Ciekawostki

Kiedy marzysz o Aventadorze SVJ, a stać cię najwyżej na Hondę Civic – nie ma zmiłuj, trzeba rzeźbić

Ciekawostki 08.07.2021 77 interakcji

Kiedy marzysz o Aventadorze SVJ, a stać cię najwyżej na Hondę Civic – nie ma zmiłuj, trzeba rzeźbić

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski08.07.2021
77 interakcji Dołącz do dyskusji

Czasem jest tak, że chce się mieć fajny samochód, ale nie ma się na niego pieniędzy. W takiej sytuacji znalazł się pewien mieszkaniec Indii, który bardzo chciał, żeby w jego garażu stało Lamborghini Aventador SVJ, ale była tam tylko Honda Civic. Trzeba było rzeźbić.

Repliki supersamochodów bywają całkiem udane. Uważam, ze to fajna sprawa dla pasjonatów motoryzacji, dopóki wszystko ma swój umiar i nikt nie próbuje sprzedawać tego jak pełnoprawnego produktu. Jeżeli wszystko jest zrobione bez zbędnej napinki, to pozostaje tylko cieszyć się radością właściciela. Właśnie tak powstają najciekawsze repliki, takie jak bułgarskie Lamborghini Reventon, rosyjski Reventon, czy wietnamskie Ferrari 488 GTB za 1 000 dolarów. Nie wszystkie repliki jestem w stanie zrozumieć. W tej kategorii mieści się chociażby Ford Focus RS, który wygląda jak RS, a ma pod maską całe 100 KM. Są repliki tak udane, że można je wziąć za oryginał. Dzisiaj przyjrzymy się kolejnej wyjątkowo udanej replice.

Ten Aventador to Honda Civic

W dalekich Indiach w 20 dni powstał wyjątkowy projekt. Z Hondy Civic VIII generacji w wersji sedan z silnikiem benzynowym o pojemności 1,8 l i mocy 140 KM zrobiono Lamborghini Aventadora. Muszę przyznać, że rzadko udaje się zrobić replikę opartą na przednionapędowym samochodzie, która utrzymuje proporcje samochodu z silnikiem umieszczonym centralnie. Mamy zderzak, który nieźle udaje ten z Aventadora, mamy wspaniałe drzwi unoszone do góry, piękny napis SVJ na boku auta, żaluzje na klapie, gdzie powinien być silnik i ładne skrzydło z tyłu. Generalnie wykonanie jest całkiem porządne, z dużą dbałością o detale. Niestety wszystko psuja baloniaste opony założone na zbyt małe felgi.

To nic, że światłą są źle osadzone w reflektorach, że świecą niżej niż powinny. To nic, że dodano odpustową sekwencję świateł, którą doskonale widać na poniższym filmie:

Nie da się nie szanować tego projektu. Owszem, z bliska widać niedostatki lakiernicze, źle ukształtowane detale, ale to drobiazg. Wnętrze auto to pomieszanie Tesli, Aventadora i Civika. Znajdziemy w nim kubełkowe fotele, kierownicę z uciętym wieńcem, która prawie wygląda jak wolant w Tesli, tablet na środku, a nad nim wspaniały wyświetlacz znany z Hondy Civic. Deska rozdzielcza została obszyta czymś co wygląda jak zamsz lub alcantara. Perfekcyjna robota. Daję 11 punktów w 10 punktowej skali.

W rezultacie i tak otrzymaliśmy efekt odwrotny do tego, który zwykle słyszymy w przypadku Civika. Chodzi o pewne popularne powiedzenie:

Honda szybsza niż wygląda

W tym przypadku mamy pojazd, który wygląda na szybszy niż jest w rzeczywistości. I bardzo dobrze, w Indiach jest za ciasno, by pędzić po ulicach. Replika Aventadora z Indii otrzymuje od nas pieczątkę Approved by Autoblog.pl.  Jak tylko nasz korespondent dojedzie do Indii, to przybije ją na błotniku obok napisu SVJ. Wartość repliki wzrośnie o miliony rupii i w efekcie żółty bolid będzie droższy niż oryginał.

Zdjęcie główne pochodzi z Instagrama Dreamcustom India

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać