REKLAMA

Już nie będę musiał wyłączać i włączać przeglądarki. Jak mnie to wkurzało

Google ma plan na usprawnienie Chrome. Zrezygnuje z elementu, który denerwował mnie w przeglądarkach internetowych praktycznie od zawsze. Nie trzeba będzie już ciągle restartować programu w najgorszym momencie.

Chrome restartowanie

Osobiście mam tak, że jeśli przeglądarka internetowa wyświetla mi komunikat o nowej aktualizacji, muszę ją wykonać. Nie jestem w stanie zdzierżyć wielkiego przycisku z informacją o wymaganym uaktualnieniu nawet przez kilkanaście minut – rozprasza mnie to. Wiele osób jednak nie ma problemu z pozostawianiem przeglądarki otwartej cały czas. Google twierdzi, że to niebezpieczne, więc zapowiada zmiany w podejściu do aktualizacji.

Aktualizacja przeglądarki Google Chrome bez potrzeby restartu programu

Wiele komputerów pozwala dziś na działanie bez faktycznego wyłączania. Szczególnie w laptopach popularne jest zamknięcie klapy i uśpienie urządzenia. Nie ma potrzeby zatrzymywania aplikacji. Wiele osób pozostawia przeglądarki z mnóstwem uruchomionych kart jednocześnie, więc nie mogą pozwolić sobie na wyłączenie programu i samego urządzenia.

Jak jednak twierdzi Google, zwlekanie może prowadzić do problemów z bezpieczeństwem.

Czas oczekiwania na ponowne uruchomienie przeglądarki Chrome przez użytkownika może w znacznym stopniu przyczynić się do ryzyka wykorzystania luk w zabezpieczeniach w ciągu kilku dni - podaje Google w komunikacie.

Najwyraźniej tylko ja obsesyjnie aktualizuję swoje przeglądarki, a inni ludzie mają z tym problem, skoro producent pracuje nad funkcją dynamicznego dopasowania, która ma na celu „wyeliminować konieczność pełnego restartu przeglądarki w większości przypadków”. Google ujawnia, że rozwiązanie ma umożliwiać zastępowanie procesów potomnych działających w tle aktualizowanymi na bieżąco plikami binarnymi.

Funkcja obecnie jest badana, a jej efektem ma być brak potrzeby wykonywania restartu przeglądarki na komputerze tylko po to, by zaktualizować program do najnowszej wersji. Jednak dopóki Google nie wprowadzi rozwiązania na dużą skalę, będzie wykorzystywać inne podejście, zakładające wykonanie automatycznego ponownego uruchomienia w momencie, gdy w przeglądarce nie będzie otwartych okien użytkownika.

Rozwiązanie jest już obecne w Chrome 150 w wersji na komputery z systemem macOS. Jest to jednak możliwe dlatego, że specyfikacja systemu macOS polega na tym, iż wyłączając aplikację za pomocą krzyżyka, tak naprawdę tylko ją minimalizujemy (pozostawiamy w tle).

W przeglądarce Chrome 150 wprowadziliśmy zmianę wykorzystującą unikalny stan aplikacji w systemie macOS, w którym aplikacje zazwyczaj kontynuują działanie w tle nawet po zamknięciu wszystkich okien - Google.

Dlaczego ta zmiana, polegająca na braku potrzeby ręcznego wykonywania restartu w celu zaktualizowania przeglądarki, jest taka ważna? Ponieważ dzięki sztucznej inteligencji w przeglądarkach i innych programach twórcy znajdują coraz większą liczbę błędów oraz luk w zabezpieczeniach. W każdej z ostatnich wersji poprawiono ich kilkaset.

Sęk w tym, że oszuści też mają dostęp do narzędzi AI i mogą wykorzystać luki oraz błędy na własny sposób. Dlatego łatki bezpieczeństwa oraz aktualizacje są dziś tak istotne.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.