Rozpoczęła się jesień, dni są coraz krótsze, a pogoda nie sprzyja zbytnio spacerom. Coraz częściej szukamy więc możliwości innego spędzania wolnego czasu . Jedną z alternatyw jest kino. Na łamach Spider’s Web narzekaliśmy już, że bilety na filmowe seanse są za drogie. W ciągu roku trochę się jednak zmieniło na plus. Sprawdziliśmy jaka jest recepta na tanie kino.
Kino na pewno nie powala dziś swoją a jakością mimo to wciąż do niego chodzimy. Przede wszystkim wielkość ma znaczenie -olbrzymi ekran projekcyjny to znaczący plus w porównaniu do tradycyjnych telewizorów, a nawet posiadacze projektorów od czasu do czasu z chęcią popatrzą na jeszcze większy ekran. Największą przewagą kina nad domowym zaciszem jest jednak dostęp do filmowych premier. O ile film ma swoją premierę równocześnie lub z niewielkim poślizgiem w stosunku do Stanów Zjednoczonych to jego atrakcyjność wzrasta.
Kino jest martwe - niestety jednak wciąż się rusza
Kino dla mnie osobiście nie żyje. Co prawda jeszcze ma drgawki, ale już nie oddycha. To dziwne, przecież po horrendalnie drogie bilety wciąż ustawiają się kolejki. Na filmu ze szczytu box office nie ma nawet gdzie wcisnąć szpilki. A i tak kino jest martwe.