REKLAMA

Zmieniłem klawiaturę niskoprofilową na zwykłą. Nie żałuję

Przez dłuższy czas korzystałem z niskoprofilowej klawiatury. Ostatnio jednak powiedziałem "dość". Przeszedłem na wysokoprofilowy model i znowu przyjemnie mi się pisze oraz korzysta z komputera.

Klawiatura mechaniczna

Jestem posiadaczem laptopa od Apple’a, ale przez większość czasu używam go w trybie zamkniętej klapy z podłączonymi monitorami. W takiej konfiguracji zewnętrzna klawiatura oraz mysz są wymagane. Po przetestowaniu wielu różnych opcji peryferiów znalazłem swoje połączenie idealne: wysokoprofilowa klawiatura mechaniczna oraz mysz ergonomiczna.

Przez ostatnie lata byłem zwolennikiem klawiatur niskoprofilowych

Klawiatury o niskim skoku klawisza znane są przede wszystkim z laptopów. Wynika to jednak z samej konstrukcji przenośnych komputerów. Aby cała obudowa urządzenia mogła być odpowiednio smukła, nie ma tu miejsca na klawiatury, w których sam klawisz mierzy ponad 1 cm wysokości. Dlatego producenci laptopów korzystają z niskoprofilowych konstrukcji, najczęściej z mechanizmem nożycowym.

W zewnętrznych klawiaturach grubość nie stanowi ograniczenia. Dlatego najpopularniejsze są klasyczne, wysokoprofilowe propozycje bazujące na różnych typach przełączników: membranowych, mechanicznych czy magnetycznych. Ponieważ sam bardzo dużo piszę - to w końcu moja praca - chciałem znaleźć coś, co zapewni mi maksymalną wygodę przez długie godziny.

W moje ręce niskoprofilowa klawiatura mechaniczna wpadła ok. 2021 r. Był to sprzęt niszowej marki wykorzystujący przełączniki optyczne. Z czasem jednak, gdy przyszła potrzeba przełączenia się z klasycznego kabla na łączność Bluetooth, zauważyłem, że klawiatura ma swoje problemy.

Potem, od końca 2024 r., korzystałem z taniej klawiatury Logitecha o niskim profilu (POP Icon Combo) i mimo niskiej ceny był to genialny sprzęt. Na początku miałe m problem z przejściem z mechanicznych przełączników na membranowe, ale sprzęty szwajcarskiej marki bronią się innymi kwestiami: np. stabilną łącznością oraz bezproblemowym przełączaniem się między wieloma urządzeniami.

W niskoprofilowych klawiaturach najbardziej doceniałem wygodę. Moje nadgarstki nie potrzebowały dodatkowych podkładek, aby rekompensować różnicę w wysokości między blatem biurka (a raczej podkładką) a klawiaturą. Przez ten fakt pisanie na klawiaturach niskoprofilowych było dla mnie czymś magicznym. Polubiłem niski skok, znany m.in. z laptopów. Dobrze go znam z klawiatury wbudowanej w mojego MacBooka.

Z czasem brak wyczuwalnego kliku, zarówno podczas pisania, jak i podczas gier, zaczął mi doskwierać. Potrzebowałem zmiany, więc po ok. pięciu latach z niskoprofilowymi klawiaturami postanowiłem wrócić do korzeni - zwykłej klawiatury mechanicznej.

Wymieniłem niskoprofilową klawiaturę na zwykłego mechanika i jestem zadowolony

Jako że korzystam zarówno z MacBooka (do pracy), jak i komputera z Windowsem (do gier), potrzebowałem czegoś obsługującego obie te platformy. Nie cierpię kabli na stanowisku komputerowym, więc wybór był ograniczony do klawiatur bezprzewodowych. Chciałem też coś typowo do pisania i okazyjnie do grania, a więc brązowy przełącznik typu tactile był tu oczywistym wyborem. Wszystkie te wymagania znacząco utrudniły poszukiwania, ale udało się wybrać idealny model.

Wybór padł na klawiaturę Keychron V3 Max w wersji RGB, wyposażoną w przełączniki Gateron Jupiter Brown. Dlaczego akurat ten model? Bo w pełni spełnia wszystkie wymagania. Łączność bezprzewodowa? Jest. Tryb na Maka i Windowsa? Też. Przełącznik tactile o wyczuwalnym kliku? Również. Efekt? Lubię pisać jeszcze bardziej

Nie zrozumcie mnie źle: nie twierdzę, że na klawiaturze niskoprofilowej nie pisało mi się dobrze. Dobry mechanik o przyjemnej charakterystyce klikania oraz dźwięku (co do zasady głośniejszym) bardziej zachęca do wklepywania kolejnych liter. Każdego miesiąca z moich palców wychodzą setki tysięcy znaków i dziesiątki tysięcy słów.

Niskoprofilowe klawiatury również bardzo często charakteryzują się wyczuwalnym punktem aktywacji. Po ok. trzech miesiącach z nową klawiaturą dostrzegłem, że to właśnie połączenie większego skoku klawisza wraz z wyczuwalnym punktem aktywacji było mi potrzebne. Takie rozwiązanie przydaje się nie tylko podczas pisania, ale też gry - szczególnie w ostatnio wydanym Assassin’s Creed Black Flag Resynced.

Początkowo sporym kłopotem okazała się jednak wysoka budowa klawiatury. Problem ten został rozwiązany w prosty sposób - za sprawą kupna podkładki pod nadgarstki, która rekompensuje różnicę wysokości blatu i klawiatury. Nadgarstki już nie bolą.

Kwestia przyzwyczajenia i preferencji

Największym problemem dla przeciętnego użytkownika w przypadku klawiatur mechanicznych jest ogromny wybór. Do dyspozycji mamy bowiem mnóstwo producentów, typów przełączników czy firm zajmujących się ich tworzeniem. Wygoda pisania to oczywiście kwestia osobistych preferencji. Jednak bezpieczny wybór, polegający na propozycji znanej marki wraz z wysokoprofilową konstrukcją oraz brązowymi przełącznikami, powinien sprawdzić się nie tylko u mnie.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.