Lidl zagrał sprytnie z systemem kaucyjnym. Nie musisz patrzeć na logo
Z plastikowymi butelkami i puszkami nadal będzie można chodzić do butelkomatów w Lidlu, nawet jeśli nie ma nich znaczka kaucji. Sieć podjęła ważną decyzję.

Zasady systemu kaucyjnego są jasne: kwota pobierana jest za opakowania, na których widnieje stosowne logo kaucji. Za takie butelki plastikowe i puszki należy nam się później zwrot w butelkomatach i punktach zbiórki.
Jeśli na butelce czy puszce znaczka nie ma, to nie płacimy 50 gr, ale też nie możemy żądać zwrotu. Sklepy mogą jednak wprowadzać własne promocje, a tak właśnie już wcześniej postąpił Lidl. Za niekaucyjne butelki PET i puszki butelkomat doliczał 10 gr. Niby dużo mniej od standardowej kaucji, ale w praktyce Lidl płacił za opakowania, które normalnie trafiłyby do kosza. Przy okazji segregacja była łatwiejsza.
Poprzedni regulamin sklepu zakładał, że akcja nagradzania za opakowania niekaucyjne potrwa do końca marca. Lidl zdecydował się przedłużyć promocję do 30 czerwca. Rzut oka na kalendarz i już wiadomo, że termin się zbliża. Co dalej?
Lidl nie kończy z promocją na butelki i puszki
- Program przyjmowania puszek i butelek plastikowych nieobjętych systemem kaucyjnym został przedłużony do 30 września 2026 roku - potwierdziła w odpowiedzi dla Portalspozywczy.pl Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych Lidl Polska.
To więc oznacza, że dalej do sklepów Lidla będzie można zanosić butelki i puszki niekaucyjne, wrzucając je do butelkomatu. To sprytna akcja promocyjna, bo klienci mając kilka opakowań, za które zwrot w teorii nie przysługuje, mogą zdecydować się na Lidla, aby suma na drukowanym kodzie była wyższa. A co za tym idzie mniejszy rachunek przy zakupach.
Pewnie jednak prędzej czy później promocja sama wygaśnie, bo po prostu takich butelek i puszek bez kaucji będzie bardzo mało. Z danych udostępnionych przez Lidl wynika, że w ostatnim czasie ponad 85 proc. wszystkich zwrotów już stanowiły opakowania kaucyjne.
Sklepy będą musiały szukać innych sposobów na promocje?
Przed majówką Biedronka wzięła kaucję na siebie. Tego typu akcje nie dziwią, bo to dodatkowa szansa na przyciągnięcie klientów, którzy chcą zwrócić opakowania i odzyskać kaucję. Tam, gdzie będzie to korzystniejsze, można przy okazji zrobić zakupy, więc w ten sposób sklep zyskuje.
Na dodatek niedługo sieciom handlowym wyrośnie poważny konkurent w zbiórkach. Butelkomaty stanąć mają na osiedlach, w parkach, przy plażach, słowem - wszędzie tam, gdzie jest dużo ludzi. To oznacza, że wygodniej będzie oddać opakowania bliżej domu.
Chyba że sklepy czymś do siebie przyciągną i dorzucą coś do kaucji. Kilka takich akcji już mieliśmy, więc niewykluczone, że odpowiedzią na większą liczbą automatów znajdujących się także poza sklepami będą właśnie butelkowe i puszkowe promocje.
Zdjęcie główne: arina.ma / Shutterstock.com
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.