Ile kosztuje korzystanie z klimatyzacji w upały? Policzyłem
Ostatnie dni przyniosły w Polsce rekordowe upały sięgające nawet ponad 40°C. Gdybym nie miał klimatyzacji, nie wytrzymałbym na swoim poddaszu. Ta przyjemność jednak kosztuje.

We wczorajszym tekście napisałem, jak wygląda proces montażu z perspektywy klienta lokalnej firmy zajmującej się instalacją klimatyzatorów. Zakup i instalacja klimatyzacji do domu lub mieszkania to tylko początek wydatków związanych z korzystaniem z urządzenia. Klimatyzacja do działania wymaga energii elektrycznej. Podczas upałów urządzenie musi działać intensywniej oraz - przede wszystkim - dłużej. Gdyby nie panele fotowoltaiczne, miałbym problem.
Ostatnie upały zmusiły mnie do korzystania z klimatyzacji nawet 16 godz. na dobę
Pracuję zdalnie w domu, więc spędzam w nim większość każdego dnia. Do tego na co dzień przebywam na poddaszu, na którym notuję wyższe średnie temperatury. Gdy nadchodzi fala gorąca, trudno jest tu wytrzymać. Otwarcie okna i drzwi niewiele pomaga. Wręcz przeciwnie - zamiast przeciągu mam nieprzyjemny piekarnik.
Wentylatory nigdy nie były skutecznym sposobem na obniżenie temperatury - mogły co najwyżej przynieść chwilową ulgę przy bezpośrednim nawiewie na twarz. Klimatyzacja zainstalowana w ubiegłym roku zupełnie zmienia jednak postać rzeczy. Urządzenie pozwala utrzymać temperaturę na rozsądnym poziomie 23-24°C. Niższej nie potrzebuję.

Żeby móc utrzymać taką temperaturę, klimatyzacja musi działać przez większość doby. Nie tylko dnia, bo ostatnie noce wcale nie przynosiły ulgi. Na przykład w minioną niedzielę klimatyzacja została uruchomiona ok. godz. 10:00. Działała praktycznie non stop, utrzymując przyjemną temperaturę. Wyłączyłem ją dopiero ok. godz. 1:00.
W poniedziałek 29 czerwca wcale nie było lepiej. Mimo że średnie temperatury w części Polski nieco spadły względem niedzieli, wciąż trudno było wytrzymać na zewnątrz. Klimatyzację musiałem uruchomić już ok. godz. 8:00. Działała ona z niedługimi przerwami do ok. 1:00–2:00. W oba te dni urządzenie pracowało więc średnio przez 15-16 godzin dziennie. Gdybym korzystał tylko w godzinach szczytu upałów (ok. godz. 10:00-18:00), wieczorem po zmroku byłoby już za gorąco.
Ile kosztowałyby mnie te dwa dni upałów?
Moja klimatyzacja o mocy chłodniczej 2,5 kW pobiera w szczycie 0,8 kW. Jest to oczywiście maksymalna wartość - w rzeczywistości urządzenie nie działa na pełnych obrotach. Zasada jest taka, że im niższą temperaturę ustawimy względem tej na zewnątrz, tym większe będzie zużycie prądu. Moja jednostka pracowała ze średnią mocą 0,6 kW (nie mam jednak dokładnych godzinowych pomiarów, tylko wybrane wartości). Oznacza to, że przez cały dzień urządzenie zużyło ok. 9,6 kWh.
W ciągu dwóch dni upałów klimatyzacja pochłonęła 19,2 kWh energii. Przeliczmy to na pieniądze. Korzystam z taryfy ok. 1,1 zł za 1 kWh prądu. Z prostej matematyki wynika, że przeżycie dwóch dni upałów kosztowałoby ok. 21 zł. Dużo, mało? Przez pryzmat komfortu, na jaki mogłem liczyć, uważam, że to naprawdę dobra cena.
Inni się gotowali i narzekali, że się topią, a ja siedziałem w klimatyzowanym pomieszczeniu w zaciszu domowym. Mogłem funkcjonować tak, jak gdyby Polski nie dopadła żadna fala upałów, a za oknem byłyby standardowe 23 stopnie Celsjusza.
Gdyby nie panele fotowoltaiczne, poszedłbym z torbami
Na szczęście fala upałów w Polsce dobiega końca. Koniec tygodnia przyniesie ochłodzenie w całym kraju. Gdyby wysokie temperatury towarzyszyły mi przez dłuższy czas - np. miesiąc - byłbym skłonny zmienić zdanie co do tego, czy korzystanie z klimatyzacji przez kilkanaście godzin dziennie jest tego warte. Przy średnim zużyciu na poziomie 0,6 kW przez 16 godzin dziennie, w ciągu 30 dni wygenerowałbym rachunek na poziomie 316,80 zł.
Na szczęście nie muszę się tym przejmować - obok klimatyzacji mogę liczyć na inny luksus: panele fotowoltaiczne. Instalacja w słoneczne dni generuje nieco ponad 20 kWh każdego dnia, więc klimatyzacja działa praktycznie za darmo. Gdybym jednak nie miał tej przyjemności, ustawiałbym harmonogramy działania klimatyzatora z większą uwagą.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.