Samochody używane

Ten Ford Focus RS Mk2 ma moc 100 KM. Jak do tego doszło?

Samochody używane 07.02.2021 242 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 07.02.2021

Ten Ford Focus RS Mk2 ma moc 100 KM. Jak do tego doszło?

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk07.02.2021
242 interakcje Dołącz do dyskusji

Miłośnik budowy replik włożył dziesiątki tysięcy złotych w Forda Focusa 1.6, by upodobnić go – z użyciem oryginalnych części – do prawdziwej wersji RS. Godna podziwu pasja czy obciach?

„O, patrz, Focus RS! Wyłącz radio i otwórz szybę, pokażę mu, żeby zrobił przegazówkę, te pięć cylindrów świetnie brzmi!” – ciekawe, ile razy właściciel widocznego na zdjęciach Forda był bohaterem takiej sytuacji. Zapewne sporo, skoro pisze w ogłoszeniu, że „czasem czuje się jak małpa w ZOO, bo wszyscy podziwiają”.

Niestety, to nie Focus RS MK2, tylko replika

Czy ma pod maską silnik z modelu ST, czyli pięciocylindrowe 2.5 turbo? Nie. Nie jest to także ani dwulitrowy diesel ani dwulitrowy motor benzynowy o mocy 145 KM. Biała replika modelu Focus RS jest napędzana jednostką napędową 1.6 o mocy 101 KM.

To może się wydawać śmieszne…

…ale sprzedający zaznacza w ogłoszeniu, że nie zależy mu na osiągach, a „najważniejszym kryterium w wyborze auta był wygląd”.

Oto oryginalny Focus RS MK2.

 

A to replika.

Rzeczywiście, gdyby zestawić replikę Focusa RS z oryginałem, trudno byłoby wypatrzyć różnice. To nie jest tuning w rodzaju „dokleję części z Allegro i nałożę dwa kilo szpachli”. Całość jest dopracowana w najmniejszych szczegółach. Wóz pochodzi z 2010 roku, bo właśnie wtedy budowano ostatnie prawdziwe RS-y drugiej generacji. Zamontowano m.in. oryginalne zderzaki, reflektory biksenonowe, znaczki, wloty powietrza, maskę czy 19-calowe felgi. Nie „w stylu RS”, tylko dokładnie z RS. Nawet lakier to biały ze sportowej wersji: w dodatku położony ponownie, by całość wyglądała lepiej.

Podobieństwo nie kończy się na nadwoziu. We wnętrzu właściciel zainwestował m.in. w oryginalne nakładki na pedały, dywaniki czy kierownicę, a także tunel środkowy z podłokietnikiem i guzikiem rozruchu, czarną podsufitkę czy popielniczkę RS. Najważniejsze elementy to prawdziwe fotele kubełkowe z szybkiego Focusa – trudne do zdobycia i drogie – a także… zegary podciśnienia na szczycie deski rozdzielczej. Ktoś słusznie zauważy, że przecież silnik 1.6 nie ma turbo. Racja, ale czy to komuś przeszkadza?

Focus RS replika ma znikomy przebieg

ford focus rs replika

Podobno nie jeździł zimą i ma wyjątkowo niski przebieg, wynoszący 39 tysięcy kilometrów. Zmieniono niedawno rozrząd i wykonano serwis klimatyzacji. Pora na sprzedaż nadeszła, ponieważ właściciel kupił inny samochód marzeń. Nie zdradził, czy to też replika lub baza do jej budowy.

Ford Focus RS replika kosztuje 39 900 zł

Jeśli to dla kogoś za dużo, właściciel białego Forda może wyjąć kubełkowe fotele i wtedy opuścić cenę o 5000 zł. Za 39 900 zł nie kupi się nawet połowy oryginalnego RS-a, bo ceny tych modeli poszły już w górę i przekraczają sto tysięcy złotych. Dałoby się za to pewnie dostać 225-konnego Focusa ST tej generacji, albo… dwa egzemplarze niezmodyfikowanych Fordów 1.6 z tego rocznika.

Nie będzie łatwo znaleźć chętnego na białego „prawie RS-a”. Repliki nie mają dobrej prasy.

Łatwo byłoby wyśmiać ten projekt

ford focus rs replika

Argumenty są oczywiste: ktoś włożył w zwykłe 1.6 dziesiątki tysięcy złotych, a wóz nadal spod świateł – mimo bojowego wyglądu – przegrywa z większością aut miejskich. „Dużo hałasu o nic”, „All show and no go”… i tak dalej. Można się z tego śmiać albo wyliczać, ile szybszych, mocniejszych aut dałoby się kupić za cenę tego Focusa i jego modyfikacji.

Ale to bez sensu, bo właściciel nie ukrywa, że chodziło mu tylko o wygląd. Myślał nad swapem, ale zdecydował, że wyda pieniądze na inne auto. Focus RS replika jest zadbany, doinwestowany i serwisowany. Widać w ogłoszeniu, że jego posiadacz to pasjonat.

Pierwsze pytanie brzmi: szanujecie czy raczej się z tego śmiejecie?

Zanim zadam pytanie numer dwa, czas na małą anegdotę. Kiedyś znajomy znajomego oglądał replikę Mitsubishi Lancera Evo VI. Miał pełen bodykit, naklejki „Tommi Makinen”, odpowiednie fotele czy kierownicę. Właściciel wozu zapewniał, że to idealne odwzorowania Evo, nie do odróżnienia. Oglądający zapalił papierosa, zerknął i powiedział: „eee, cztery śruby”. Diabeł tkwi w szczegółach…

Stąd pytanie drugie: czy da się jakoś odróżnić tę replikę Focusa RS od prawdziwego?

Zdjęcia pochodzą z ogłoszenia na OLX, a ich autorem jest Adam

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać