W miastach powstaną Miejsca Chłodu. Na ratunek przed upałami
W miastach, w których często trudno znaleźć publiczną toaletę, mają zacząć powstawać przestrzenie pozwalające schronić się przed wysokimi temperaturami.

W trakcie ostatnich weekendowych upałów wytchnienia można było szukać przede wszystkim (jedynie?) w galeriach handlowych, co zresztą zresztą zasugerował na antenie TVN 24 główny inspektor sanitarny doktor Paweł Grzesiowski.
Ulice przed wysokimi temperaturami nie chroniły, mimo że rozkładano bramki z mgiełką wodną czy nawet polewano rozgrzany beton wodą. Był to akt rozpaczy, podwójnie symboliczny: miasta walczą z suszą wycinając zieleń, która mogłaby dać ulgę w trakcie upałów i zatrzymać wodę podczas deszczów, a gdy ukrop doskwiera, niewielkie skrawki polewa się wodą, której coraz częściej zaczyna brakować. Gaszenie pożaru benzyną, jedna fatalna decyzja prowadzi do kolejnych. Ale cóż robić: trzeba łapać się każdej możliwej deski ratunku.
Powoli zaczyna dobijać się myśl, że na takich spontanicznych akcjach daleko nie zajedziemy, tym bardziej że prognozy już zapowiadają kolejne ekstremalne upały. Raczej nie zdążymy sadzić drzew w krótkim czasie ani nie odbetonujemy wciąż czekających na to powierzchni. Nawet na montaż klimatyzacji w mieszkaniach jest już za późno, jeśli ta miałaby chłodzić jeszcze w te wakacje.
W Łodzi rozważane jest utworzenie tzw. Miejsc Chłodu - ogólnodostępnych, darmowych przestrzeni, w których można byłoby schłodzić się przed upałami. W klimatyzowanych budynków na gości czekałaby także woda pozwalająca ugasić pragnienie i nawodnić się.
- Jeśli człowiek rzeczywiście czuję, że jest 30, prawie 40 kilka stopni i nie może sobie z tym upałem poradzić, to żeby mógł wejść, spokojnie usiąść, napić się wody, bo tam powinien być dostęp do wody, do toalety, powinno być to miejsca dostępne też dla osób z niepełnosprawnościami. Wszystkim musi być tam chłodniej niż na zewnątrz, więc muszą być to pomieszczenia klimatyzowane - wyjaśnił na antenie Radia Łódź przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Bartosz Domaszewicz, zapowiadajac rozmowy z sekretarzami miasta.
To naprawdę dobry pomysł, nie wpychający ludzi w objęcia galerii handlowej. Szukając schronienia przed słońcem i upałami nie trzeba od razu kupować rzeczy w sklepach, bo można po prostu szwendać się od jednej wystawy do drugiej. To jednak przykre, że w miastach jedynie takie miejsca miałyby się do tego nadawać. Przesłanie jest wtedy proste: tylko wielki biznes nas uratuje.
Miejsca Chłodu w tamtym roku uruchomiła Warszawa, a w tym projekt był kontynuowany
Pozostaną czynne do 30 września. To m.in. biblioteki, domy kultury czy urzędy dzielnic. W sumie w stolicy jest już ponad 150 takich lokalizacji.

W weekend 27–28 czerwca 2026 roku cztery Miejsca Chłodu otwarto w Gminie Piaseczno. Można było wejść do nich w godzinach 10-17, a więc w okresie największych upałów. Na podobny krok zdecydowało się Starostwo Powiatowe w Lipsku, udostępniając klimatyzowane pomieszczenie na parterze budynku przy ul. Rynek 1. Mieszkańcy mogli "schronić się przed wysoką temperaturą i odpocząć w bezpiecznych warunkach".
Pomieszczenie dostępne będzie dla mieszkańców w godzinach pracy urzędu, w przypadku wydania przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Warszawie ostrzeżenia meteorologicznego, że temperatura powietrza przekroczy 30C - wyjaśniono.
To coś, co powinno stać się normą. Skoro mamy budynki z klimatyzacją, a często są to właśnie urzędy, biblioteki czy domy kultury, to powinno się z nich korzystać w taki właśnie sposób.
Jakiś czas temu głośno było o projekcie darmowej wody dla klientów restauracji. Wielu pomysł oburzał, doszukiwano się w tym komunistycznych zapędów czy ingerowania w prywatny biznes. Fale upałów pokazują, że dziś woda nie może być luksusem i nawodnić powinien móc się każdy. Nie tylko w restauracjach czy kawiarniach, ale też na ulicy, za sprawą ogólnodostępnych poidełek. Dziś ich bardzo brakuje. Szklanka wody nie jest przywilejem, a zwykłym przejawem ludzkiej solidarności, szczególnie przy tak wysokich temperaturach.
Trudno nie przyklaskiwać pomysłowi na Miejsca Chłodu, ale trudno też nie mieć obaw
Wielu polskim miastom ciągle nie udało się przygotować sieci publicznych toalet, z których mogą korzystać mieszkańcy. A to przecież zupełnie podstawowa ludzka potrzeba. Owszem, łatwiej jest po prostu otworzyć drzwi tam, gdzie chłodno już jest, niż zbudować niezbędną infrastrukturę. Ale skoro przez tyle lat był z tym problem, to czy uda się przygotować sensowne miejsca chroniące przed wysokimi temperaturami?
Z drugiej strony - nie ma innego wyjścia. I może wysokie temperatury będą motywacją, by zrozumieć, że miasta muszą dostosować się do mieszkańców. Otworzyć się na nich. Potrzebne są strefy, w których można przebywać tak po prostu - odpoczywać, chronić się przed wysokimi temperaturami albo mrozem. Trzeba zmienić podejście do projektowania przestrzeni. Może Miejsca Chłodu będą krokiem w tę stronę.
Zdjęcia główne: Aliaksandra Klimchuk / Shutterstock
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.