Technologie / News

Uber dokonał największej transakcji startupowej w historii Bliskiego Wschodu. Przejął Careem

Uber kontynuuje swoją globalną ekspansję, a tym razem za ponad 3 miliardy dolarów dotarł na Bliski Wschód.

Uber to jedna z najbardziej rewolucyjnych usług internetowych ostatnich lat - nie mam co do tego faktu ani złudzeń, ani wątpliwości. Zmieniono w diametralny sposób transport miejski, unowocześniając tradycyjne taksówki, model korzystania z nich oraz - nie oszukujmy się - również cenniki. Uber doprowadził też do ożywionej dyskusji czy nawet postulatów zmian w prawie, których np. Lex Uber jest wyrazem. To bardzo wiele, ponieważ mało która usługa internetowa wymuszała na naszym rządzie, by w pośpiechu tworzył przepisy. Pierwsze dwa lata z Uberem były sielanką.

Ale. Uber to też rozczarowanie. „Jest trochę jak gra komputerowa, która początkowo czarowała założeniami, ale następnie opanowała ją paskudna społeczność. A producentowi sprzedają się mikrotransakcje, więc nic z tym nie robi” - pisałem niedawno w moim felietonie na łamach Bezprawnika, ubolewając nad tym jak bardzo pikuje jakość obsługi kierowców korzystających aktualnie z aplikacji. A która nadal próbuje udawać sharing economy, gdy jest im to wygodne i zarazem jawi się jako gigant i przyszłość transportu miejskiego, gdy warto pokazać się w takim świetle.

Teraz również na Bliskim Wschodzie

Uber postanowił przejąć lidera transportu na Bliskim Wschodzie - mam na myśli firmę Careem. Chwali się tym na swoim oficjalnym, firmowym blogu, wskazując, że wartość transakcji wyniosła 3,1 mld dol. (1,4 mld dol. w gotówce). Jest to oczywiście największa tech-transakcja tamtego regionu w historii.

Założony w 2012 r. Careem to prawdziwy lider tamtej części świata. W 15 państwach, takich jak Arabia Saudyjska, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Liban, Kuwejt, Egipt, Maroko, Jordania, Sudan, Palestyna, Turcja i Pakistan z usługi korzysta przeszło 30 mln pasażerów i 1 mln kierowców.

Jak sami widzicie - środowisko wybranych państw jest dość... hermetyczne i Careemów nie znajdziemy np. na terytorium sprzężonego dość mocno z Palestyną Izraela. Mając to na względzie, właściciele Ubera podjęli decyzję nie tylko o pozostawieniu u sterów dawnego kierownictwa, ale i o pozostawieniu marki Careem.

nie mobile
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst