Ceny telefonów wymykają się spod kontroli. "Najlepszy czas na kupno był wczoraj"
Koszt pamięci stanowi już prawie 50 proc. kosztu produkcji smartfona. Według dyrektora generalnego Nothing obecny kryzys rozwija się szybciej, niż przewidywała branża jeszcze kilka miesięcy temu.

Mija właśnie siódmy miesiąc od rozpoczęcia się RAMageddonu - dramatycznej podwyżki cen i ograniczenia dostępności pamięci dla elektroniki konsumenckiej. Z tej okazji Carl Pei, dyrektor generalny Nothing, ostrzegł konsumentów i branżę, że era przewidywalnych cen smartfonów kończy się. Według szefa brytyjskiej firmy wzrost kosztów pamięci operacyjnej już teraz przekłada się na wyższe ceny urządzeń, a sytuacja ma utrzymać się także w przyszłym roku.
Szef Nothing: "jeśli czekałeś z wymianą urządzenia, to najlepszy moment był już wczoraj"
Carl Pei opublikował wpis w serwisie X, w którym ogólnikowo zaktualizował swoją styczniową relację z RAMageddonu z perspektywy producenta smartfonów. Szef Nothing stwierdził, że pamięć stała się obecnie najdroższym komponentem smartfona, wyprzedzając pod względem kosztów zarówno procesory, jak i wyświetlacze. Według jego danych moduły pamięci mogą odpowiadać już za ponad połowę całkowitego kosztu podzespołów urządzenia.
Pamięć jest obecnie najdroższym elementem smartfona. Kosztuje więcej niż procesor, więcej niż wyświetlacz i może stanowić ponad 50 proc. całkowitych kosztów produkcji urządzenia. W przypadku modelu Phone (4a) koszty pamięci podwoiły się w okresie od podjęcia decyzji o produkcji urządzenia do momentu jego wprowadzenia na rynek. Od tamtej pory ponownie wzrosły dwukrotnie
Według szefa firmy obecny kryzys rozwija się szybciej, niż przewidywano jeszcze na początku roku. W styczniu Pei ostrzegał, że wzrost zapotrzebowania na pamięci związany z rozwojem systemów sztucznej inteligencji może doprowadzić do znaczących zmian na rynku elektroniki użytkowej. Najnowszy wpis sugeruje, że mamy do czynienia z materializacją sytuacji zapowiadanej przez Peia.
Rosnący popyt na pamięć wynika przede wszystkim z intensywnych inwestycji w infrastrukturę AI. Centra danych obsługujące modele sztucznej inteligencji zużywają ogromne ilości zaawansowanych układów pamięci, przez co producenci elektroniki konsumenckiej muszą rywalizować o ograniczone dostawy. Pei podkreśla, że w warunkach niedoboru pamięć jest przydzielana producentom, a nie swobodnie kupowana na rynku.
Osoby odkładające zakup nowego smartfona na sezon promocji mogą się rozczarować
Szef Nothing zwraca uwagę, że skutki kryzysu są już widoczne w całej branży. Według jego obserwacji od lutego nowe smartfony debiutowały z wyceną nawet o 100 dolarów (ok. 365 zł) wyższą od swoich poprzedników. Szczególnie wyraźne podwyżki miały pojawić się na rynku indyjskim, gdzie ceny urządzeń kosztujących ponad 30 tys. rupii (ok. 1160 zł) wzrosły nawet o 7 tys. rupii (ok. 270 zł).
Podobne ostrzeżenia pojawiały się wcześniej także ze strony innych producentów. Na podwyżki przygotowuje się m.in. Samsung oraz Oppo i OnePlus.
Pei przewiduje również słabszy sezon promocyjny pod koniec roku - lub jak kto woli, Black Friday i inne twory wokół corocznego święta zakupów. Według niego konsumenci nie powinni oczekiwać obniżek porównywalnych z poprzednimi latami, ponieważ wyższe koszty komponentów ograniczają producentom pole do agresywnego obniżania cen. Z tego powodu dyrektor generalny Nothing stwierdził, że osoby planujące wymianę telefonu nie powinny zbyt długo odkładać decyzji zakupowej.
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.