REKLAMA

Pierwszy taki laptop na świecie. Zupełnie nowy system

Lenovo szykuje Googlebooka. I to nie jednego. Nadchodzi nowe rozdanie w świecie hybrydowych laptopów i nie ma ono za wiele wspólnego z Chromebookami.

Lenovo Googlebook laptop tablet

Rynek laptopów i hybryd niby jest już nasycony, ale co jakiś czas pojawia się pomysł, który próbuje go odświeżyć. Tym razem robi to Google - a Lenovo, jak to Lenovo, wchodzi w temat z przytupem. Wyciek, który pojawił się na Android Headlines, pokazuje coś, co wygląda jak zwykły tablet z klawiaturą… dopóki nie spojrzy się na detale. Bo tam, tuż pod klawiszem Ctrl, widnieje napis „Googlebook”. A tam, gdzie normalnie byłby Windows, pojawia się „G”.

Tak, wygląda na to, że Google naprawdę zamierza wejść w segment urządzeń 2-w-1 z własnym systemem operacyjnym - i nie jest to ChromeOS, lecz zupełnie nowa platforma, o której na razie wiemy tyle, co nic. Ale Lenovo już ma dla niej sprzęt. I to co najmniej trzy modele.

Czytaj też:

Googlebook 2-w-1, czyli tablet, który nie jest tabletem

Na zdjęciach widać urządzenie, które na pierwszy rzut oka przypomina klasycznego androidowego taba od Lenovo. Dopiero po chwili wychodzą na jaw szczegóły: klawiatura z brandingiem Googlebook, dedykowany klawisz G, a także zestaw funkcji, które sugerują, że to nie jest zwykły tablet z doczepianą klawiaturą.

Lenovo Googlebook 2-w-1 (źródło: Android Headlines)

Sprzęt ma cztery głośniki z Dolby Atmos, co w świecie tabletów jest już standardem premium. Obsługuje też rysik - prawdopodobnie Tab Pen Pro 2 - choć nie wiadomo, czy stylus i klawiatura będą w zestawie, czy za dopłatą. Patrząc na historię Lenovo, można obstawiać, że będą sprzedawane osobno, bo przecież nic tak nie poprawia marży jak akcesoria.

Najciekawsze jest jednak to, że Lenovo nie ogranicza się do jednego modelu. Wyciek sugeruje, że firma szykuje całą rodzinę Googlebooków: dwa klasyczne laptopy oraz hybrydę 2-w-1. To oznacza, że Google nie traktuje projektu jako eksperymentu - to wygląda na pełnoprawną próbę wejścia na rynek, który dotąd należał do Windowsa, ChromeOS i w mniejszym stopniu iPadOS.

Nowy system Google: co to właściwie jest?

Google oficjalnie mówiło w maju, że Googlebooki będą „bardziej premium”. To jedyne konkretne zdanie, jakie mamy. Nie wiemy, czy system będzie rozwinięciem Androida, czy czymś zupełnie nowym. Nie wiemy, czy będzie kompatybilny z aplikacjami ze Sklepu Play. Nie wiemy nawet, czy Google zamierza konkurować z Windowsami, czy raczej z iPadami.

Ale patrząc na ruchy firmy - w tym współpracę z Acerem, Asusem, Dellem i HP - wygląda na to, że Google chce stworzyć coś w rodzaju „Androida dla komputerów”, tylko bardziej dopracowanego niż ChromeOS, który od lat próbuje być wszystkim naraz.

Jeśli Googlebook ma być platformą premium to można spodziewać się mocnych układów ARM, integracji z usługami AI, a także podejścia „tablet first, laptop second”, czyli odwrotności tego, co robi Microsoft. To byłoby ciekawe, bo rynek 2-w-1 od dawna czeka na coś, co nie jest kolejną wariacją Windowsa z trybem tabletowym, którego nikt nie używa.

Lenovo dorzuca do tego… myszkę AI

Lenovo AI Mouse (źródło: Android Headlines)

Wyciek pokazał też nowy gadżet: Lenovo AI Mouse. To 59-gramowa myszka z RGB i dedykowanym klawiszem AI. Ma współpracować z Googlebookiem i prawdopodobnie z funkcją Magic Pointer - tajemniczą nowością systemu Google, o której na razie nie wiadomo nic poza nazwą.

Czy to będzie myszka, która „rozumie” kontekst? Czy będzie można nią sterować jak w Vision Pro? Czy klawisz AI będzie kolejnym skrótem do asystenta, którego nikt nie używa? Tego dowiemy się dopiero na premierze.

Kiedy premiera? Wszystko wskazuje na IFA 2026

Lenovo od lat robi wielkie show na IFA w Berlinie. To tam prezentuje nowe laptopy, desktopy, koncepcje i eksperymenty. Wyciek sugeruje, że Googlebooki również pojawią się właśnie tam - i to ma sens. IFA to idealne miejsce na pokazanie nowej kategorii sprzętu, zwłaszcza takiej, która ma ambicje konkurować z gigantami.

Nie ma żadnych przecieków dotyczących cen. Wiemy tylko, że Googlebooki mają być „premium”, a rynek cierpi na niedobór pamięci, co winduje koszty produkcji. To nie wróży tanich urządzeń. Można więc obstawiać, że Lenovo celuje w segment od 800 do 1500 dol. - czyli okolice Surface’a, iPada Pro i mocniejszych Chromebooków.

W Polsce oznaczałoby to zapewne widełki od 4000 do 8000 zł. Oczywiście to czysta spekulacja, ale patrząc na historię Lenovo i Google, trudno spodziewać się budżetowych konstrukcji.

Czy Googlebook ma sens?

To pytanie, które warto zadać już teraz. Rynek komputerów jest stabilny, ale jednocześnie nudny. Windows rządzi, macOS jest dla tych, którzy lubią dopłacać za spokój, a ChromeOS żyje w swojej niszy edukacyjnej. Android na tabletach radzi sobie lepiej niż kiedyś, ale nadal nie jest systemem, który ludzie wybierają do pracy.

Googlebook może być próbą stworzenia czegoś pomiędzy - systemu lekkiego, szybkiego, dotykowego, ale jednocześnie zdolnego do pracy z klawiaturą i myszką. Jeśli Google zrobi to dobrze to może powstać ciekawa alternatywa dla osób, które nie chcą Windowsa, ale potrzebują czegoś bardziej „komputerowego” niż tablet. Jeśli zrobi to źle… cóż, dołączy do długiej listy projektów Google’a, które miały zmienić świat, a skończyły w muzeum obok Google Wave, Stadia i Allo.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.