Zamknęli technologię z odrzutowców w urządzeniu do kieszeni. Ależ to dmucha
Dyson HushJet Mini Cool to wiatraczek mieszczący się w dłoni, który ochłodzi cię dzięki konstrukcji inspirowanej silnikami odrzutowymi.

Choć wiosna dopiero zawitała do Polski (i wygląda trochę bardziej jak jesień...), na pewno sporo osób myślami już odlatuje na urlop w krajach śródziemnomorskich lub tropikach. Jeżeli już teraz potrafisz wyobrazić sobie żar lejący się z nieba, Dyson ma coś dla ciebie. Brytyjska firma pokazała swój pierwszy podręczny wiatraczek, który możesz zabrać ze sobą do torebki, walizki, albo po prostu postawić na biurku.
Dyson wsadził swoją potężną technologię do wiatraczka
HushJet Mini Cool to pierwszy w historii Dysona przenośny wiatraczek, który swoją nazwę zawdzięcza korzystaniu z technologii HushJet. Technologia ta inspirowana jest silnikami odrzutowymi i wykorzystuje skoncentrowany strumień powietrza minimalizujący turbulencje i hałas. Pomimo swojego niewielkiego rozmiaru, HushJet Mini Cool ma być w stanie wytworzyć strumień powietrza o prędkości 25 m/s (lub jak kto woli, 90 km/h), a silnik osiąga prędkość 65 tys. obrotów/min.

Urządzenie mieści się w dłoni i waży 212 gramów, czyli nieco więcej od przeciętnego smartfona. W zestawie znajduje się uchwyt na szyję, który pozwala cieszyć się chłodem bez konieczności trzymania urządzenia w rękach, a także podstawka ładująca, etui podróżne i kabel USB-C do ładowania. Osobno do kupienia ma być także uniwersalny uchwyt do mocowania wentylatora do wózków dziecięcych czy sprzętu na siłowni, a także klips do przypinania HushJet Mini Cool do pasków toreb lub kurtek.
Zwieńczeniem całości są trzy warianty kolorystyczne - HushJet Mini Cool kupimy w kolorach Atrament/Kobalt, Karneol/Błękit, Kamień/Róż.

Mniej przyjemnym aspektem jest cena gażetu, który Dyson wycenił na 99 euro za naszą zachodnią granicą - ok. 421 zł. Jednak przelicznik walut NBP nigdy nie jest taki sam jak przelicznik walut producentów elektroniki, dlatego w Polsce spodziewałabym się ceny bliższej 500 zł. Nadal tanio jak na Dysona, ale raczej wciąż zdecydowanie zbyt dużo by konkurować z propozycjami z Państwa Środka.
Może zainteresować cię także:



















