Apple wyprzedził Anthropic o 27 lat. Pentagon uznał ich komputer za broń
Zanim rząd USA zaczął ograniczać dostęp do zaawansowanej sztucznej inteligencji, próbował kontrolować eksport komputerów osobistych. Jednym z najbardziej zaskakujących przykładów był Power Mac G4 - maszyna, którą Waszyngton uznał za zbyt potężną dla znacznej części świata.

Świat technologii nadal próbuje się otrząsnąć po tym, jak amerykański rząd nakazał Anthropic globalne wyłączenie dostępu do modeli Fable 5 i Mythos 5 dla wszystkich cudzoziemców, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego.
Jednak w przeciwieństwie do mojego redakcyjnego kolegi Maćka, nie nazwałabym sytuacji wokół modeli Anthropic "bezprecedensową". Bowiem amerykański rząd już raz potraktował przełomową technologię jak potencjalne zagrożenie strategiczne. Stało się to niemal trzy dekady temu, gdy na celowniku Waszyngtonu znalazł się... komputer Apple'a.
Power Mac G4 był towarem pilnie strzeżonym, zanim to stało się modne
Historia rozpoczęła się 31 sierpnia 1999 r., gdy Apple zaprezentował serię komputerów Power Macintosh G4, określanych przez firmę mianem "pierwszego osobistego superkomputera". W skład linii wchodziły modele wyposażone w procesory PowerPC G4 taktowane zegarami 400 MHz, 450 MHz i 500 MHz. Największe zainteresowanie władz wzbudził wariant 400 MHz, oznaczony kodowo jako Yikes! lub PCI Graphics. Rząd w Waszyngtonie uznał, że Power Mac G4 jest superkomputerem, a więc może być wykorzystany jako broń przez nieprzyjazne USA państwa.
Źródłem problemów nie był jednak sam Apple, lecz amerykańskie regulacje eksportowe sięgające końca lat 70. Podstawę prawną stanowił podpisany przez prezydenta Jimmy'ego Cartera ustawę o kontroli eksportu z 1979 r. (Export Administration Act of 1979). Ustawa przyznała administracji federalnej możliwość kontrolowania eksportu tzw. technologii podwójnego zastosowania ("dual-use technologies"), czyli rozwiązań cywilnych, które mogłyby znaleźć zastosowanie wojskowe.
Przez kolejne dekady przepisy były utrzymywane przy życiu za pomocą rozporządzeń wykonawczych wydawanych przez kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Szczególnym nadzorem objęto komputery wysokiej wydajności (High Performance Computers, HPC), których eksport kontrolowały między innymi Departament Handlu Stanów Zjednoczonych oraz Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa.
Celem tych regulacji prawnych było zapewnienie, że nieprzyjazne Stanom Zjednoczonym państwa - nierzadko będące również daleko w tyle pod względem rozwoju technologicznego - nie wpadły w posiadanie zaawansowanych technologii, które mogłyby zaszkodzić interesom USA. Na potrzeby ustawy o kontroli eksportu z 1979 r. spisano listę państw przyjaznych i nieprzyjaznych, którą podzielono na cztery grupy: pierwsze dwie przyjazne, a kolejne dwie nieprzyjazne.
W pierwszej z nich znalazły się Australia, Japonia, Kanada, Meksyk, Nowa Zelandia i cała Europa Zachodnia, które miały bardzo małe ograniczenia importu technologii z USA lub ich brak. Druga grupa to kraje z niewielkimi ograniczeniami prawnymi i licencyjnymi - większość krajów Ameryki Południowej i Azji, RPA, Korea Południowa oraz Słowenia.
W trzeciej grupie liczącej w sumie 50 państw - do której należały m.in. kraje Układu Warszawskiego (w tym Polska), republiki poradzieckie, Chiny, Rosja, Indie, Pakistan, Izrael czy Wietnam - eksport zaawansowanych komputerów do tych państw wymagał specjalnych zgód rządu federalnego. Natomiast w grupie czwartej istniał całkowity zakaz eksportu. Grupa czwarta obejmowała siedem państw: Irak, Iran, Koreę Północną, Kubę, Libię, Sudan i Syrię.
Power Mac G4 na cenzurowanym przez archaiczne prawo
Amerykańskie prawo było sformułowane tak, aby przeciwdziałać nie tylko eksportowi broni jako takiej, ale także narzędzi mogących doprowadzić do skonstruowania jej. Sekcja 3(2)(A) ustawy o kontroli eksportu obejmowała bowiem także technologie mogące "wnieść znaczący wkład w potencjał militarny" innego kraju, i właśnie pod tę kategorię formalnie podciągnięto Power Maca G4. Podstawę do tego dała deklarowana moc obliczeniowa komputera.
W 1999 r. amerykańskie regulacje dotyczące eksportu HPC opierały się na wskaźniku MTOPS (Millions of Theoretical Operations Per Second), mierzącym teoretyczną wydajność obliczeniową systemów komputerowych. Komputer Power Mac G4 450 MHz osiągał około 2775 MTOPS, przekraczając obowiązujący wówczas limit eksportowy wynoszący 2000 MTOPS dla państw wcześniej wspomnianej trzeciej grupy.
Apple znalazł się więc w nietypowej sytuacji. Komputer przeznaczony dla profesjonalistów i konsumentów został objęty takimi samymi mechanizmami kontroli eksportowej jak technologie mogące zwiększać potencjał militarny innych państw.
Co prawda Power Mac G4 nigdy nie został sklasyfikowany jako broń. Marketing Apple przedstawił jednak sprawę znacznie bardziej efektownie.
Tymczasowy dyrektor generalny Apple'a, Steve Jobs, dostrzegł w całej sytuacji wyjątkową okazję marketingową. Firma przygotowała reklamę utrzymaną w stylistyce filmu "The Great Escape", w której narrator stwierdził:
"Po raz pierwszy w historii komputer osobisty został sklasyfikowany jako broń przez rząd Stanów Zjednoczonych"
Według materiałów marketingowych Apple'a Power Mac G4 był zdolny do wykonywania ponad miliarda operacji na sekundę. Firma określała urządzenie mianem "personal supercomputer", a reklama kończyła się złośliwą uwagą pod adresem konkurencji: "A co do komputerów z procesorem Pentium, cóż, są one nieszkodliwe".
Warto zauważyć, że administracja Billa Clintona już przed premierą komputera przygotowywała zmianę regulacji. W lipcu 1999 r. zatwierdzono podniesienie limitu z 2000 do 28 000 MTOPS, choć nowe przepisy weszły w życie dopiero w styczniu 2000 r. Apple trafił więc w kilkumiesięczne okno regulacyjne, podczas którego konsumenckie komputery rozwijały się szybciej, niż było w stanie nadążyć za nimi prawo.
Sytuacja zmieniła się na początku 2000 r., gdy podniesiony próg eksportowy umożliwił swobodną sprzedaż komputerów G4. W 2001 r. limit zwiększono ponownie - tym razem do 85 000 MTOPS - a administracja George'a W. Busha w 2002 r. podniosła go do 195 000 MTOPS.
Być może obecna sytuacja wokół Anthropic i jego modeli AI to po prostu powtórka z rozrywki zapewnionej przez kilka stron ustaw skrojonych na realia roku 2006, a nie 2026. W końcu precedens zapewnił nam już Apple, którego Power Mac G4 pod koniec XX wieku trafił pod eksportowe restrykcje pamiętające czasy zimnej wojny. Jeżeli jest coś, co firma Dario Amodei może wynieść z historii Power Maca G4 to fakt, że gdy cywilna technologia zaczyna wyprzedzać przepisy, Waszyngton wciska czerwony przycisk. Pytanie tylko czy druga administracja Donalda Trumpa - zafiksowana na punkcie AI - ma jakiekolwiek intencje by wyłączyć alarm.
Czytaj też:
Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską, przybliżając czytelnikom Spider's Web tematykę smartfonów, smartwatchy, oprogramowania i sztucznej inteligencji. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.