REKLAMA

Nowy aparat Kodaka wygląda, jak wyciągnięty z szuflady rodziców. Tak się żeruje na nostalgii

Najnowszy aparat Kodaka udowadnia, że nie każda technologiczna nowość musi być bardziej zaawansowana od poprzedniej. EC35 świadomie rezygnuje z nowoczesnych funkcji, stawiając na prostotę i klimat fotografii analogowej.

Aparat analogowy Kodak EC35

Generacja Z - lub jak kto woli, osoby urodzone mniej-więcej pomiędzy 1997 a 2012 rokiem - są zakochani w elektronice, która współcześnie uznawana jest za starą i ograniczoną technologicznie. Jej producenci nie pozostają bierni wobec tych uczuć, dostarczając na rynek kolejne retro gadżety. Okazję na zarobek zwęszył także Kodak, a właściwie firma Reto, która na licencji wykorzystuje markę amerykańskiego producenta. Najnowszym efektem tej współpracy jest aparat Kodak EC35, który wygląda jakby pamiętał moje chrzciny i pierwszy dzień w przedszkolu.

Nowy aparat Kodaka wygląda jak wyciągnięty z szuflady rodziców

Kodak EC35 stanowi kolejną propozycję skierowaną do osób chcących rozpocząć przygodę z fotografią analogową bez konieczności wydawania dużych pieniędzy. Producent wycenił aparat na 34,99 dol. (ok. 132,80 zł), czyli znacznie mniej niż wcześniejsze modele sygnowane logo Kodaka, takie jak Snapic A1 czy półklatkowy Ektar H35.

Nowy model od razu przyciąga uwagę stylistyką. Konstrukcja przypomina kompaktowe aparaty z lat 90., a charakterystycznym elementem pozostaje przesuwana osłona obiektywu. Pełni ona podwójną funkcję - zabezpiecza obiektyw przed zarysowaniami oraz blokuje spust migawki podczas transportu. Dzięki temu aparat można bez większych obaw schować do kieszeni lub torby. Do aparatu dołączona jest także smyczka pozwalająca na zabezpieczenie aparatu przed upadkiem.

Kodak EC35

Pod względem możliwości Kodak EC35 pozostaje bardzo prostą konstrukcją. Aparat wyposażono w szerokokątny, dwu-elementowy akrylowy obiektyw 25 mm o stałej przysłonie f/10 oraz migawkę pracującą z czasem 1/100 s. Użytkownik nie ma możliwości regulacji parametrów ekspozycji ani ustawiania ostrości. Fotografowanie sprowadza się do wykadrowania zdjęcia, naciśnięcia spustu migawki i ręcznego przewinięcia filmu.

Na wyposażeniu znalazła się również wbudowana lampa błyskowa zasilana pojedynczą baterią AA. Aparat korzysta z filmu 35 mm, a po wykonaniu całej rolki wymaga ręcznego przewinięcia materiału światłoczułego.

Przykładowe zdjęcie wykonane z użyciem Kodaka EC35 (Sata Salamat/Kodak)

Kodak EC35 dostępny będzie w siedmiu wersjach kolorystycznych: Midnight Black, Vanilla White, Butter Yellow, Lavender, Powder Blue, Blush Pink oraz Avocado. Producent przygotował także zestaw zawierający aparat oraz film Kodak Ultramax 400, który kosztuje o 10 dol. więcej od podstawowej wersji.

Za projekt odpowiada firma Reto z Hongkongu, od kilku lat rozwijająca linię analogowych aparatów sprzedawanych pod marką Kodak. W jej ofercie znajdują się już między innymi kompakt Snapic A1, półklatkowy Ektar H35 oraz Charmera - aparat w formie breloka.

Na razie nie podano oficjalnej ceny urządzenia na polskim rynku, aczkolwiek aparat dostępny jest na polskim Amazonie w cenie 141,20 zł.

Jednak ja nie martwiłabym się ceną, a tym gdzie można wywołać film z aparatu po zakupie - no i tym, czy przyzwyczajenia wzięte z ery cyfrowej pozwolą na wykonanie tylko jednego zdjęcia każdemu ujęciu.

Czytaj też:

Malwina Kuśmierek
Redaktor

Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.