Do Polski wróci ekstremalny upał. Będzie nowy rekord gorąca
Najnowsza prognoza meteorologiczna zapowiada, że do Polski nadciąga nowa fala upałów. Wynika z niej, że pobity zostanie rekord temperatury 40,5 stopnia Celsjusza, jaki padł w czerwcu w Słubicach. Padła też konkretna data.

Nie otrząsnęliśmy się jeszcze po rekordowych upałach, jakie nawiedziły Polskę w końcówce czerwca, a na horyzoncie pojawiła zapowiedź kolejnej fali gorąca. Nadciągający skwar może pobić rekord krajowy rekord ciepła z 28 czerwca 2026 r. To właśnie tego dnia Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zanotował najwyższą temperaturę na terenie Polski. Wygląda na to, że rekord ten nie utrzyma się długo. Tak przynajmniej wynika z amerykańskiego modelu GFS.
Prognoza pogody modelu GFS (ang. Global Forecast System) to globalny numeryczny model przewidywania pogody stworzony przez amerykańską agencję rządową NOAA. Jest to jeden z najważniejszych i najpopularniejszych systemów meteorologicznych na świecie, dostarczający danych o temperaturze, wietrze, opadach czy wilgotności.
GFS przewiduje powrót upałów już na początku drugiego tygodnia lipca
Upalnie ma się zrobić już w środę 8 lipca. To wtedy odczujemy pierwsze oznaki nadciągającej fali gorąca. W centrum Polski oraz na zachodzie termometry wskażą ponad 30 stopni Celsjusza. To będzie jednak dopiero wstęp do tego co będzie nas czekać przez następny tydzień.
W poniedziałku 13 lipca kraj zaleje fala powalającego gorąca. Ziemia Lubska, Dolny Śląsk i Wielkopolska muszą przygotować się na to, że termometry pokazywać będą nawet 37 stopni Celsjusza. Jeszcze cieplej będzie w Zachodniopomorskim, gdzie spodziewać trzeba się 38 stopni Celsjusza.
W centrum i na południu Polski będzie niewiele chłodniej. Tam temperatura ma wynosić 35 stopni Celsjusza.
15 lipca może paść nowy rekord temperatury w Polsce
Następnego dnia, we wtorek 14 lipca masa gorącego powietrza dotrze na południe i południowy wschód Polski. Niestety będzie jeszcze cieplej. Na Podkarpaciu, województwie świętokrzyskim, na Lubelszczyźnie i na wschodzie Mazowsza mieszkańcy spodziewać mogą się nawet 39 stopni Celsjusza.
Tylko trochę lżej będzie w Małopolsce, w województwie opolskim i na Śląsku. Tam temperatury będą oscylować między 34, a 37 stopni Celsjusza.
Skwar ominie tylko wybrzeże. Nad Bałtykiem będzie przyjemnie, a termometry będą pokazywać maksymalnie 24 stopnie Celsjusza.
Najgorzej, według prognozy meteorologicznej GFS, ma być w środę, 15 lipca. Tego dnia temperatura ma wynosić 41 stopni Celsjusza. Na takie wskazania termometrów przygotować muszą się województwa Mazowieckie i Lubelskie oraz Podkarpackie. Jeśli prognoza ta potwierdzi się, padnie kolejny polski rekord ciepła. 40-stopniowe upały mogą też zagościć w województwie Świętokrzyskim.
Obecne wyliczenia GFS należy traktować jako możliwy scenariusz rozwoju pogody, a nie pewną zapowiedź tego, co wydarzy się w połowie lipca. W najbliższych dniach meteorolodzy będą analizować kolejne aktualizacje modeli numerycznych oraz porównywać je z prognozami europejskiego modelu ECMWF i innych systemów prognostycznych.
Jeżeli kolejne obliczenia potwierdzą obecny trend, Polska może ponownie znaleźć się pod wpływem jednej z najsilniejszych fal upałów w historii pomiarów. Na ostateczne prognozy trzeba jednak jeszcze poczekać, ponieważ nawet niewielkie zmiany w położeniu frontów atmosferycznych czy kierunku napływu mas powietrza mogą obniżyć lub podwyższyć prognozowane temperatury o kilka stopni.
Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.