Tech

O sprawie Beyond, a przy okazji o wojnie pomiędzy AntyWeb a Spider's Web

155 interakcji
dołącz do dyskusji

Długo się zastanawiałem, czy odnieść się do dzisiejszego wpisu Grzegorza Marczaka na AntyWeb pt. ‚Beyond w dzień po awarii został bohaterem, tak to się robi!‚, który w części stanowi krytykę mojego wpisu pt. ‚O tym, jak Beyond ratował Kwejka, mimo że sam miał problemy‚. W zdecydowanej większości unikam bowiem tego typu publicznych polemik. W tym przypadku zdecydowałem się na nią dlatego, że przy okazji postanowiłem przedstawić szerszy komentarz na temat stosunków na linii AntyWeb – Spider’s Web.

Najpierw jednak odpowiedź na tekst Grzegorza, który bardzo mocno sugeruje, że mój wpis był częścią akcji PR firmy Beyond. Pozwolę sobie odpowiedzieć na ten zarzut przedstawiając wydarzenia z mojej perspektywy, w odpowiednim kontekście historycznym, co zresztą zrobiłem także w bezpośredniej rozmowie z Grzegorzem po publikacji jego tekstu (rozmawialiśmy ze sobą na GTalku).

W poniedziałek chyba jako pierwsi w Polsce podaliśmy, że Beyond ma poważną awarię, w wyniku której nie działały: Wykop, Kwejk, NaTemat, Money.pl, PayU i inne serwisy. Niejako z obowiązku, od samego początku próbowałem zdobywać informacje na temat tej awarii. Próbowałem kontaktować się z firmą Beyond, co nie było łatwe, bo nikt nie odbierał telefonów. W końcu udało mi się dodzwonić do pani Julity Zdrojewskiej, z którą w poniedziałek kilkukrotnie rozmawiałem. Niewiele udało mi się wyciągnąć od Pani Julity, która jest asystentką biura handlowego, a nie przedstawicielem działu prasowego. Dostałem jednak informację, że należy oczekiwać oficjalnego komunikatu na temat awarii na Facebooku.

Stamtąd też zdobyłem oficjalną informację podpisaną przez PR Managera firmy, Michała Romanowskiego. Opublikowałem ją na Spider’s Web, po czym próbowałem się kontaktować z Michałem, by otrzymać kolejne informacje. Jego telefon jednak milczał (przypominam – PR Manager Beyond); napisałem więc do niego maila z pytaniami. Odpowiedź dostałem po kilku dobrych godzinach, gdy sprawa nabrała kolejnych rumieńców w postaci informacji o skali awarii w e24cloud należącym do Beyond. Zresztą… w odpowiedzi napisane było, że odpowiedzi zostaną mi przesłane 🙂

W międzyczasie udało mi się w końcu dodzwonić do Michała, który rozbawiony – nie wiem czym, w tle słyszałem salwy śmiechu innych osób – odpowiedział na kilka moich pytań związanych z e24cloud. Dowiedziałem się, że dyski klientów e24cloud padły, chyba włącznie z backupem. Dowiedziałem się również, że jadą do Katowic do firmy Kroll Ontract, gdzie dane mają być odzyskiwane.

Zadzwoniłem więc do Kroll Ontrack i na podstawie rozmowy z Michałem Romanowskim oraz zdobytych informacji z Katowic napisałem bardzo krytyczny w stosunku do Beyond i e24cloud wpis.

W międzyczasie na Gazeta.pl pojawiła się informacja, że Kwejk nie jest jednak hostowany w Beyond i że jest celem ataku DDOS. To mnie zaciekawiło, ponieważ badając wcześniej sprawę otrzymałem informację, że Kwejk jednak jest hostowany w Beyond. Poszukałem więc kontaktu do osób z Kwejka. Tak się złożyło, że jeden ze współwłaścicieli Kwejka mieszka dosłownie 50 metrów ode mnie, o czym wcześniej nie wiedziałem. Skontaktowałem się z nim i umówiliśmy się na spotkanie, aby twarzą w twarz pogadać o sprawie ataku DDSOS oraz wyjaśnić sprawę hostingu. Wynikiem tej rozmowy jest mój wpis pod tytułem ‚O tym, jak Beyond ratował Kwejka, mimo że sam miał problemy‚.

Przedstawiciel Kwejka, który wcześniej nie znał ani moich wpisów na temat sprawy Beyond, ani zdaje się, że nie czytał żadnych relacji na ten temat w sieci, gdyż był zajęty odpieraniem ataku na swój serwis, zrelacjonował mi wydarzenia tak, jak to widział. Jemu Beyond nie odmówił pomocy w trudnym momencie, mimo iż sam miał problemy. W takim tonie, po zdobyciu informacji od przedstawiciela Kwejka, opisałem sprawę na Spider’s Web.

Odnosząc się teraz do wpisu Grzegorza wyraźnie zaznaczę, co wynika z powyższej relacji:

– nikt z firmy Beyond nie kontaktował się ze mną;
– ba, to ja miałem duże problemy, aby w ogóle się z Beyond skontaktować;
– uważam postawę Michała Romanowskiego, który działał jako PR Manager Beyonda (nie ma znaczenia, czy był to jego pierwszy czy tysięczny dzień w pracy) za słabą, z wielu względów, których nie chcę tu dodatkowo wyszczególniać. Wzmiankuję to dlatego, że w takim właśnie tonie skomentowałem tekst na NaTemat.pl opisujący pracę Michała Romanowskiego w pierwszym dniu jego obecności w Beyond. Zresztą Grzegorz w swoim tekście również go cytuje. To w moim odczuciu podważa sugestię, że ‚byliśmy częścią jakieś akcji PR’, na dodatek prowadzonej przez Michała Romanowskiego…

Tekst Grzegorza zabolał mnie nie dlatego, że stanowi krytykę mojego wpisu – bo krytyka jest zawsze ceniona i pożądana – ale dlatego, że jest ona przeprowadzona w ironiczno-deprecjonującym tonie, co – wiedząc jak sprawa wyglądała z mojej perspektywy – wydaje mi się po prostu bardzo niezasłużone.

Tyle w ramach wyjaśnień i odpowiedzi na tekst Grzegorza. Teraz chciałbym się odnieść do sprawy ‚wojny pomiędzy AntyWeb a Spider’s Web’.

Dosłownie w 15 minut po publikacji tekstu Grzegorza dostałem maila od jednej znanej i cenionej osoby w polskiej sieci, w którym pojawiło się zdanie: ‚widzę, że jednak topór wojenny z AW nie został zakopany’. Zasmuciło mnie ono, bo to kolejny sygnał o wojnie pomiędzy AW i SW, który do mnie dociera. Pytają mnie o nią ludzie z tzw. branży, co chwila ktoś wzmiankuje mnie w dyskusji na ten temat na Google+, Twitterze, itd.

Nie ma wojny pomiędzy AntyWeb a Spider’s Web. Owszem w pewnym sensie jesteśmy naturalnymi konkurentami, choć ja coraz częściej zauważam głębokie różnice pomiędzy oboma serwisami. Owszem są rzeczy, które na AntyWeb mi się nie podobają (chociaż ich publicznie nie komunikuję) i jestem przekonany, że Grzegorz może powiedzieć dokładnie to samo na temat Spider’s Web. Owszem, oba serwisy są nieco inaczej rozwijane, obaj właściciele przyjmują nieco inną postawę, ale to nie oznacza, że jest między nami jakakolwiek wojna.

I skoro już zdobyłem się na taki wpis i wyznanie, to dodam, że mam w stosunku do Grześka dużo szacunku za to co osiągnął z AntyWebem. Był w Polsce pierwszy z tym formatem medium i po części także dzięki temu Spider’s Web mógł się rozwinąć. To Grzesiek i jego AntyWeb przetarł szlaki, którymi przynajmniej częściowo podąża Spider’s Web. Jestem też przy okazji pewien, że w polskim internecie jest miejsce dla obu serwisów. Ba, w moim odczuciu oba w pewnym sensie nawet się uzupełniają.

Dziękuję za uwagę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst