REKLAMA

Polska bada temat małego reaktora. Wojsko chce prądu nie do wyłączenia

Polska i USA analizują wykorzystanie małego reaktora do zasilania infrastruktury wojskowej. Mógłby zapewnić bazie wojskowej energię podczas awarii, sabotażu lub ataku na sieć.

Reaktor dla wojska w Polsce. Trwają rozmowy z USA

Polska rozpoczęła rozmowy z USA o wykorzystaniu małego reaktora jądrowego do zasilania infrastruktury wojskowej. To próba odpowiedzi na bardzo konkretne zagrożenia, które w ostatnich latach przestały być tylko teoretyczne. Chodzi przede wszystkim o stworzenie źródła energii zdolnego utrzymać działanie bazy nawet w najbardziej krytycznych scenariuszach – po awarii sieci, celowym sabotażu, cyberataku czy fizycznym odcięciu od krajowego systemu elektroenergetycznego. Oznacza to budowę infrastruktury, która nie tylko produkuje prąd, ale robi to w sposób ciągły, przewidywalny i odporny na zakłócenia, zapewniając wojsku pełną autonomię energetyczną wtedy, gdy jest ona najbardziej potrzebna.

Rozmowy o wojskowym atomie ruszyły 

Temat reaktora pojawił się podczas wizyty polskiej delegacji w Stanach Zjednoczonych. Rozmowy prowadzono m.in. w Pentagonie oraz w amerykańskim Departamencie Energii, a jednym z analizowanych scenariuszy jest zasilanie stałej bazy wojsk amerykańskich znajdującej się w Polsce.

Nie oznacza to oczywiście, że zapadła już decyzja o budowie elektrowni. Projekt pozostaje na etapie politycznych i technicznych konsultacji. Nie wskazano lokalizacji, mocy instalacji, operatora ani nawet konkretnego modelu reaktora. Kolejnym krokiem ma być powołanie grup roboczych, które zajmą się wymaganiami technicznymi, regulacjami, bezpieczeństwem i organizacją całego przedsięwzięcia.

Polska strona od około roku utrzymuje również kontakty z amerykańską firmą X-energy, rozwijającą wysokotemperaturowe reaktory chłodzone gazem. To technologia zaliczana do reaktorów czwartej generacji, projektowanych z myślą o prostszych systemach bezpieczeństwa, wysokiej temperaturze pracy oraz bardziej elastycznym wykorzystaniu niż w klasycznych elektrowniach jądrowych.

Na obecnym etapie najważniejsza jest jednak nie nazwa producenta, lecz cel całej operacji. Wojsko chce źródła energii, którego nie da się łatwo wyłączyć przez uszkodzenie kilku linii przesyłowych.

Współczesna baza wojskowa jest wielkim centrum danych

Koszary, magazyny i oświetlenie stanowią dziś tylko niewielką część zapotrzebowania dużej bazy. Prądu wymagają radary, systemy obrony przeciwlotniczej, centra dowodzenia, serwerownie, szyfrowana łączność, stacje satelitarne, warsztaty, pompy paliwa oraz urządzenia kontrolujące dostęp do obiektu.

Nawet krótkie odcięcie energii może ograniczyć działanie systemów obserwacji i dowodzenia. Baza pozbawiona zasilania nie przestaje istnieć, ale szybko traci część zdolności, dla których została zbudowana.

Obecnie najważniejsze instalacje chroni się za pomocą kilku przyłączy energetycznych, agregatów diesla, magazynów paliwa i coraz częściej akumulatorów. Takie zabezpieczenia pozwalają przetrwać awarię, lecz nie zapewniają pełnej niezależności przez wiele miesięcy.

Generator spalinowy potrzebuje regularnych dostaw paliwa. Cysterna musi przejechać drogami, dotrzeć do bazy i bezpiecznie rozładować zawartość. Podczas konfliktu każdy z tych etapów może zostać zakłócony. Zapas przechowywany na miejscu jest ograniczony, a jego magazyn sam staje się ważnym i łatwym do zidentyfikowania celem.

Reaktor rozwiązuje ten problem w inny sposób. Niewielka ilość paliwa jądrowego może dostarczać energię przez lata, bez codziennego transportowania tysięcy litrów oleju napędowego. Instalacja mogłaby pracować wewnątrz lokalnej mikrosieci, odłączonej w razie potrzeby od krajowego systemu energetycznego.

Nie wiadomo jeszcze, jaki reaktor miałby stanąć w Polsce

Określenie SMR obejmuje bardzo różne konstrukcje. Część z nich to pomniejszone elektrownie o mocy setek MW, przeznaczone do zasilania miast i zakładów przemysłowych. Wojsko częściej interesuje się mikroreaktorami wytwarzającymi kilka lub kilkanaście MW, czyli energię wystarczającą dla konkretnej bazy albo grupy strategicznych obiektów.

X-energy rozwija oba typy instalacji. Większy Xe-100 ma osiągać 80 MW mocy elektrycznej z jednego modułu. Kilka takich jednostek może pracować razem jako pełnowymiarowa elektrownia przemysłowa. Znacznie bliższy potrzebom wojska wydaje się rozwijany przez tę samą firmę mikroreaktor Xenith. Producent zakłada moc od 3 do 10 MW, możliwość transportu drogowego oraz rdzeń zaprojektowany do nawet 20 lat pracy. Nie ujawniono jednak, czy to właśnie ten projekt omawiano z polską delegacją.

Jak pisaliśmy w tekście: Armia USA dostanie elektrownie jądrowe. Na ciężarówkach, program Janus ma doprowadzić do umieszczenia mikroreaktorów w amerykańskich bazach. Do pierwszych analiz wybrano 9 instalacji wojskowych. Jeszcze wcześniej ruszył Project Pele. Jego prototypowy reaktor o mocy około 1,5 MW ma mieścić się w 4 kontenerach o długości 20 stóp. Po przewiezieniu na przygotowane stanowisko ma zostać połączony z lokalną mikrosiecią i przez kilka lat demonstrować zasilanie infrastruktury wojskowej.

Polska może więc spróbować dołączyć do programu, który w USA zaczyna przechodzić do budowy pierwszych instalacji. Wciąż jednak nie jest to technologia, która działa na szeroką skalę w dziesiątkach baz.

Obok reaktora pojawi się fabryka za miliard dolarów

Rozmowy nie ograniczają się do zasilania bazy. W ich trakcie miała pojawić się również możliwość zbudowania w Polsce fabryki paliwa jądrowego dla reaktorów nowej generacji. Założyciel X-energy miał zadeklarować gotowość przeznaczenia na taką inwestycję około 1 mld dol. Firma ma analizować utworzenie jednego zakładu produkcyjnego na kontynencie, a Polska chce przekonać Amerykanów, że powinna zostać jego gospodarzem.

To na razie deklaracja zainteresowania, a nie podpisana umowa, zabezpieczone finansowanie czy decyzja lokalizacyjna. Budowa fabryki wymagałaby osobnych zezwoleń, przygotowania łańcucha dostaw uranu, objęcia zakładu krajowym i międzynarodowym dozorem oraz stworzenia systemu fizycznej ochrony materiałów jądrowych.

Przeczytaj także:

Stawka jest jednak bardzo wysoka. Paliwo jest jednym z wąskich gardeł całej nowej energetyki jądrowej. Reaktory czwartej generacji często potrzebują innych form i parametrów paliwa, niż klasyczne bloki wodne. Państwo posiadające zakład produkcyjny wchodzi do łańcucha dostaw na wiele dziesięcioleci.

Nie byłaby to również konkurencja dla polskiego programu cywilnych SMR-ów, lecz jego możliwe uzupełnienie. Jak pisaliśmy w tekście: Polska buduje własny reaktor SMR. Klepnięto kluczową umowę, krajowe firmy przygotowują się już do budowy reaktorów BWRX-300. Są to jednak jednostki wodne o zupełnie innej konstrukcji i przeznaczeniu niż wojskowe mikroreaktory.

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

Marcin Kusz
Redaktor

O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.