Wiadomości / TechMoto

Sokół 4×4 gotów do wylotu. Elektryczna terenówka z Polski poluje na wynik w Rajdzie Dakar

Wiadomości / TechMoto 09.12.2018 118 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 09.12.2018

Sokół 4×4 gotów do wylotu. Elektryczna terenówka z Polski poluje na wynik w Rajdzie Dakar

Piotr Szary
Piotr Szary09.12.2018
118 interakcji Dołącz do dyskusji

Samochód terenowy? Paaanie, to musi mieć silnik spalinowy, elektryki się do tego nie nadają – tak jeszcze do niedawna mogłaby powiedzieć większość z nas. Polacy poszli jednak pod prąd, tworząc Sokoła 4×4. Co to tak właściwie jest?

Zacznijmy od tego, co każdemu najpierw nasuwa się na myśl: czy my już gdzieś tego nie widzieliśmy? Oczywiście, że widzieliśmy, bowiem nadwozie pochodzi z Land Rovera Defendera. Mamy więc bardzo dobry początek, ponieważ, jak wiadomo, Defender jest jedną z najbardziej kompetentnych terenówek w historii. Nie jest to jednak jedyny powód, dla którego jako bazę wybrano brytyjski samochód.

Zespół pracujący nad Sokołem miał już spore doświadczenie przy modyfikacjach Defendera.

Związane jest to z tym, że ekipa dostosowywała wcześniej takie samochody do rajdów. Całość jest także nawiązaniem do pierwszego samodzielnie skonstruowanego auta rajdowego, którym Albert Gryszczuk, pomysłodawca projektu, przejechał Rajd Dakar.

Kluczowe jest jednak to, że Sokół wcale nie musi wyglądać jak Defender.

Sokół 4×4 to bowiem nie samochód jako taki, a platforma służąca do konstruowania elektrycznych pojazdów specjalnych. Całość dopracowano w taki sposób, by sprawdzała się także w trudnych warunkach na drodze i poza nią.

Silnik elektryczny jest umieszczony tak, by był odporny na uderzenia.

Poza tym może pracować w warunkach dużej wilgotności, zasolenia i zapylenia, jak również w warunkach oddziaływania szkodliwych substancji chemicznych. Niestraszne mają być także temperatury otoczenia, ponieważ układ napędowy Sokoła 4×4 może zarówno chłodzić, jak i podgrzewać kluczowe elementy – nie wiadomo jednak niestety, w jakim stopniu wpływa to na uzyskiwany zasięg pojazdu. W standardowych warunkach ma on wynosić od 200 do 300 kilometrów, zależnie od trudności terenu.

Twórcy pojazdu, zbudowanego w Hubie Innowacji w Zgorzelcu przy pomocy Innovation AG, podkreślają także fakt, iż elektryczna terenówka jest zarazem mobilnym magazynem energii – pojazd jest bowiem w stanie przesłać energię elektryczną do sieci, a nie tylko ją pobierać. Może to być przydatne przykładowo przy awariach sieci energetycznej, gdy prądu bezwzględnie potrzebujemy.

#sokol4x4 #hubinnowacjizgorzelec #elektromobilnosc #samochody #offroad #nfos #innovationag #zklaster #klasterenergii #oze #payholding #amronet

Opublikowany przez Sokół 4×4 Czwartek, 6 grudnia 2018

No dobrze, a jakie to ma parametry?

Moc silnika elektrycznego to 200 kW, czyli 272 KM – więcej, niż w seryjnym Defenderze, wliczając w to wersję V8. Zapewnia on także moment obrotowy przekraczający ponad 350 Nm – to z kolei wartość porównywalna z tą oferowaną przez turbodiesle 2.2 i 2.4 stosowane w Land Roverze. Czyli w zupełności wystarczająca.

Akumulator ma pojemność 85 kWh. Biorąc pod uwagę większe zużycie energii podczas poruszania się samochodem terenowym niż zwykłą osobówką, może być to adekwatny wynik. Nie wątpię jednak, że osoby zainteresowane nabyciem takiego samochodu będą także zainteresowane także pojemniejszymi akumulatorami.

Do czego Sokół 4×4 ma być wykorzystywany?

Jeśli takie auta faktycznie pojawią się w sprzedaży, to w opinii twórców mają się sprawdzać wszędzie tam, gdzie ich spalinowe odpowiedniki: użytkowane przez służby mundurowe i leśne, przez dystrybutorów energii, w kopalniach czy choćby do stricte rozrywkowej jazdy off-roadowej. Szczególnie interesująco wygląda tutaj kwestia wspomnianych kopalni – zapełnianie ich korytarzy spalinami jest raczej średnio pożądanym efektem, ale – póki co – często trudnym do zlikwidowania.

Czy całość ma szanse, by zaistnieć na rynku?

Spójrzmy: to polski start-up, który powstał stosunkowo niedawno. Wiele projektów, które zaczynały tak samo, upadło i już nigdy o nich nie usłyszymy. Tyle tylko, że Sokół 4×4 ma jedną, zasadniczą przewagę: zespół skończył to, co zaczął. Wygląda też na to, że konstrukcja jest faktycznie przemyślana, czemu zresztą trudno się dziwić, skoro zespół pracował wcześniej nad Defenderami. Najciekawsze w tym wszystkim jest co innego.

W 2020 r. ekipa chce wysłać Sokoła na Rajd Dakar.

Auto z pewnością będzie wymagało w związku z tym wielu dalszych przeróbek, ale jedno wiemy na pewno: to jest zupełnie realna opcja, w przeciwieństwie do miliona aut elektrycznych na polskich drogach do 2025 r.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać