REKLAMA

Xbox przestanie być Microsoftem. Zaskakujący pomysł

Xbox znalazł się na rozdrożu. Microsoft naprawdę rozważał odcięcie marki - a teraz chce przyspieszyć z Halo, Falloutem i Elder Scrolls.

Xbox bez Microsoftu
REKLAMA

Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości, że w Microsofcie dzieje się coś dużego, to najnowsze doniesienia z The Information rozwiewają je jak dym po wybuchu plazmowego granatu Needlera. Według źródeł, które widziały wewnętrzne dokumenty i rozmawiały z ludźmi z samej góry, Microsoft w ostatnich latach poważnie rozważał wydzielenie Xboxa jako osobnej firmy, realne odcięcie całej dywizji od reszty korporacji. 

To nie jest plotka z reddita. The Information to medium znane z bardzo dobrych źródeł w Dolinie Krzemowej. Według nich pomysł był na tyle daleko poprowadzony, że analizowano konkretne scenariusze funkcjonowania „nowego Xboxa” poza strukturą Microsoftu.

REKLAMA

Czytaj też:

Dlaczego Microsoft w ogóle miałby to robić?

Bo Xbox od lat jest w dziwnym miejscu. Sprzedaż konsol stoi w cieniu PlayStation, a strategia multiplatformowa - choć logiczna biznesowo - rozmywa tożsamość marki. Do tego dochodzi gigantyczna presja po przejęciu Bethesdy i Activision Blizzard. 

Wewnętrzne źródła mówią, że Xbox jest dziś zbyt wolny, zbyt ociężały i zbyt rozproszony, by konkurować z agresywnym Sony i rosnącym Nintendo. Dlatego pod uwagę jest brana nie tylko reorganizacja, ale wręcz przebudowa całej struktury zarządzania grami w Microsofcie.

REKLAMA

Z tych samych źródeł wynika też, że Microsoft chce zdecydowanie przyspieszyć cykl wydawniczy gier takich jak Halo, Fallout czy The Elder Scrolls. Xbox ma być maszynką do hitów - ale tym razem z dużo większą świadomością, że rynek AAA nie wybacza pośpiechu. Fallout przeżywa renesans dzięki serialowi Amazona, Elder Scrolls 6 wciąż jest w produkcyjnym limbo, a Halo… cóż, Halo od lat szuka nowej tożsamości.

Microsoft chce, by te marki były rozwijane szybciej, ale też bardziej spójnie - z jasnym planem, roadmapą i odpowiedzialnością kreatywną. To oznacza koniec „tworzenia w chaosie”, które miało być jednym z problemów 343 Industries i części zespołów Bethesdy.

REKLAMA

Czy to oznacza więcej gier, ale mniejszych?

Tego raporty nie mówią wprost, ale można to wyczytać między wierszami. Przyspieszenie cyklu wydawniczego zwykle oznacza jedno: większą modularność produkcji. Możemy więc spodziewać się spin-offów, projektów pobocznych, mniejszych gier osadzonych w dużych uniwersach i eksperymentów, które nie muszą być blockbusterami.

REKLAMA

To zresztą model, który świetnie działa u Sony (patrz: Miles Morales) i Nintendo (patrz: Luigi’s Mansion, Kirby, Fire Emblem). Microsoft najwyraźniej chce wreszcie przestać być „tym trzecim”, który reaguje na ruchy konkurencji, i zacząć działać proaktywnie.

A co z Game Passem? W raportach nie ma o tym ani słowa, ale trudno nie zauważyć, że cała ta układanka ma sens tylko wtedy, gdy Game Pass pozostaje kluczowym elementem strategii. Szybsze premiery, więcej gier, większa różnorodność - to wszystko jest paliwem dla subskrypcji.

Ale czy Xbox naprawdę mógłby zostać wydzielony?

To nie jest zwykły kryzys. To moment, w którym Microsoft musi zdecydować, czym Xbox ma być w kolejnej dekadzie. Ewidentnie w firmie trwa poważna dyskusja o przyszłości całego działu - od struktury organizacyjnej, przez tempo produkcji gier, aż po sposób zarządzania największymi markami.

REKLAMA

Historia z potencjalnym wydzieleniem Xboxa pokazuje jedno: nawet gigant o kapitalizacji biliona dolarów potrafi zgubić kierunek. Pytanie brzmi tylko czy ta nagła potrzeba „przyspieszenia” to początek nowego otwarcia, czy tylko kolejna próba gaszenia pożaru benzyną. Odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy Xbox przestanie mówić o zmianach - i zacznie je dowozić.

Może więc Xbox nie zostanie wyrzucony z Microsoftu. Ale jeśli ma przetrwać, to musi wreszcie przestać być problemem do rozwiązania, a zacząć być powodem do dumy. Bo gracze nie potrzebują kolejnej reorganizacji. Potrzebują powodów, by włączyć konsolę.

REKLAMA
Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA