REKLAMA

Ameryka wypuszcza tajną rakietę poza kraj. Długo jej pilnowała

AIM-260 przez lata pozostawał niemal niewidoczny. Teraz najbardziej tajemnicza rakieta USA po raz pierwszy trafi do zagranicznego sojusznika.

AIM-260 opuszcza USA. Australia kupuje nową rakietę

Przez lata Amerykanie nie pokazywali nawet, jak dokładnie wygląda. Teraz AIM-260 JATM ma po raz pierwszy opuścić arsenał USA i trafić do zagranicznego użytkownika. Australia wyda na nową broń niemal 736 mln dol. australijskich i dostanie pocisk, którego dokładnego zasięgu nadal oficjalnie nie znamy.

Australia dostaje broń, której USA długo pilnowały

Decyzję ogłoszono podczas ćwiczeń lotniczych Pitch Black w Darwin. Australia kupi AIM-260 Joint Advanced Tactical Missile w ramach amerykańskiego programu Foreign Military Sales i zostanie pierwszym państwem poza Stanami Zjednoczonymi, które wprowadzi tę broń do służby.

Kolejność integracji też nie jest w żadnym razie przypadkowa. Najpierw pociski otrzymają australijskie F/A-18F Super Hornet. Później JATM ma zostać dostosowany do F-35A Lightning II, a następnie do samolotów walki elektronicznej EA-18G Growler.

W dokumentach przesłanych amerykańskiemu Kongresowi maksymalną wartość całego możliwego pakietu oszacowano na 3,16 mld dol. Nie należy bezpośrednio porównywać tej kwoty z obecnymi 736 mln dolarów australijskich. Notyfikacja FMS wyznacza górny pułap sprzętu i usług, które mogą zostać sprzedane, wraz ze szkoleniem, częściami, oprogramowaniem, wsparciem technicznym i logistyką. Nie oznacza to z automatu, że cały zatwierdzony pakiet zostanie zamówiony jednocześnie.

Nawet zasięg AIM-260 pozostaje tajemnicą

Przy większości rakiet opisywanie można zacząć od tabelki: długość, masa, prędkość, zasięg, typ głowicy i sposób naprowadzania. W przypadku AIM-260 szybko kończą się jednak oficjalne liczby.

Dlaczego? Bo program pozostaje objęty wysokim stopniem tajności. Amerykanie potwierdzają, że JATM ma większy zasięg i skuteczność niż obecne pociski powietrze-powietrze, ale konkretnej wartości zasięgu nie ujawnili. Pojawiające się publicznie liczby rzędu 200 km lub więcej są szacunkami, a nie oficjalną specyfikacją.

Wiemy natomiast, że AIM-260 wykorzystuje wspomaganie nawigacji GPS i wojskowy sygnał M-Code, znacznie odporniejszy na zakłócanie i podszywanie się pod sygnał satelitarny. W konstrukcji zastosowano też zabezpieczenia utrudniające analizę sprzętu i oprogramowania po ewentualnym przejęciu pocisku przez przeciwnika.

Amerykańska dokumentacja eksportowa mówi wprost, że część informacji związanych z AIM-260 ma klauzulę SECRET. USA uznały jednocześnie, że Australia jest w stanie chronić wrażliwą technologię na poziomie porównywalnym z samymi Stanami Zjednoczonymi.

Przez lata można było tylko zgadywać, jak wygląda

Lockheed Martin rozwija JATM od 2018 r. jako następcę AIM-120 AMRAAM, czyli podstawowej radarowo naprowadzanej rakiety powietrze-powietrze amerykańskiego lotnictwa i marynarki.

Program był jednak prowadzony w niezwykłej ciszy. Przez lata publicznie nie pokazywano nawet rzeczywistego pocisku. Dopiero w maju 2026 r. fotograf lotniczy zauważył pod kadłubem testowego F/A-18F Super Hornet maszynę, która nie przypominała żadnego standardowego uzbrojenia.

Zdjęcia wykonano w pobliżu bazy Eglin na Florydzie. Na jednym Super Hornecie znajdował się pocisk wyglądający na bojowy, na drugim jego wersja testowa. Było to pierwsze tak wyraźne publiczne spojrzenie na broń rozwijaną od około 8 lat. Nie był to jednak przypadkowy wybór samolotu. Super Hornet jest jedną z platform przewidzianych do użycia AIM-260 i właśnie od niego Australia rozpocznie wprowadzanie nowej rakiety.

JATM powstał, bo AMRAAM przestał dawać bezpieczną przewagę

AIM-120 przez dziesięciolecia był tak naprawdę jednym z filarów zachodniej przewagi w walce powietrznej. Kolejne wersje otrzymywały lepszą elektronikę, naprowadzanie i większy zasięg, ale sama konstrukcja ma swoje ograniczenia.

Problem stał się szczególnie widoczny wraz z rozwojem chińskich pocisków dalekiego zasięgu, przede wszystkim PL-15. W uproszczeniu chodzi o to, kto może odpalić rakietę pierwszy. Jeżeli przeciwnik jest w stanie zaatakować z dystansu, z którego zachodni myśliwiec nie może jeszcze odpowiedzieć, pilot od początku pojedynku znajduje się w gorszej sytuacji.

JATM ma tę przewagę odzyskać. Jednocześnie musi mieścić się na istniejących punktach podwieszeń oraz wewnątrz komór uzbrojenia myśliwców stealth. To szczególnie ważne dla F-22 i F-35, które podczas misji wymagających małej wykrywalności nie powinny nosić rakiet na zewnętrznych podwieszeniach.

Jak pisaliśmy w tekście: F-35 z potężną modernizacją. Ten samolot będzie jeszcze bardziej zabójczy, AIM-260 jest jednym z kluczowych nowych typów uzbrojenia przewidzianych dla rozwijanych wersji Lightninga II. Nowa rakieta ma pozwolić mu atakować cele z większej odległości bez rezygnowania z najważniejszej cechy F-35, czyli niskiej wykrywalności.

Polska na razie zatrzymuje się o jeden szczebel niżej

Co może zaskakiwać, australijska decyzja jest tak naprawdę ciekawa również z naszej perspektywy. Polska kupuje dla F-35 pociski AIM-120D3, czyli najbardziej zaawansowaną obecnie wersję rodziny AMRAAM. Jak pisaliśmy w tekście: Polskie F-35 otrzymają potężne berło. Tę broń posiadają tylko Amerykanie, dostęp do najnowszej odmiany AMRAAM-a już sam w sobie oznacza bardzo wysoki poziom możliwości w walce poza zasięgiem wzroku.

Jeszcze w 2025 r. Departament Stanu zatwierdził możliwość sprzedaży Polsce do 400 AIM-120D3 wraz z pakietem wsparcia o maksymalnej wartości 1,33 mld dol. JATM znajduje się jednak generację dalej. Powstał właśnie po to, aby w przyszłości przejąć zadania AIM-120 w najbardziej wymagających scenariuszach. Australia staje się więc pierwszym zagranicznym użytkownikiem uzbrojenia, które dopiero zaczyna zajmować miejsce dotychczasowego standardu USA.

Nie oznacza to, że AIM-120 jest przestarzały. Amerykanie nadal inwestują w AMRAAM-y, a oba pociski mogą przez wiele lat służyć równolegle. JATM ma być przede wszystkim dłuższym ramieniem na cele, które należy zwalczyć wcześniej i z większej odległości.

Super Hornet pierwszy, potem F-35 i Growler

Australijczycy mają przy tym wyjątkowo wygodną sytuację. W ich lotnictwie znajdują się 3 platformy z rodziny samolotów, z którymi Amerykanie intensywnie integrują nową broń. F/A-18F może wykorzystać JATM jako klasyczny pocisk powietrze-powietrze dalekiego zasięgu. F-35A dołoży do niego własną przewagę wynikającą z małej wykrywalności i rozbudowanych sensorów.

Najciekawszy może być jednak tak naprawdę EA-18G Growler. To samolot przeznaczony przede wszystkim do walki elektronicznej, wykrywania radarów i zakłócania systemów przeciwnika. Możliwość połączenia takiego zestawu sensorów z rakietą dalekiego zasięgu daje mu dodatkową możliwość samoobrony i zwalczania samolotów w środowisku silnych zakłóceń.

Przeczytaj także:

Australia buduje przy tym znacznie szerszy arsenał rakietowy. W 2026 r. rozpoczęła już krajową produkcję pocisków GMLRS i rozwija własne zdolności wytwarzania silników rakietowych. Zakup JATM nie jest więc tylko piekielnie drogą transakcją, lecz kolejnym elementem znacznie większego programu zwiększania zasięgu australijskich sił zbrojnych.

*Źródło grafiki wprowadzającej: Lockheed Martin

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.