Przestaliście kupować tanie smartfony. Skorzystały dwie firmy
Producenci smartfonów w ostatnich miesiącach musieli znacząco zmniejszyć produkcję i dostawy urządzeń ze względu na drogą pamięć. Samsung i Apple wykorzystali tę sytuację i zamiast wycofać się, zrobili krok do przodu.

Od kilkunastu miesięcy rynek elektroniki użytkowej mierzy się z globalnym kryzysem pamięci. Winna jest sztuczna inteligencja, do której rozwoju potrzeba potężnej infrastruktury, składającej się z setek, jeśli nie tysięcy układów graficznych. Każdy potrzebuje własnej pamięci, a moduły, które wcześniej trafiały do sprzętu konsumenckiego, teraz lądują głównie w centrach danych. Efektem tego jest 6-procentowy spadek na globalnym rynku smartfonów.
Producenci tanich smartfonów zaciskają pasa
Jak wynika z nowego raportu firmy Omdia, globalny rynek smartfonów skurczył się o 6 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. W drugim kwartale na cały świat dostarczono bowiem 272 mln egzemplarzy urządzeń mobilnych. Spadek wynoszący 6 proc. może nie wydawać się duży, ale mówimy o różnicy na poziomie ponad 17 mln egzemplarzy w ciągu zaledwie jednego kwartału.
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dostawy smartfonów spadają już od czwartego kwartału 2025 r., w ujęciu rocznym możemy mówić o dziesiątkach milionów urządzeń różnicy. Wszystko ze względu na sztuczną inteligencję i drożejące moduły pamięci DRAM oraz NAND.

Na globalny spadek nie wpływają jednak decyzje jednej firmy, lecz kilku największych producentów smartfonów na świecie. Najbardziej ucierpiały marki zajmujące się przede wszystkim tworzeniem i sprzedażą tanich modeli, takie jak Xiaomi czy Oppo. Droga pamięć sprawiła, że firmy musiały ograniczyć ofertę, a na niektórych rynkach sprzedawać swoje urządzenia po wyższych cenach. Jeśli wierzyć analizom i raportom, to właśnie najtańsze smartfony o najniższej marży mają podrożeć najbardziej.
Firmy, które w ostatnich miesiącach musiały zaciskać pasa, to:
- Xiaomi: 31,2 mln dostarczonych egzemplarzy (spadek o 26 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem);
- Oppo (wraz z realme i OnePlusem): 28,4 mln dostarczonych egzemplarzy (spadek o 17 proc.);
- Vivo: 21,5 mln smartfonów (spadek o 18 proc.).
Samsung i Apple rosną w siłę
Mimo że większość producentów straciła, liderzy rynku w postaci Samsunga i Apple mogą pochwalić się świetnymi wynikami. Samsung utrzymał pozycję największego dostawcy smartfonów na świecie, dostarczając na rynek 60,5 mln egzemplarzy, co oznacza 5-procentowy wzrost w porównaniu z drugim kwartałem 2025 r. 22 proc. wszystkich trafiających na rynek urządzeń to modele Galaxy.
Samsung osiągnął taki wynik między innymi dzięki temu, że jego własny dział zajmuje się produkcją pamięci. Gigant w dziale smartfonów zaliczył co prawda stratę finansową, ale Koreańczycy i tak mogą czuć się wygrani, ponieważ ich oddział pamięci odnotował największy zysk w historii.
Z drugiej strony mamy też Apple’a, dla którego okres od kwietnia do czerwca był najlepszym drugim kwartałem w historii. Gigant zaliczył bowiem wzrost o 23 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem i dostarczył 55,1 mln smartfonów. Jak na razie firma nie podniosła cen swoich urządzeń, ale ta sytuacja może ulec zmianie wraz z premierą iPhone’a 18 Pro.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.