REKLAMA

To może być ostatni Surface w historii

Surface nadal kojarzy mi się z inspiracją, sukcesem i fantastycznymi produktami. Niestety, przynajmniej częściowo to już głównie wspomnienie. Ten rok może okazać się decydujący dla butikowych laptopów i tabletów Microsoftu.

Microsoft Surface przyszłość
REKLAMA

Microsoft właśnie opublikował kolejne wideo z serii „Inside Windows”, w którym Pavan Davuluri i Brett Ostrum, dwaj ludzie odpowiedzialni dziś za losy marki Surface, zapowiadają „kilka niespodzianek do końca roku”. Padają też pytania od fanów o Surface Studio jako samodzielny monitor i o legendarnego Surface Mini, na które odpowiadają uśmiechami, żartami i wyuczonym „nie komentujemy przyszłych planów”.

REKLAMA

Brzmi znajomo? Powinno. Microsoft od lat serwuje tę samą gadkę: obiecujące zapowiedzi, ograniczony rozgłos, a potem cisza albo rozczarowanie. Tym razem jednak stawka wydaje się wyższa niż zwykle, bo coraz więcej wskazuje, że Surface jako marka stoi w miejscu, z którego trudno będzie się odbić.

REKLAMA

Kiedy Surface był objawieniem

Młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać skali tego zjawiska. Gdy w lutym 2013 r. na rynek trafił pierwszy Surface Pro miał ogromny wpływ na rynek i znakomicie pasował do dziwnego inteferfejsu Windowsa 8. Surface Pro w zasadzie zdefiniował kategorię 2-in-1, łącząc pełnoprawnego Windowsa, procesor Intel Core i5 i rysik cyfrowy w dziesięciocalowym tablecie z odczepianą klawiaturą. Microsoft, który od dekad żył z licencjonowania Windowsa producentom sprzętu, nagle sam wypuścił produkt konkurujący z Dellem, Asusem, Lenovo i Samsungiem.

Efekt? Cała branża zaczęła kopiować ten format. Samsung wypuścił Galaxy TabPro S, Google - Pixel Slate, a nawet Apple, który jeszcze w 2012 r. przez usta Tima Cooka porównywał hybrydy tabletowo-laptopowe do "połączenia tostera z lodówką" finalnie zaczął iść w tę stronę z iPadem Pro i klawiaturą Smart Keyboard. Wszyscy nagle zaczęli kopiować Microsoft. Surface Pro był więc czymś więcej niż udanym produktem - był wzorcem projektowym, który przez lata cytowała cała branża konsumenckiej elektroniki.

REKLAMA

Czytaj też:

REKLAMA

Ostatnie lata to seria rozczarowań

Laptop Microsoftu jest teraz 1700 zł tańszy. Operator odpalił promocję
Surface Pro to wciąż bezapelacyjnie najlepszy tablet z Windowsem. Choć o idiotycznej cenie

Dziś ten sam segment wygląda zupełnie inaczej. Wystarczy zajrzeć w wyniki finansowe Microsoftu z ostatnich kilku lat, żeby zobaczyć trend, który trudno nazwać inaczej niż zjeżdżaniem po równi pochyłej. W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2023 przychody z segmentu Devices spadły o 39 proc. rok do roku, a firma tłumaczyła to problemami z uruchomieniem produktów i słabszym popytem. Kilka miesięcy później przychody z Surface zjechały o kolejne 30 procent, co Microsoft ponownie zrzucił na "podniesione poziomy zapasów w kanale sprzedaży" - czyli, mówiąc wprost, sklepy miały pełne magazyny, a klienci nie kwapili się do kupowania.

Sytuacji nie poprawił fakt, że w 2023 r. z firmy odszedł Panos Panay - człowiek, który od 2004 r. budował markę Surface od zera i był jej twarzą na wszystkich prezentacjach. Panay odszedł tylko kilka dni przed zaplanowanym wydarzeniem Surface w Nowym Jorku, co samo w sobie było sygnałem alarmowym, a insiderzy mówili o niezadowoleniu z cięć budżetowych, anulowanych produktów i reorganizacji w jego dziale. Panay trafił do Amazona, gdzie objął dział urządzeń odpowiedzialny za Alexę i Echo. Od tego momentu Surface faktycznie stracił swojego głównego rzecznika, a Microsoft rozdrobnił odpowiedzialność za markę między kilku menedżerów, w tym właśnie Pavana Davuluriego i Bretta Ostruma, których teraz widzimy w cytowanym na wstępie wideo.

REKLAMA
Surface Duo - praojciec Galaxy Z Fold Ultra i iPhone'a Ultra

Rok 2026 nie przynosi poprawy nastrojów. Microsoft ogłosił, że łączy raportowanie przychodów Surface z Windows OEM, co samo w sobie jest sygnałem - firmy zwykle nie chowają dobrze sprzedających się linii produktów w większych kategoriach. W styczniu 2026 More Personal Computing było jedynym segmentem Microsoftu, który odnotował spadek przychodów, podczas gdy Intelligent Cloud rósł w tempie, które przyćmiewa całą resztę biznesu. Do tego dołożył się globalny niedobór RAM-u, który zmusił Microsoft do podniesienia cen Surface Pro 11 i Surface Laptop 7 o znaczne kwoty. IDC prognozuje, że w bieżącym roku globalne dostawy PC spadną o 11,3 proc., a ceny wzrosną o 18,3 proc. - i Surface, jako marka premium bez własnej fabryki na skalę Apple’a czuje to najbardziej.

Dlaczego nikt już nie kopiuje Surface

Warto zadać pytanie, czemu marka, która w 2013 r. dyktowała trendy, w 2026 r. zdaje się nie inspirować absolutnie nikogo. Odpowiedź jest wielowarstwowa, ale sprowadza się do kilku rzeczy. Po pierwsze, kategoria 2-in-1 z odczepianą klawiaturą, którą Surface Pro wymyślił na nowo, po prostu dojrzała - i to, co było rewolucyjne w 2013 r. w 2026 r., jest tylko jedną z wielu opcji na rynku, gdzie MacBooki Air, ultrabooki z Windowsem i tablety z Androidem oferują podobną elastyczność bez konieczności kupowania klawiatury za dodatkowe kilkaset złotych. Po drugie, Microsoft od lat powtarza ten sam błąd - Surface to często najgorszy komputer z Windowsem, jaki można kupić, biorąc pod uwagę wysoką cenę względem konkurencji, brak dedykowanej karty graficznej w wielu modelach i tylko przyrostowe zmiany z generacji na generację.

REKLAMA
Po lewej mój Lenovo Copilot+ PC. Po prawej pierwszy Surface Pro z 2013 r. Nadal działa, nadal aktualizowany

Po trzecie - i to być może najważniejsze - Microsoft sam sabotował swoją linię produktową serią porażek pobocznych. Surface Duo, składany telefon z dwoma ekranami, który miał być odpowiedzią na nowy trend składaków, zniknął już po kilku latach przy rozczarowującej sprzedaży i licznych problemach softwarowych. Surface Hub, wielki dotykowy wyświetlacz do sal konferencyjnych, również trafił na cmentarz - Microsoft zakończył jego produkcję i skreślił plany na kolejną generację. Do tego dołączają Surface Studio (desktop all-in-one). Krótko mówiąc: dział Surface przez ostatnią dekadę częściej zamykał eksperymenty, niż wprowadzał je do mainstreamu.

Co może się kryć w tajemniczej "niespodziance"

Wracając do materiału źródłowego - Davuluri i Ostrum przypominają w rozmowie tegoroczne premiery Surface Pro 12 i Surface Laptop 8 z układami Intela i Snapdragona, a także zapowiadane wcześniej Surface Laptop Ultra i RTX Spark, małe stacjonarne pudełko AI, które zademonstrowano w czerwcu. Ostrum, pytany o życzenie fanów dotyczące samodzielnego monitora Surface Studio mówi, że ekran Surface Studio to "najpiękniejszy wyświetlacz, jaki kiedykolwiek wprowadzili na rynek", ale nie potwierdza żadnych planów - i wideo w tym miejscu urywa się "gwałtownie", zanim padnie kolejne pytanie. To dokładnie ten rodzaj półsłówek, które Microsoft uwielbia rozsiewać, żeby podgrzać atmosferę bez faktycznego zobowiązania się do czegokolwiek.

REKLAMA
Surface Laptop Ultra - moje małe marzonko - nie jest częścią niespodzianki

Najświeższe realne zmiany w portfolio to nowe opcje wyświetlaczy OLED w Surface Laptopach (dotychczas zarezerwowane tylko dla linii Pro), wyższe rozdzielczości, powłoki antyrefleksyjne oraz ulepszony system haptyczny. To są sensowne, ale ewolucyjne usprawnienia - nie rewolucja. Jeśli więc "niespodzianka do końca roku" ma być czymś większym niż kolejny wariant kolorystyczny czy podkręcony ekran to musiałaby to być jedna z dwóch rzeczy, o które fani pytają od lat: albo faktycznie samodzielny monitor Surface Studio - urządzenie, na które popyt istnieje, bo entuzjaści doceniają unikalny 28-calowy panel dotykowy o proporcjach 3:2 - albo jakiś rodzaj mniejszego, kompaktowego urządzenia typu Surface Mini, o którym Davuluri żartobliwie wspomina, że "kilka sztuk gdzieś tam leży".

Czy Surface ma jeszcze przyszłość w Microsofcie

Surface w obecnej strukturze finansowej Microsoftu jest przede wszystkim narzędziem promującym Windowsa i ekosystem, a nie głównym silnikiem zarobkowym firmy. Intelligent Cloud, czyli Azure i usługi serwerowe, generuje dziś kwoty, przy których przychody z Surface wyglądają jak przystawka - w tym samym kwartale, gdy Microsoft raportował spadek w More Personal Computing, dział cloud odnotował przychody ponad dwukrotnie wyższe niż cała reszta konsumenckiego biznesu razem wzięta. To fundamentalnie zmienia kalkulację - Surface nie musi "zarabiać" w sensie klasycznego biznesu sprzętowego, wystarczy, że pełni funkcję wizytówki technologicznej Windowsa i platformy testowej dla nowych funkcji, jak Copilot+ PC.

REKLAMA
Surface Laptop czy ZenBook A16? Kiedyś bym się nie zastanawiał. Dziś...

Z drugiej strony, taka rola marki to śmierć w zwolnionym tempie. Jeśli Surface przestaje inspirować konkurencję to przestaje wygrywać recenzje na tle Asusa Zenbooka czy MacBooka Air, a jego sprzedaż jest na tyle nieistotna, że Microsoft woli ją zamaskować w większej kategorii księgowej, to trudno oczekiwać, że zarząd będzie bronił tego działu przy najbliższej fali cięć kosztów. Historia Surface Duo i Surface Hub uczy, że Microsoft nie boi się zamykać linii produktowych, gdy przestają się kalkulować - a rosnące koszty komponentów w bieżącym roku, w połączeniu z niedoborem RAM-u i coraz droższymi cenami końcowymi, tylko zwiększają presję na to, by pytać, ile jeszcze kwartałów strat Microsoft jest gotów tolerować w imię prestiżu marki.

Jeśli więc zapowiadana "niespodzianka" na koniec roku okaże się kolejnym niewypałem - kolejnym produktem niszowym, drogim i słabo wypromowanym - to nie będzie to koniec Surface z dnia na dzień. Microsoft prawdopodobnie będzie ciągnął markę jeszcze przez lata, choćby po to, żeby mieć pokazówkę dla najnowszych chipów Snapdragon i Intela oraz funkcji AI w Windowsie. Ale każda kolejna klapa odbiera Surface’owi coś, czego nie da się łatwo odbudować: reputację marki, która niegdyś wyprzedzała rynek, a nie tylko go naśladowała z opóźnieniem. Historia uczy, że firmy rzadko zamykają takie działy jednym cięciem - zamiast tego po cichu ograniczają budżety, redukują liczbę wariantów i cierpliwie czekają, aż segment sam się wykrwawi na tyle, że decyzja o jego zamknięciu nie wywoła żadnych nagłówków. Coś podobnego być może już się dzieje.

Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA