraźnie celuje w urządzenia, które mają być tanie, lekkie i ciche. W tym kontekście wybór pamięci flash rodem z telefonów ma sens.
GPU Adreno A643 obsługuje DirectX 12, co oznacza, że teoretycznie da się tu uruchomić prostsze gry i aplikacje 3D. Nie spodziewajmy się jednak cudów - to nie jest układ do grania, a raczej do komfortowego działania systemu i multimediów. Wideo? Jest dedykowany VPU z obsługą H.264 i H.265, więc streaming i wideokonferencje będą działać bez zadyszki.
AI w tanim laptopie - po co?
Qualcomm mocno podkreśla obecność NPU, która ma zapewnić „nowoczesne możliwości AI”. W praktyce oznacza to przyspieszenie zadań takich jak rozpoznawanie obrazu, transkrypcja, lokalne modele językowe czy efekty wideo w Teamsach. Czy przeciętny użytkownik taniego laptopa potrzebuje NPU? Jeszcze kilka lat temu odpowiedź brzmiałaby: nie. Ale dziś, gdy Windows 11 coraz mocniej integruje funkcje AI, a producenci oprogramowania przerzucają część obliczeń na lokalne modele, może się okazać, że to właśnie Snapdragon C będzie działał płynniej niż budżetowe Pentiumy czy Celerony.
Qualcomm chwali się też, że Snapdragon C ma oferować o 67 proc. lepszą wydajność na baterii niż Intel N250. To mocna deklaracja, choć warto pamiętać, że porównanie dotyczy bardzo konkretnego, niskobudżetowego układu x64. Mimo to - jeśli faktycznie przełoży się to na realne „cały dzień pracy bez ładowarki”, to producenci laptopów będą mieli wreszcie coś atrakcyjnego do zaoferowania w segmencie do 2000 zł.
Ekrany, porty i cała reszta
Snapdragon C obsługuje jeden ekran przez eDP 1.4 - maksymalnie 4K przy 60 Hz albo Full HD przy 120 Hz. To ograniczenie może sugerować, że nie zobaczymy tu laptopów z dwoma ekranami czy stacjami dokującymi wyświetlającymi kilka monitorów naraz. USB 3.1 ogranicza przepustowość do 5 Gb/s, więc nie ma co liczyć na szybkie dyski zewnętrzne czy zaawansowane akcesoria. Jest za to Wi-Fi 6/6E, Bluetooth i pełen zestaw portów USB-C oraz USB-A, co w tanich laptopach wciąż jest mile widziane.
Całość wygląda więc jak platforma, która ma być „wystarczająca” - nie imponująca, nie przełomowa, ale sensowna i praktyczna.
Kto to zrobi i kiedy to zobaczymy?
Qualcomm potwierdza, że Acer, Asus, Lenovo i HP szykują swoje konstrukcje oparte na Snapdragonie C. Premiera? Najpewniej IFA 2026 w Berlinie, bo to idealne miejsce na pokazanie tanich laptopów dla masowego odbiorcy. Można się spodziewać lekkich, plastikowych konstrukcji z ekranami Full HD, bateriami na cały dzień i cenami, które nie będą straszyć.
Czy Snapdragon C zmieni rynek? Raczej nie. Ale może go wreszcie odświeżyć. Jeśli producenci dobrze wyceną swoje urządzenia, to tanie laptopy przestaną być kategorią, którą kupuje się tylko z konieczności.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.