REKLAMA

Maszyna do pisania też działała świetnie. Do czasu

Przez 30 lat obsługa komputera wyglądała tak samo: klikasz, otwierasz aplikację, wpisujesz tekst, przeciągasz plik, zamykasz okno, otwierasz kolejne. Wszystko manualnie - krok po kroku, z twoim palcem na myszce lub gładziku.

Maszyna do pisania też działała świetnie. Do czasu

I to właśnie ten sposób pracy z komputerem, który za kilka lat będzie wyglądał tak samo anachronicznie, jak dziś wygląda przepisywanie dokumentów na maszynie do pisania. Właśnie zaczyna się coś, co zmieni sposób korzystania z komputerów bardziej niż jakakolwiek zmiana od czasów wynalezienia interfejsu graficznego.

Co się właśnie wydarzyło?

Czytaj także:

Perplexity wypuściło na Windows usługę - cóż to za oryginalna nazwa… - Personal Computer. Agent AI działa bezpośrednio na twoim komputerze i zarządza codziennie używanymi aplikacjami i plikami, automatycznie dobierając najodpowiedniejszy spośród ponad 20 modeli AI dla danego zadania.

W praktyce wygląda to tak - mówisz agentowi, co chcesz osiągnąć, on otwiera pliki, edytuje dokumenty w Wordzie i Excelu, wysyła maile przez Outlook, wyszukuje informacje w sieci, wypełnia formularze, rezerwuje spotkania, tworzy prezentacje. Nie wymaga żadnych umiejętności technicznych. Łączy się z ponad 400 narzędziami, których używasz na co dzień.

System ma działać jako stały asystent AI, który może uzyskiwać dostęp do lokalnych plików, wchodzić w interakcje z aplikacjami, przeglądać internet i wykonywać wieloetapowe zadania w imieniu użytkownika. W przeciwieństwie do tradycyjnych chatbotów, jest zaprojektowany do ciągłej pracy w tle i może być zdalnie dostępny z innych urządzeń.

To coś fundamentalnie innego niż Copilot w Wordzie, czy asystent w przeglądarce internetowej. Tamte narzędzia czekają aż je wywołasz. Personal Computer jest zawsze aktywny, obserwuje, co robisz i może działać autonomicznie - bez każdorazowego kliknięcia wykonanego przez ciebie.

Perplexity nie jest tu sam

Czytaj też:

To nie jest fanaberia jednej firmy. To wyścig, w którym uczestniczą wszyscy najwięksi gracze jednocześnie.

Claude od Anthropic ma Claude Cowork - narzędzie, które przejmuje zasoby komputera i wykonuje typowe zadania: organizuje pliki, zarządza aplikacjami, przetwarza dokumenty. Microsoft wbudowuje Copilot coraz głębiej w Windowsa i pakiet Office. Google buduje podobne możliwości w przeglądarce Chrome i swoim pakiecie biurowym online. Z kolei OpenAI pracuje nad agentem, który ma obsługiwać komputer tak jak człowiek - widząc ekran i reagując na to, co na nim widzi.

Wszyscy zmierzają w tym samym kierunku. AI ma nie być narzędziem, które wywołujesz, ale warstwą inteligencji stale obecną między tobą a twoim komputerem.

Dlaczego to nieuniknione?

Obecny sposób obsługi komputera: kursor, okna, kliknięcia, menu rozwijane, skróty klawiszowe, jest produktem lat 70 i 80 ubiegłego wieku. Xerox PARC, potem Apple Macintosh, w końcu Windows. Interfejs graficzny był rewolucją, bo zastąpił wpisywanie komend tekstowych czymś, co każdy mógł zobaczyć i zrozumieć przez konotacje z żywym światem.

Ale przez 40 lat sposób pracy z komputerem PC prawie w ogóle się nie zmienił. Nadal przesuwamy kursor. Nadal otwieramy pliki jeden po drugim. Nadal przełączamy się między aplikacjami. Nadal kopiujemy tekst z jednego okna do drugiego. Obiektywnie rzecz biorąc, wygląda to jak techniczne średniowiecze.

Wyobraź sobie kogoś, kto w 1985 r. patrzy na maszynę do pisania i myśli: to działa świetnie, po co coś tutaj zmieniać? Komputery z interfejsem graficznym wydawały mu się zbędną komplikacją. A dekadę później maszyna do pisania stała w muzeum. Ręczna obsługa komputera jest dziś dokładnie w tym miejscu - na przededniu odesłania do muzeum. Nie dlatego że jest zła, tylko dlatego, że jest nieefektywna w porównaniu z tym, co staje się możliwe.

A co z bezpieczeństwem?

Jest jedno pytanie, które każdy zadaje natychmiast, gdy słyszy o agencie mającym dostęp do wszystkich jego plików, maili i aplikacji: czy to nie jest przerażające? Ano jest.

Eksperci od bezpieczeństwa zalecają uruchamianie agenta w trybie gościa, używanie kopii plików zamiast oryginałów i wymaganie ludzkiej akceptacji przed wysłaniem czegokolwiek na zewnątrz. Najlepiej, by działania agentów w twoim komputerze były w pełni audytowalne i odwracalne.

To właściwy poziom ostrożności, szczególnie na początku, gdy narzędzie jest nowe i gdy uczymy się mu ufać. Ale historia technologii pokazuje, że obawy przed każdą nową warstwą abstrakcji zawsze były ostatecznie przezwyciężane. I dokładnie tak będzie i w tym przypadku, zapewne dużo szybciej niż nam wszystkim może się dziś wydawać.

Bałeś się podawać numer karty kredytowej w internecie w 1998 r., prawda? I słusznie - też się bałem, ale dziś robimy to bez mrugnięcia okiem. Bałeś się trzymać swoje dokumenty w chmurze w 2010 r., co nie? I również słusznie, choć dziś nie wyobrażasz sobie inaczej.

Zaufanie do agentów AI będzie budowane tak samo - powoli, przez konkretne doświadczenia, przez błędy, czasami skutkujące potężnymi dramatami, i ich poprawki, przez rosnącą przejrzystość tego, jak działają.

Ale to się dzieje tu i teraz. Nie za 5 lat

Czytaj też:

Perplexity obniżył cenę usługi Personal Computer z 200 dol. miesięcznie dla subskrybentów pakietu Max do 20 dol. dla wszystkich subskrybentów Pro. To wyraźny sygnał - faza eksperymentu się skończyła, zaczyna się etap masowego wdrożenia.

Za rok agenci AI będą standardowym elementem każdego systemu operacyjnego na fabrycznym wyposażeniu komputerów. Za dwa lata praca bez nich będzie wyglądać tak samo nieefektywnie, jak dziś wygląda przepisywanie tabeli w Excelu ręcznie zamiast użycia formuły.

Pytanie nie brzmi więc: "czy chcemy, żeby tak wyglądała praca z komputerem". Pytanie brzmi: kiedy i jak szybko.

I odpowiedź jest już znana. Szybciej niż myślisz.

Przemysław Pająk
Redaktor

Ojciec założyciel i rednacz Spider's Web w jednym. Słynie z bufonowatych tyrad, w których ogłasza prawdę objawioną i jedyną. W Sieci zaczynał pisać, gdy większość Czytelników Spider's Web chodziła jeszcze w pampersach. Wymądrza się głównie na temat biznesu technologicznego, ale tak naprawdę ma wiele do powiedzenia na tematy wszelakie.