Klienci Starlinka w Polsce mają problem. Elon Musk może się wypiąć
SpaceX kontra Bruksela. Starlink ostrzega: Europa może sama odciąć się od najlepszej dziś technologii satelitarnej.

SpaceX podniósł alarm: Unia Europejska rozważa nowe zasady podziału widma 2 GHz, które mogą znacząco ograniczyć dostęp Starlinka do europejskiego rynku. W praktyce oznaczałoby to, że mieszkańcy UE - w tym użytkownicy w Polsce - mogliby stracić dostęp do najbardziej zaawansowanych usług satelitarnych, w tym do łączności bezpośrednio z telefonu.
Źródłem zamieszania jest projekt Komisji Europejskiej, który zakłada podział pasma 2 GHz na trzy równe części. Jedna trafiłaby do usług rządowych i bezpieczeństwa, druga byłaby zarezerwowana wyłącznie dla operatorów z UE, a dopiero trzecia - ostatnia - zostałaby otwarta dla firm spoza Europy, takich jak SpaceX czy Amazon.
Czytaj też:
W praktyce oznacza to, że Starlink musiałby walczyć o znacznie mniejszy kawałek widma - i to w konkursie, w którym faworyzowani byliby gracze lokalni. SpaceX twierdzi, że taki podział nie tylko ograniczy konkurencję, ale też doprowadzi do fragmentacji widma, co może pogorszyć jakość usług i zwiększyć ryzyko zakłóceń, również w komunikacji krytycznej.
Starlink w Ukrainie: argument, którego trudno zignorować
W tle sporu jest przykład, który od trzech lat działa na wyobraźnię europejskich polityków: Ukraina. To właśnie tam Starlink stał się infrastrukturą krytyczną - zarówno dla wojska, jak i dla cywilów. W Ukrainie działa dziś ponad 50 tys. terminali Starlink, a kraj jako pierwszy w Europie uruchomił usługę Direct to Cell, pozwalającą zwykłym telefonom łączyć się bezpośrednio z satelitami, bez terminala i bez zasięgu naziemnego.

To technologia, która utrzymuje łączność w czasie ataków na infrastrukturę energetyczną, podczas przerw w dostawach prądu, w strefach przyfrontowych i na terenach, gdzie operatorzy komórkowi nie są w stanie odbudować sieci. Brak alternatywy dla Starlinka jest tak dotkliwy, że nawet krótkie przerwy w działaniu systemu potrafią sparaliżować działania dronów i komunikację wojskową.
W tym kontekście europejskie próby ograniczenia dostępu do technologii, która w praktyce udowodniła swoją wartość, wyglądają co najmniej kontrowersyjnie.
Bruksela: suwerenność technologiczna przede wszystkim
Z drugiej strony Unia Europejska ma swoje powody. Celem reorganizacji widma jest zwiększenie suwerenności technologicznej i uniezależnienie się od amerykańskich gigantów. Bruksela nie chce powtórki z rynku chmurowego, gdzie dominują AWS, Google i Microsoft. Dlatego część widma ma być zarezerwowana dla europejskich operatorów, a część dla systemu IRIS² - przyszłej europejskiej konstelacji satelitarnej, która ma zapewniać łączność rządową i wojskową.
To podejście nie wszystkim się podoba. Niektórzy unijni urzędnicy mieli naciskać, by całe pasmo trafiło wyłącznie do firm z UE. Inni - bardziej pragmatyczni - ostrzegają, że całkowite odcięcie się od Starlinka czy Amazon Kuiper mogłoby wywołać reakcję odwetową ze strony Stanów Zjednoczonych. Zresztą sygnały już są: przewodniczący FCC Brendan Carr ostrzegł, że jeśli Europa zacznie dyskryminować amerykańskich operatorów to Stany Zjednoczone odpowiedzą „zasadą wzajemności”.

Cała sprawa jest klasycznym starciem dwóch filozofii: wolnego rynku i ochrony lokalnych graczy. SpaceX twierdzi, że najlepsza technologia powinna wygrywać, a ograniczenia oparte na miejscu rejestracji firmy są sprzeczne z interesem konsumentów. Bruksela odpowiada: „nie chcemy być zależni od Amerykanów”.
Prawda - jak zwykle - leży gdzieś pośrodku. Europa faktycznie potrzebuje własnych kompetencji satelitarnych. Ale jednocześnie trudno ignorować fakt, że to właśnie Starlink jest dziś najbardziej zaawansowaną, sprawdzoną i działającą na masową skalę technologią satelitarną na świecie. I że w sytuacjach kryzysowych - jak w Ukrainie - okazał się niezastąpiony.
Projekt Komisji Europejskiej nie jest jeszcze ostateczny. Musi przejść przez Parlament Europejski i Radę UE, a tam mogą pojawić się poprawki. Niewykluczone, że pod wpływem presji opinii publicznej, operatorów komórkowych, a nawet rządów państw członkowskich, podział widma zostanie zmodyfikowany.
Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.