Rzucili się na akcje SpaceX i wtopili. Po kieszeni dostał nawet Elon Musk
Euforia wokół SpaceX nie przetrwała nawet dwóch tygodni. Po gwałtownym rajdzie przyszła równie gwałtowna korekta, która unicestwiła większość zysków wypracowanych po debiucie. Przy okazji uszczupliła ona majątek Elona Muska.

Elon Musk już od 10 dniu może poszczycić się tytułem bilionera, a inwestorzy pompowali portfel Muska jeszcze kilka dni po debiucie SpaceX na giełdzie. Jednak hossa na giełdzie nigdy nie trwa wiecznie i właśnie dziś przekonało się o tym przedsiębiorstwo Muska. Firma jeszcze kilka dni temu świętowała największy debiut giełdowy w historii, a teraz notuje jeden z historycznie największych spadków.
Akcje SpaceX spadły w poniedziałek o 16 proc., kończąc dzień na poziomie 154,60 dolara. Jak informuje CNBC, była to trzecia kolejna sesja zakończona pod kreską. Jeszcze 16 czerwca walory spółki kosztowały 201,80 dolara, co pozostaje dotychczasowym rekordem. Od tamtego momentu kurs obniżył się o około 23 proc.
Dla wielu inwestorów indywidualnych sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Osoby, które kupowały akcje po debiucie giełdowym, zdążyły już stracić większość wypracowanych wcześniej zysków. Bowiem SpaceX spadł poniżej poziomu zamknięcia z pierwszego dnia notowań, gdy akcje kosztowały 160,90 dolara.
Spadki uderzyły także w majątek Muska
Gwałtowna przecena akcji SpaceX odbiła się bezpośrednio na majątku Elona Muska, który posiada około 38 proc. udziałów w spółce. Według szacunków jego fortuna zmniejszyła się o ponad 300 mld dolarów od momentu szczytu notowań.
Jeszcze kilka dni wcześniej majątek Muska przekraczał 1,4 bln dolarów. Po ostatnich spadkach spadł do poziomu nieco poniżej 1,1 bln dolarów. Sam poniedziałkowy spadek kursu akcji uszczuplił jego majątek o ponad 150 mld dolarów. Mimo tak dużych strat Musk pozostaje najbogatszym człowiekiem na świecie i zachowuje tytuł bilionera. Skala zmian pokazuje jednak, jak silnie jego fortuna jest powiązana z wyceną SpaceX.
Euforia trwała wyjątkowo krótko
Debiut SpaceX był wydarzeniem bez precedensu. Firma pozyskała niemal 86 mld dolarów i błyskawicznie osiągnęła wycenę przekraczającą 2 bln dolarów. W pierwszych dniach notowań inwestorzy masowo kupowali akcje, windując kurs o kilkadziesiąt procent względem ceny emisyjnej wynoszącej 135 dolarów.
Entuzjazm był szczególnie widoczny wśród inwestorów indywidualnych. Według danych Vanda Research tylko w ciągu pierwszych pięciu sesji kupili oni akcje SpaceX o wartości około 405 mln dolarów. Był to wynik wyższy niż łączne zakupy akcji całej grupy tzw. Magnificent Seven w tym samym okresie.
Przez moment SpaceX wyprzedziło pod względem wartości rynkowej nawet Microsoft i Amazon, stając się jedną z najcenniejszych spółek na świecie. Obecna korekta sprowadziła jednak firmę z powrotem na ziemię.
Inwestorów przestraszyły nowe wydatki
Jednym z czynników, które mogły przyspieszyć wyprzedaż, była informacja o planowanej emisji obligacji. SpaceX zamierza pozyskać w ten sposób około 20 mld dolarów dodatkowego finansowania.
Dla przeciętnego inwestora obligacje są po prostu formą pożyczki. Firma otrzymuje pieniądze od rynku i zobowiązuje się oddać je w przyszłości wraz z odsetkami. Część uczestników rynku uznała, że kolejne miliardy długu mogą być potrzebne do finansowania bardzo kosztownych projektów związanych ze sztuczną inteligencją oraz długoterminowymi planami firmy, co przełożyło się na wyraźną reakcję - wielu inwestorów zdecydowało się na sprzedaż akcji, pogłębiając spadki kursu.
SpaceX ujawniło jednocześnie, że posiada ponad 100 mld dolarów gotówki i jej odpowiedników. Mimo tego inwestorzy zaczęli zwracać większą uwagę na skalę wydatków przedsiębiorstwa.
AI nadal pochłania miliardy
Ubiegły rok SpaceX zakończyło stratą blisko 5 mld dolarów. W samym pierwszym kwartale bieżącego roku firma wydała 10,1 mld dolarów, z czego 7,7 mld dolarów przeznaczono na projekty związane ze sztuczną inteligencją.
Rosnące koszty są efektem między innymi połączenia SpaceX z xAI, czyli firmą rozwijającą technologie AI należącą do Elona Muska. Przedsiębiorstwo nadal inwestuje również w rozwój Starlinka, rakiet Starship oraz innych projektów kosmicznych.
Dodatkowym problemem dla notowań okazały się pytania o wycenę spółki. Jeszcze przed debiutem część analityków twierdziła, że inwestorzy płacą przede wszystkim za wizję przyszłości przedstawianą przez Muska, a nie za właściwe wyniki finansowe firmy.
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.