Magazyny gazu w Polsce puchną aż miło. Ważna granica jest już za nami

Polskie magazyny gazu są już wypełnione w 75 proc. To dobra wiadomość przed zimą, ale nie oznacza końca wszystkich ryzyk.

Gaz na zimę już w magazynach. Polska osiągnęła 75 proc. zapełnienia

Według Gas Storage Poland poziom napełnienia krajowych magazynów gazu wzrósł do 75 proc. według stanu na 8 lipca. To ważny etap po zimowym opróżnianiu zapasów i wiosennym minimum w okolicach 42 proc. W połowie maja magazyny były już zapełnione w 50 proc., a teraz są w 3/4 pełne. Polska nie czeka z przygotowaniami do ostatniej chwili.

Trzy czwarte magazynów to bardzo mocny bufor

75 proc. nie oznacza, że można już całkowicie zapomnieć o gazie do zimy. Ale oznacza, że jesteśmy w bardzo dobrym miejscu sezonu zatłaczania. Na początku lipca Polska miała już ponad 70 proc. zapełnienia, wyraźnie powyżej krajowego celu na ten etap, który wynosił 60 proc. Teraz doszliśmy do 75 proc., czyli poziomu, który jeszcze niedawno kojarzył się raczej z końcem lipca albo sierpniem niż początkiem drugiej dekady lipca.

Mówimy o zapasie rzędu kilku dziesiątek terawatogodzin energii. Polskie magazyny mają obecnie pojemność czynną bliską 3,31 mld m sześc. gazu. Trzy czwarte tej pojemności to około 2,5 mld m sześc. To dużo, ale magazyny nie pokrywają całego rocznego zapotrzebowania kraju. Są buforem na szczyty zużycia, zaburzenia dostaw, zimne tygodnie i sytuacje, w których rynek zaczyna wariować. To trochę jak zapas gotówki w firmie. Nie służy do finansowania całego roku działalności. Służy do tego, żeby nie panikować, gdy przez chwilę robi się trudno.

Polska zaczęła odbudowę po zimowym dołku

Najważniejsza jest tu sama dynamika. Poziom magazynów spadł wiosną do okolic 42 proc. To normalne po sezonie grzewczym, bo zimą gaz jest pobierany z podziemnych magazynów, aby uzupełniać bieżące dostawy i stabilizować system. Potem zaczyna się sezon zatłaczania, czyli powolnego odbudowywania zapasów przed kolejną zimą.

W tym roku ta odbudowa idzie szybko. 17 maja magazyny osiągnęły 50 proc., a 8 lipca było już 75 proc. To dobry sygnał nie tylko dlatego, że liczba jest wysoka. Ważne jest także to, że osiągnięto ją przy nadal niepewnym otoczeniu geopolitycznym, ryzykach na rynku LNG, napięciach na Bliskim Wschodzie i europejskiej dyskusji o tym, jak szybko oraz jak tanio uzupełniać zapasy.

Jak pisaliśmy w tekście: Magazyny gazu pełne jak nigdy. Polska wzorem dla UE, Polska już w poprzednim sezonie potrafiła wejść w jesień z bardzo mocnym poziomem zapasów. W 2025 r. magazyny osiągnęły 100 proc. 22 września. Teraz tempo również wygląda dobrze, choć do pełnego komfortu jeszcze trochę brakuje.

To dobra wiadomość, ale nie powód do samozadowolenia

Najgorsze, co można zrobić z taką informacją, to zamienić ją w stwierdzenie: gazu na pewno wystarczy, temat zamknięty. W energetyce takie myślenie bywa bardzo zdradliwe. Magazyny są tylko jednym elementem bezpieczeństwa. Kolejnymi są bieżące dostawy, infrastruktura, ceny i pogoda. Nie bez znaczenia jest także popyt przemysłu oraz sytuacja na globalnym rynku LNG.

Właśnie dlatego zapełnienie na poziomie 75 proc. to bardzo dobra wiadomość, ale nie magiczna tarcza. Jeżeli zima będzie łagodna, zapasy będą pomagały utrzymać spokój. Jeśli pojawią się dłuższe mrozy, większe zapotrzebowanie elektrowni gazowych, zakłócenia transportu LNG albo napięcia na rynku europejskim, tempo zużycia może szybko wzrosnąć.

Polska ma tu przewagę nad wieloma państwami UE, bo poziom krajowych magazynów jest wyższy niż średnia unijna. Jednak jednocześnie nasze pojemności magazynowe są ograniczone. Prawie 3,31 mld m sześc. to ważny bufor, lecz nie zasób pozwalający udawać, że dostawy z zewnątrz przestały mieć znaczenie.

Europa nadal nie wyszła z gazowego stresu

Po kryzysie energetycznym wywołanym rosyjską agresją na Ukrainę Unia Europejska wprowadziła obowiązkowe cele napełniania magazynów. Przed zimą magazyny mają być wypełnione w 90 proc., choć obecnie państwa dostały większą elastyczność w terminie osiągania tego celu.

Ta elastyczność nie wzięła się z niczego. Zbyt sztywny obowiązek kupowania gazu w określonym czasie może windować ceny, bo rynek wie, że państwa muszą kupować. Wtedy sprzedający mają przewagę, a odbiorcy płacą więcej. Bruksela próbuje więc połączyć wysoki poziom bezpieczeństwa i unikanie sytuacji, w której sama regulacja robi z Europy łatwy cel dla spekulacji.

Przeczytaj także:

Dla Polski obecne 75 proc. jest więc podwójnie korzystne. Po pierwsze, poprawia bezpieczeństwo przed zimą. Po drugie, daje większy spokój zakupowy. Im bliżej jesieni, tym bardziej nerwowy robi się rynek, jeśli magazyny są zbyt puste. Kto ma zapas wcześniej, ten mniej musi kupować pod presją.

*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Photocreo, Canva Pro

Marcin Kusz
Redaktor

O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.