Samsung stworzył 1100-hercowy monitor dla graczy. Tylko po co?
Samsung znów postanowił przesunąć granice tego, co „potrzebne” w monitorach gamingowych - a może raczej tego, co da się wpisać w tabelkę specyfikacji, żeby marketing miał czym błysnąć.

W Kolonii na targach Gamescom firma Samsung pokazała nową linię Odyssey na sezon 2027, a w jej ramach absolutnego rekordzistę: Odyssey G6, pierwszy monitor na świecie osiągający 1100 Hz w trybie dual-mode przy rozdzielczości HD. Tak, dobrze czytasz: 1100 Hz. Czy to ma sens? To zależy, czy grasz w FPS-y na poziomie, na którym pojedyncza klatka decyduje o twoim życiu, karierze i honorze rodziny.
1100 Hz, czyli Samsung wchodzi w rejony, których nie przewidzieli nawet twórcy silników graficznych

Odyssey G6 (model G60H) to 27‑calowy monitor z panelem Fast IPS, który w natywnej rozdzielczości QHD osiąga 600 Hz, a w trybie dual‑mode - przy obniżeniu rozdzielczości do HD - wykręca 1100 Hz, przekraczając magiczną barierę 1000 Hz po raz pierwszy w historii monitorów konsumenckich . Samsung pozycjonuje go jako sprzęt pod FPS-y, z czasem reakcji 1 ms i jednolitą reprodukcją kolorów nawet przy ekstremalnie szybkich przejściach obrazu.
Czytaj też:
To oczywiście imponujące technologicznie. Tylko że w praktyce… trudno znaleźć dziś grę, która realnie wykorzystałaby taką częstotliwość odświeżania. Nawet najbardziej agresywne silniki e-sportowe, jak Valorant czy CS2, nie są projektowane pod 1000+ klatek na sekundę. Ba -większość graczy nie ma nawet GPU, które byłoby w stanie wygenerować tyle klatek w HD, nie mówiąc o QHD. W tym przy generowaniu klatek za pomocą AI.
Ale czy to przeszkadza Samsungowi? Absolutnie nie. Bo w świecie marketingu liczy się to, że mają pierwszy monitor 1100 Hz na świecie. I to działa.
Samsung przyjechał na Gamescom 2026 z całą armią wyświetlaczy

Odyssey G6 to tylko jeden z czterech nowych modeli zaprezentowanych na Gamescomie. W Kolonii zadebiutowały także:
- Odyssey OLED G9 - 49-calowy gigant z piątą generacją panelu QD-OLED, odświeżaniem 360 Hz w DQHD i nawet 720 Hz w dual HD. Maksymalna jasność 1300 nitów i czas reakcji 0,03 ms robią swoje.
- Odyssey OLED G8 - 32-calowy monitor z triple mode: 4K 360 Hz, QHD 520 Hz lub FHD 680 Hz. Do tego DisplayPort 2.1 z przepustowością 80 Gb/s, czyli wreszcie złącze, które nie dławi wysokich częstotliwości.
- Odyssey OLED G7 - pierwszy na świecie 42-calowy zakrzywiony OLED do grania, z krzywizną 1000R i HDR10+ Gaming. Samsung twierdzi, że daje o 72 proc. większą powierzchnię roboczą niż 32-calowy model, co akurat jest matematycznie prawdą .
Do tego dochodzi rozwijany Odyssey 3D - monitor generujący trójwymiarowy obraz bez okularów. Samsung zapowiada, że do końca roku będzie obsługiwał ponad 120 gier, w tym Cyberpunk 2077 i Cronos: The New Dawn.
HDR10+ Gaming, czyli Samsung chce mieć własny Dolby Vision Gaming

Samsung mocno podkreśla rozwój ekosystemu HDR10+ Gaming. Współpracuje z Activision Blizzard, a Call of Duty: Modern Warfare 4 ma być jednym z pierwszych tytułów w pełni wykorzystujących ten standard. Firma deklaruje, że do połowy przyszłego roku HDR10+ Gaming trafi do ponad 20 dużych gier AAA .
To ciekawy ruch, bo HDR w grach wciąż jest chaotyczny - każdy producent robi to po swojemu, a gracze często nie wiedzą, czy ich monitor w ogóle wyświetla to, co twórcy gry chcieli pokazać. Samsung próbuje to uporządkować, choć oczywiście nie bez interesu własnego: im więcej gier obsługuje HDR10+, tym więcej monitorów Samsung może sprzedawać jako „najlepsze do HDR”.
Czy 1100 Hz ma sens? Tak, ale tylko w bardzo specyficznych warunkach

Z czysto technicznego punktu widzenia - tak, wyższe odświeżanie zawsze zmniejsza rozmycie ruchu i poprawia percepcję obiektów w ruchu. W grach FPS różnica między 60 Hz a 240 Hz jest kolosalna. Między 240 Hz a 360 Hz - zauważalna. Między 360 Hz a 600 Hz - subtelna, ale wciąż realna dla profesjonalistów.
A między 600 Hz a 1100 Hz?
Tu wchodzimy w rejony, w których:
- gra musi generować ponad 1000 klatek na sekundę,
- GPU musi to wytrzymać,
- silnik gry musi być zaprojektowany pod taką płynność,
- a gracz musi mieć percepcję i refleks na poziomie koreańskiego pro-FPS‑owca, który widzi klatki jak Neo widzi pociski.
Czyli: tak, to ma sens. Ale dla promila użytkowników.
Dla reszty - to ciekawostka technologiczna, która pokazuje, że Samsung chce być pierwszy w każdej kategorii, nawet jeśli kategoria jest trochę sztuczna.
Samsung robi to, co Samsung robi najlepiej: przesuwa granice, żeby pokazać, że potrafi
Patrząc na całą linię Odyssey 2027 widać wyraźnie, że Samsung nie zamierza oddać pola konkurencji. Firma ma już 17,8 proc. udziału w globalnym rynku monitorów gamingowych powyżej 144 Hz i chce utrzymać pozycję lidera ósmy rok z rzędu .
Czy 1100 Hz jest potrzebne? Nie. Czy jest imponujące? Bardzo. Czy jest marketingowo skuteczne? No pewnie.
I może właśnie o to chodzi. Bo w świecie monitorów gamingowych nie zawsze wygrywa ten, kto robi najbardziej sensowny produkt. Czasem wygrywa ten, kto robi najbardziej spektakularny.
A więc: po co Samsung stworzył monitor 1100 Hz?
Żebyśmy o nim pisali. Żeby gracze o nim mówili. Żeby konkurencja musiała odpowiedzieć. Żeby na Gamescomie można było powiedzieć: „pierwszy na świecie”. I w tym sensie - misja wykonana.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.