Gdy pierwszy raz usłyszałem o iTaxi nie byłem zbytnio przekonany do pomysłu. Stwierdziłem, że to raczej nie wypali, jednak gdy Łukasz Felsztukier z zespołem odkryli wszystkie karty, pomysł wydał mi się jednak naprawdę interesujący – zarówno z perspektywy użytkownika, jak i taksówkarza. Wreszcie miałem okazję przejechać się taksówką zamówioną z poziomu smartfona.
Wczorajszy dzień dzień dla świata IT był pełen wrażeń. Poza premierą deweloperskiej wersji najnowszego systemu Apple niezwykle dużo działo się na polskim rynku. Od rana relacjonowaliśmy dla was prezentacje nowego serwisu natemat.pl, czyli projektu Tomasza Lisa oraz premierę testowej wersji odświeżonego komunikatora GG, czyli dawnego Gadu-Gadu. Wczoraj także ruszyły testy innego bardzo ciekawego projektu – iTaxi.
Zmieniamy na lepsze jeden z bardziej skostniałych i zastałych biznesów - Łukasz Felsztukier, iTaxi
Co chwilę dowiadujemy się o nowych start-upach, jednak nie zawsze niosą one ze sobą obietnicę zmiany naszych przyzwyczajeń, czy udoskonaleń codziennego życia. W przypadku iTaxi jest inaczej. To projekt zmieniający zasady funkcjonowania branży taksówkarskiej – od połowy lutego kontakt pomiędzy klientem, a kierowcą będzie jeszcze bardziej bezpośredni i znacznie łatwiejszy. Oczywiście wszystko ze smartfonem w tle. Pomysł wydaje się być dość nietypowy, jednak twórcy mocno wierzą w sukces projektu. Spider’s Web miał okazję porozmawiać z szefem iTaxi, Łukaszem Felsztukierem.