Chciałam tekst jak od Sapkowskiego czy Miłosza. ChatGPT: nic z tego
ChatGPT nadal napisze kryminał, fantasy czy wiersz. Jest jednak jeden warunek: nie może już brzmieć tak, jakby wyszedł spod pióra konkretnego autora.

W ubiegłym tygodniu amerykański sąd rozstrzygnął w największym procesie w historii USA dotyczącym naruszeń praw autorskich. Sąd nakazał Anthropic wypłacić kwotę półtora miliarda dolarów na rzecz poszkodowanych autorów, których było tysiące - bowiem sprawę prowadzono w imieniu wszystkich autorów, których publikacje zostały pobrane nielegalnie przez Anthropic. Teraz, by nie powtórzyć błędów konkurenta, OpenAI najwyraźniej zaostrza zasady działania ChatGPT. Użytkownicy zauważyli, że chatbot zaczął odmawiać pisania tekstów w stylu znanych autorów literackich.
ChatGPT najwyraźniej kończy z literackimi podróbkami
O zmianie poinformował serwis Ars Technica, który przeprowadził własne testy. Redakcja poprosiła ChatGPT o napisanie opowiadania w stylu Stephena Kinga, Charlesa Dickensa, Ernesta Hemingwaya, J.K. Rowling oraz Amy Tan. W każdym przypadku chatbot odmówił bezpośredniego naśladowania charakterystycznego stylu wskazanego autora. Zamiast tego zaproponował stworzenie oryginalnego tekstu wykorzystującego ogólne cechy kojarzone z twórczością danej osoby, ale bez kopiowania jej charakterystycznego głosu.
Podobne obserwacje opisał również serwis Engadget. Redakcja poprosiła ChatGPT o napisanie historii kryminalnej w stylu Agathy Christie. Model odpowiedział, że nie może tworzyć tekstów wiernie imitujących charakterystyczny styl autorki, ponieważ jej twórczość pozostaje objęta ochroną prawnoautorską. Następnie zaproponował przygotowanie oryginalnego opowiadania inspirowanego elementami typowymi dla powieści Christie, zachowując jednak własny sposób narracji.
W doświadczeniu naszej redakcji było podobnie - ChatGPT odmówił pisania w stylu Andrzeja Sapkowskiego czy Czesława Miłosza, zwracając jedynie propozycje prozy i poezji "w pokrewnym duchu", które dalekie były od właściwych stylów autorów.





Zmiana jest zauważalna również dlatego, że jeszcze niedawno ChatGPT zachowywał się inaczej. Analiza opublikowana wcześniej w lipcu przez No Latency wykazała, że model odmawiał naśladowania stylu żyjących autorów, ale wykonywał podobne polecenia dotyczące pisarzy zmarłych.
Nowe komunikaty nie kończą jednak rozmowy odmową. ChatGPT nadal deklaruje gotowość napisania tekstu o podobnym klimacie czy wykorzystującego określone środki stylistyczne. Różnica polega na unikaniu bezpośredniego odtwarzania rozpoznawalnego stylu konkretnego autora. Model wyraźnie podkreśla, że przygotuje własny tekst inspirowany wybranymi cechami twórczości, zamiast wiernie imitować sposób pisania wskazanej osoby.
Według Ars Technica taka pozornie niewielka zmiana może mieć znaczenie prawne. Amerykańskie prawo autorskie chroni konkretny sposób wyrażenia utworu, a nie sam styl pisarski. Granica może jednak zostać przekroczona, jeżeli wygenerowany tekst okaże się na tyle podobny do oryginału, że zostanie uznany za naruszający prawa autorskie.
OpenAI nie opublikowało dotychczas informacji o zmianie zasad generowania tekstów. Rzecznik firmy nie odpowiedział również na pytania mediów dotyczące nowego zachowania ChatGPT.
Można tylko zastanawiać się, czy do takiego zabiegu rzeczywiście potrzebne były kolejne pozwy liczone w miliardach dolarów. Wykorzystanie zdrowego rozsądku i wykrzesanie z siebie minimum kreatywności zwykle bywa znacznie tańsze.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.