Krótka piłka: Lubimy krótkie i mocne spoty reklamowe, ale czy Vine się do tego nadaje?
Duże firmy próbują wykorzystać nowe serwisy społecznościowe do celów promocyjnych. Idealnie do tego nadaje się Facebook, Twitter, a nawet Instagram. Czy spoty reklamowe w Vine mają sens?
R.I.P. Vine, czyli innowacyjność nie zawsze popłaca
Wczoraj Facebook zaprezentował nowe funkcje Instagrama. W nagrywaniu krótkich filmów nie ma nic rewolucyjnego. W końcu to praktycznie to samo oferował Vine. Jednak to dobry ruch ze strony Zuckerberga i spółki. Biorą coś, co się sprawdza i robią to jeszcze lepszym.
Krótkie wideo na Instagramie? Tak, tak, tak! To ma sens, większy niż Vine
TechCrunch donosi, że Facebook planuje odpowiedzieć na popularność aplikacji do dzielenia się krótkim wideo i dodać podobną funkcję do świetnie znanego Instagrama już 20 czerwca. Choć doniesienia nie są potwierdzone, to brzmią sensownie i logicznie. Szkoda tylko Vine od Twittera, który w takich sytuacji zanim zadomowi się na dobre na Androidzie, będzie musiał ustąpić miejsca Instagramowi.
Vine już wyprzedza Instagrama. Będzie kolejnym, społecznościowym hitem?
Kilka dni temu aplikacja Vine wydostała się z uścisku iOS i w końcu zadebiutowała na Androidzie. Nie trzeba było czekać nawet tygodnia, żeby wyprzedziła Instagrama w ilości udostępnianych multimediów na Twitterze.
Vine, hit z iOS już (prawie) na Androidzie. Przyjmie się?
Jako użytkownika Androida zawsze rozczarowuje mnie fakt, że deweloperzy wolą najpierw wydawać aplikacje na iOS, a czasem nawet miesiące później wybrakowane wersje na Androida. Czasem nie wypuszczają ich wcale. Dziś na Androidzie wyląduje Vine od Twittera i obserwacja tego, jak będzie się przyjmował na tej platformie będzie szalenie interesująca.
Nie używam Vine, choć już w dniu debiutu aplikacji wyczuwałem jej wielki potencjał, podobnie jak wcześniej, kilka lat temu w przypadku Instagram. Jest coś niewytłumaczalnie niepokojąco-intrygującego w sześciosekundowych klipach wideo nagrywanych telefonem. Widać to szczególnie teraz w obliczu medialnych relacji z dramatu w Bostonie.
Memy to zjawisko internetowe, mogło sprawiać wrażenie, że momentami zdominowało większość aktywności pewnych grup internautów. Być może mało kto pamięta, że przed nimi królowały GIF-y. Wydaje się, że obecnie stajemy u progu starego-nowego fenomenu internetu m. in. za sprawą aplikacji Echograph.
Kto był pierwszy? Mobilny Facebook odpowiada wideo dzień po premierze Vine
Twórcom Twittera zamarzyła się videoodpowiedź na Instagram i tak powstał Vine. O Vine przed dosłownie kilkoma dniami pisał nasz Naczelny, więc ja, marny robaczek, ośmielę się jedynie zalinkować.
Vine to nowa wideo-usługa Twittera. Wystartowała ona całkiem niedawno, a już zdążyła wywołać wokół siebie sporo kontrowersji. Okazuje się, że użytkownicy zamieszczają w niej nie tylko filmy z wesołym psem, smacznymi kanapkami i buszującymi w śniegu dziećmi. Grono osób wpadło na pomysł, aby nakręcić krótkie filmiki, w których bohaterami są męskie penisy i kobiece piersi. Kto by pomyślał?