REKLAMA

Zniknie odpowiednik całego Śląska i Zagłębia. Katastrofalne prognozy demografii Polski

Liczba ludności w Polsce maleje. Kolejny rok to kolejne bardzo martwiące statystyki.

Zniknie odpowiednik całego Śląska i Zagłębia. Katastrofalne prognozy demografii Polski

Z wstępnych danych GUS wynika, że liczba ludności w Polsce pod koniec czerwca spadła o 159 tys. osób względem 2025 r. i wynosi 37,243 mln. 

Tempo ubytku rzeczywistego w I półroczu wyniosło minus 0,24 proc. To oznacza, że na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyły 24 osoby (w porównaniu do 23 osób przed rokiem). 

To nie koniec niepokojących informacji. Ze wstępnych danych wynika, że w I półroczu zarejestrowano ok. 115 tys. urodzeń żywych, czyli o ok. 1 tys. mniej niż rok wcześniej. 

Wiosną pojawiła się najnowsza prognoza Eurostatu, według której Polska w 2100 r. będzie liczyć ok. 25,655 mln mieszkańców. To oznacza, że w ciągu niespełna 75 lat ubędzie nam ponad 10 mln ludzi. 

Jakby ktoś wyciął z mapy cały Śląsk z Zagłębiem i dorzucił jeszcze kilka dużych miast - zwracał uwagę Maciej Gajewski. 

Polaków jest coraz mniej, a na dodatek się starzejemy

Według danych GUS, o których pisaliśmy w kwietniu, na koniec 2025 r. statystyczny mieszkaniec Polski miał właśnie 44 lata. Co więcej, w 2025 r. grupa osób w wieku 65 lat i więcej zwiększyła się o 143 tys. i przekroczyła 7,9 mln. Wskaźnik starości, czyli udział tej grupy w całej populacji, wyniósł 21,1 proc. W 1990 r. osoby w starszym wieku stanowiły 10 proc. mieszkańców Polski. 

Marną pociechą jest to, że to problem globalny i dotyczy zarówno państw biednych, jak i tych najbogatszych. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele, więc trudno wskazać jednego winnego, ale na ławie oskarżonych bardzo często zasiada technologia. I nie jest to raczej efekt pomówień.

A nawet jeśli mamy poczucie, że czegoś w życiu nam brakuje, to z pomocą – choć to niedźwiedzia przysługa – znów przychodzą nam technologie zaspokajające nasze potrzeby bez udziału ludzi. Jeśli marzymy o tym, aby poznać "drugą połówkę” i wejść w związek, to instalujemy aplikację randkowe. Jednak tych de facto nie stworzono po to, aby ludzie się poznali, stworzyli szczęśliwy i długotrwały związek i aplikację odinstalowali ze swojego telefonu, lecz po to, abyśmy ciągle z niej korzystali. W końcu ich twórcy zarabiają na tym, że tym, że będziemy po nie sięgać, poświęcać im naszą uwagę oglądając reklamy czy płacić za opcje premium - pisał w swoim reportażu na łamach Spider's Web+ Marek Szymaniak. 

Problem jest złożony, a łatwych odpowiedzi nie ma. Podobnie jak i czasu. Jak zwracał uwagę Marcin Kusz, starzenie się społeczeństwa wymaga pakietu działań, a nie jednego magicznego programu. Można mieć jednak wątpliwości, czy ktoś w ogóle chce sobie trudne pytania zadawać. 

Zdjęcie główne: rabantos / Shutterstock 

Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.