REKLAMA

Koniec z wygodnym blokowaniem reklam w przeglądarce Windowsa. Masz trzy opcje

Microsoft Edge robi porządki z rozszerzeniami. I tak, uBlock Origin dostaje rykoszetem.

Microsoft Edge blokowanie reklam Manifest V2

Przeglądarka Microsoftu kończy z obsługą rozszerzeń opartych na Manifest V2. To dokładnie ten sam ruch, który wcześniej wykonał Google w Chrome, wywołując burzę wśród twórców adblockerów i użytkowników ceniących sobie pełną kontrolę nad filtrowaniem treści. Teraz historia powtarza się w Edge’u - i to w sposób, który szczególnie dotknie fanów uBlock Origin.

Według danych Microsoftu na Edge Add-On Store pozostało już tylko 58 rozszerzeń z „jakimkolwiek znaczącym użyciem”, które nadal działają na MV2. Z tej grupy zaledwie trzy nie mają odpowiedników w nowszym Manifest V3. To pokazuje skalę migracji, jaka już się dokonała - ale też wskazuje, że część użytkowników wciąż trzyma się starszych, bardziej elastycznych narzędzi.

Czytaj też:

Co właściwie się zmienia?

Manifest V3 to nowa architektura rozszerzeń, która - w teorii - ma poprawić bezpieczeństwo i stabilność przeglądarek. W praktyce oznacza to jednak ograniczenia w sposobie działania adblockerów. Najbardziej kontrowersyjna zmiana dotyczy mechanizmu filtrowania: MV3 zastępuje dynamiczne reguły filtrowania bardziej statycznym zestawem, co utrudnia tworzenie zaawansowanych blokad reklam i trackerów.

To właśnie dlatego pełnoprawny uBlock Origin nie może działać na MV3. Jego twórca, Raymond Hill, wielokrotnie podkreślał, że MV3 uniemożliwia implementację kluczowych funkcji. Stąd powstanie uBlock Origin Lite - wersji zgodnej z MV3, ale znacznie mniej potężnej.

uBlock Origin niedługo zniknie z oficjalnego repozytorium dla Edge'a. Zniknął również z Chrome Web Store, z którym Edge jest zgodny

Microsoft zapowiada, że od sierpnia rozszerzenia MV2 będą „stopniowo wyłączane domyślnie”. Najpierw w kanałach Canary, Dev i Beta, a potem w stabilnym wydaniu Edge’a. Użytkownicy dostaną powiadomienia i sugestie alternatyw, ale faktem jest, że pełnoprawny uBlock Origin zniknie z Edge’a.

Cała operacja ma zostać zakończona do końca roku dla użytkowników domowych. Firmy dostaną trochę więcej czasu - MV2 w środowiskach korporacyjnych ma zostać wyłączony dopiero na początku 2027 r.

Co mogą zrobić użytkownicy Edge’a?

Opcje są trzy - i żadna nie jest idealna.

Pierwsza: przejść na uBlock Origin Lite. To rozwiązanie zgodne z MV3, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że nie jest to ten sam poziom ochrony, który oferował klasyczny uBO. Dla wielu użytkowników to będzie downgrade.

Druga: zmienić przeglądarkę. Opera deklaruje, że będzie obsługiwać MV2 „tak długo, jak to technicznie rozsądne”. To oczywiście brzmi jak obietnica z gwiazdką, ale na dziś Opera faktycznie pozwala korzystać z pełnego uBlocka. Alternatywą jest Firefox, który nie porzuca MV2 i nie zamierza tego robić w najbliższym czasie. Mozilla od dawna gra w inną grę niż Google i Microsoft, więc dla osób ceniących prywatność to może być naturalny kierunek.

Trzecia: pogodzić się z nową rzeczywistością MV3. Dla części użytkowników różnice będą niezauważalne, ale dla bardziej świadomych - szczególnie tych, którzy korzystają z zaawansowanych filtrów i reguł - będzie to odczuwalna zmiana.

Dlaczego to w ogóle się dzieje?

Nie ma co owijać w bawełnę: MV3 to efekt wieloletniego nacisku na „bezpieczeństwo” i „wydajność”, ale również na większą kontrolę nad tym, co rozszerzenia mogą robić w przeglądarce. Google od dawna podkreśla, że dynamiczne filtrowanie w MV2 było zbyt potężne i mogło być nadużywane. Krytycy odpowiadają: to wygodne uzasadnienie, które przypadkiem ułatwia życie firmom żyjącym z reklam.

Microsoft, idąc śladem Chrome’a, nie chce utrzymywać dwóch równoległych platform rozszerzeń. Edge jest zbudowany na Chromium, więc utrzymywanie MV2 to dodatkowy koszt i ryzyko. W praktyce oznacza to, że użytkownicy Edge’a dostają dokładnie to samo, co użytkownicy Chrome’a - z tymi samymi ograniczeniami.

To kolejny krok w stronę ujednolicenia ekosystemu Chromium. Chrome, Edge, Brave, Vivaldi - wszystkie te przeglądarki będą działać na MV3. Opera chwilowo się wyłamuje, ale trudno oczekiwać, że będzie walczyć z prądem w nieskończoność.

Firefox staje się więc jedyną dużą przeglądarką, która oferuje pełną swobodę dla zaawansowanych adblockerów. To może być dla Mozilli szansa na odzyskanie części użytkowników, którzy dotąd trzymali się Edge’a ze względu na integrację z Windowsem czy świetną optymalizację energetyczną.

Firefox. Ostatnia z liczących się na rynku prawdziwie niezależnych przeglądarek internetowych

Czy to wystarczy, by zmienić układ sił? Raczej nie. Ale może być to impuls, który przekona część bardziej świadomych użytkowników do migracji.

A co z Polską?

W Polsce Edge ma stabilną, ale umiarkowaną popularność. Według danych StatCounter jego udział oscyluje wokół 8-10 proc., zależnie od miesiąca. To oznacza, że zmiana dotknie sporą grupę użytkowników - szczególnie tych, którzy przeszli na Edge’a z Chrome’a właśnie po to, by uniknąć ograniczeń MV3.

Dla polskich internautów adblockery są wyjątkowo ważne. Według różnych badań nawet 40-45 proc. użytkowników korzysta z blokowania reklam. To jeden z najwyższych wyników na świecie. Nic dziwnego, że każda zmiana w tym obszarze wywołuje emocje.

Podsumowanie? To nie jest koniec świata, ale jest to koniec pewnej epoki

Microsoft nie robi niczego zaskakującego - po prostu podąża za Google’em. Ale dla użytkowników Edge’a, którzy cenili sobie pełnoprawny uBlock Origin, to wyraźny sygnał: czas na decyzję. Albo zostają na MV3 i godzą się z ograniczeniami, albo szukają przeglądarki, która nadal pozwala na pełną kontrolę nad filtrowaniem treści.

To kolejny przykład na to, jak bardzo zmienił się Internet. Kiedyś przeglądarki były narzędziami, które użytkownik mógł dowolnie kształtować. Dziś coraz częściej są platformami, które mają działać „bezpiecznie”, „przewidywalnie” i - nie oszukujmy się - zgodnie z interesami firm, które je tworzą.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.